Białystok. "Minister potępia ataki na Marsz Równości"
W niedzielę (20 lipca) odbył się w Białymstoku pierwszy w historii miasta Marsz Równości.
"Funkcjonariusze zapewniają bezpieczeństwo"
Niestety, nie było łatwo brać w nim udział, uczestnikom Marszu. Nawet obserwatorzy nie byli bezpieczni.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek, zapewniła, że zostaną wyciągnięte konsekwencje, wobec winnych sprowokowania przemocy podczas Marszu Równości w Białymstoku.
Z kolei, jeden z posłów formacji rządzącej, tłumaczy ataki "fizyczną reakcją" na "naruszanie obyczajności".
"Funkcjonariusze zapewniają bezpieczeństwo, bez względu na głoszone przez obywateli hasła, światopogląd oraz przekonania. Działają na podstawie i w granicach obowiązującego prawa" - napisała szefowa MSWiA.
"Ludzie reagują w sposób fizyczny"
O reakcje na Marsz, pytani byli też politycy obozu rządzącego, w niedzielnym wydaniu "Śniadania w Polsat News".
Kamil Bortniczuk z Porozumienia Jarosława Gowina przekonywał, że "spirala się nakręca". Jego zdaniem, była to swego rodzaju reakcja na zdarzenia takie, jak wagina w koronie na gdańskim Marszu Równości.
Bortniczuk uważa, że część oburzonych umieszcza komentarze w internecie, ale "są tacy ludzie, którzy reagują w sposób fizyczny".
Jednocześnie zastrzegł, że osoby odpowiedzialne za ataki, "będą za to odpowiadać". - Chciałbym, żeby z równą gorliwością karano ludzi, którzy naruszają obyczajność - dodał poseł Porozumienia.
- Trzeba każde chuligaństwo potępić, a ja je potępiam nawet dwójnasób, podejrzewam, że nawet bardziej, niż państwo. Ponieważ, po pierwsze potępiam dlatego, że nie wolno bić człowieka, szarpać, w żadnej konfiguracji.
Ale po drugie również dlatego, że nic tak nie sprzyja promocji LGBT w Polsce, jak ustawianie tych osób w roli ofiar tak, jak się stało w Białymstoku, więc ci chuligani nie dość, że są przestępcami, bandytami, zasługującymi na potępienie, to jeszcze są po prostu głupi - mówił z kolei poseł PiS Marcin Horała w "Ławie polityków" TVN24.
Minister o "sprowokowaniu zamieszek"
Do zamieszek odniósł się również inny polityk obozu rządzącego - wiceminister Adam Andruszkiewicz. Skomentował on wpis byłego szefa MSW Bartosza Sienkiewicza, który stwierdził, że "bandyterka poniżająca kobiety i plująca na innych, jest przejawem wsparcia i osłony, przez PiS i Kościół".
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
"Funkcjonariusze zapewniają bezpieczeństwo"
Niestety, nie było łatwo brać w nim udział, uczestnikom Marszu. Nawet obserwatorzy nie byli bezpieczni.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek, zapewniła, że zostaną wyciągnięte konsekwencje, wobec winnych sprowokowania przemocy podczas Marszu Równości w Białymstoku.
Z kolei, jeden z posłów formacji rządzącej, tłumaczy ataki "fizyczną reakcją" na "naruszanie obyczajności".
"Funkcjonariusze zapewniają bezpieczeństwo, bez względu na głoszone przez obywateli hasła, światopogląd oraz przekonania. Działają na podstawie i w granicach obowiązującego prawa" - napisała szefowa MSWiA.
"Ludzie reagują w sposób fizyczny"
O reakcje na Marsz, pytani byli też politycy obozu rządzącego, w niedzielnym wydaniu "Śniadania w Polsat News".
Kamil Bortniczuk z Porozumienia Jarosława Gowina przekonywał, że "spirala się nakręca". Jego zdaniem, była to swego rodzaju reakcja na zdarzenia takie, jak wagina w koronie na gdańskim Marszu Równości.
Bortniczuk uważa, że część oburzonych umieszcza komentarze w internecie, ale "są tacy ludzie, którzy reagują w sposób fizyczny".
Jednocześnie zastrzegł, że osoby odpowiedzialne za ataki, "będą za to odpowiadać". - Chciałbym, żeby z równą gorliwością karano ludzi, którzy naruszają obyczajność - dodał poseł Porozumienia.
- Trzeba każde chuligaństwo potępić, a ja je potępiam nawet dwójnasób, podejrzewam, że nawet bardziej, niż państwo. Ponieważ, po pierwsze potępiam dlatego, że nie wolno bić człowieka, szarpać, w żadnej konfiguracji.
Ale po drugie również dlatego, że nic tak nie sprzyja promocji LGBT w Polsce, jak ustawianie tych osób w roli ofiar tak, jak się stało w Białymstoku, więc ci chuligani nie dość, że są przestępcami, bandytami, zasługującymi na potępienie, to jeszcze są po prostu głupi - mówił z kolei poseł PiS Marcin Horała w "Ławie polityków" TVN24.
Minister o "sprowokowaniu zamieszek"
Do zamieszek odniósł się również inny polityk obozu rządzącego - wiceminister Adam Andruszkiewicz. Skomentował on wpis byłego szefa MSW Bartosza Sienkiewicza, który stwierdził, że "bandyterka poniżająca kobiety i plująca na innych, jest przejawem wsparcia i osłony, przez PiS i Kościół".
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz