Prof. Staniszkis bardzo się boi o przyszłość Polski
Niegdysiejsza wielka fanka Jarosława Kaczyńskiego i PiS, stała się nagle zagorzałą przeciwniczką partii rządzącej i jej szefa.
Ostro krytykuje wszelkie przesadne kampanie polityczne PiS i zapowiedzi pieniężne prezesa Kaczyńskiego.
"Jestem bardzo rozczarowana"
- PiS eksploatuje dziś społeczną biedę, ale na dłuższą metę nie robi nic, żeby polskie społeczeństwo wynieść wyżej - przez inwestycje, przez radykalną, pozytywną zmianę w oświacie, czy poprawienie wynagrodzeń nauczycieli.
Ja jestem bardzo rozczarowana i bardzo się o przyszłość Polski boję - mówi w rozmowie z Interią, prof. Jadwiga Staniszkis, komentując wyniki wyborów do europarlamentu.
Jak pamiętamy, w wyborach do Parlamentu Europejskiego zwyciężyło PiS z wynikiem 45,38 proc. Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Europejska, uzyskując 38,47 proc. Trzecie miejsce zdobyła Wiosna Roberta Biedronia z wynikiem 6,06 proc.
Rozkład mandatów do PE: PiS - 27, Koalicja Europejska - 22, a Wiosna - 3.
"Społeczeństwo musi się obudzić"
- Jestem zaskoczona, bo nie spodziewałam się, że PiS osiągnie tak dobry wynik. Szczególnie, że niektórzy kandydaci, nawet w mediach pokazywali swoją prostacką twarz.
Musimy się jednak z tym liczyć, tym bardziej że - jak wiemy - to będzie dotyczyło także zmian w rządzie, niektórzy ministrowie zostaną zastąpieni - ocenia w rozmowie z Interią prof. Jadwiga Staniszkis.
Jak podkreśla prof. Staniszkis, "społeczeństwo musi się obudzić i zacząć rozliczać władzę".
- Nie tylko słuchać tego, co oni obiecują i nie tylko pamiętać to, co dali, tzn. finansową pomoc.
Polska jest biednym krajem, społeczeństwo jest biedne - ta pomoc rzeczywiście bardzo pomogła, ale trzeba też patrzeć władzy na ręce - czy się inwestuje, czy myśli się o przyszłości. PiS absolutnie nie wydaje się do tego przygotowane - uważa socjolog.
"Bardzo się o przyszłość Polski boję"
Pytana o to, czemu PiS zawdzięcza sukces w wyborach do PE, prof. Staniszkis, odpowiada: "Po pierwsze, programom socjalnym, bo w biednym społeczeństwie to są naprawdę duże pieniądze, które sporo zmieniły w rodzinach".
"Po drugie także temu, że podporządkował sobie media publiczne. Ludzie kumulują w sobie te informacje, które oglądają".
Jak zaznacza pani socjolog, nie kryje rozczarowania. Bo po wyborach do PE spodziewała się szansy na zmianę i większą proeuropejskość.
Polska zawsze była krajem pogranicza i w naszym interesie jest przesuwać się na Zachód, tzn. rozwijać indywidualizm, wolność, prawo, instytucje, racjonalność. Tego wszystkiego PiS nie reprezentuje - uważa prof. Staniszkis.
Zdaniem pani profesor, "opozycja musi przemyśleć swoją klęskę". - Myślę, że być może lepiej byłoby, gdyby te partie startowały każda osobno.
"Pozyskują elektorat dopłacaniem pieniędzy"
Socjolog wskazuje też czynniki, które - jej zdaniem - mogły zaważyć na przegranej Koalicji Europejskiej.
Jej zdaniem, Koalicji Europejskiej nie pomogło też zaangażowanie Donalda Tuska: - Ja jestem wobec niego bardzo krytyczna i myślę, że on nie pomógł, a jeśli już - to zaszkodził - podkreśla.
- Wyniki tych wyborów to na pewno dobry sygnał dla PiS, a opozycja - tak, jak mówi Grzegorz Schetyna - musi przemyśleć swoją klęskę, przygotować bardziej konkretne i zróżnicowane postulaty i bardziej konkretną krytykę PiS, a nie tylko symboliczną.
"Powinni pokazać, jak PiS nie spełnia obietnic, jak Polska zatrzymuje się w rozwoju, za mało inwestuje" - uważa socjolog.
Prof. Jadwiga Staniszkis apeluje, by przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi "stawiać większe wymagania i rozliczyć PiS z tego, co osiągnął, a czego nie".
"Oni pozyskują elektorat, głównie dopłacaniem pieniędzy. Ale młodzież powinna myśleć o swoich perspektywach w skali kilkudziesięciu lat, o pozycji Polski w Europie, o europejskości, indywidualizmie i rządach prawa, które PiS niszczy" - wskazuje Staniszkis.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Ostro krytykuje wszelkie przesadne kampanie polityczne PiS i zapowiedzi pieniężne prezesa Kaczyńskiego.
"Jestem bardzo rozczarowana"
- PiS eksploatuje dziś społeczną biedę, ale na dłuższą metę nie robi nic, żeby polskie społeczeństwo wynieść wyżej - przez inwestycje, przez radykalną, pozytywną zmianę w oświacie, czy poprawienie wynagrodzeń nauczycieli.
Ja jestem bardzo rozczarowana i bardzo się o przyszłość Polski boję - mówi w rozmowie z Interią, prof. Jadwiga Staniszkis, komentując wyniki wyborów do europarlamentu.
Jak pamiętamy, w wyborach do Parlamentu Europejskiego zwyciężyło PiS z wynikiem 45,38 proc. Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Europejska, uzyskując 38,47 proc. Trzecie miejsce zdobyła Wiosna Roberta Biedronia z wynikiem 6,06 proc.
Rozkład mandatów do PE: PiS - 27, Koalicja Europejska - 22, a Wiosna - 3.
"Społeczeństwo musi się obudzić"
- Jestem zaskoczona, bo nie spodziewałam się, że PiS osiągnie tak dobry wynik. Szczególnie, że niektórzy kandydaci, nawet w mediach pokazywali swoją prostacką twarz.
Musimy się jednak z tym liczyć, tym bardziej że - jak wiemy - to będzie dotyczyło także zmian w rządzie, niektórzy ministrowie zostaną zastąpieni - ocenia w rozmowie z Interią prof. Jadwiga Staniszkis.
Jak podkreśla prof. Staniszkis, "społeczeństwo musi się obudzić i zacząć rozliczać władzę".
- Nie tylko słuchać tego, co oni obiecują i nie tylko pamiętać to, co dali, tzn. finansową pomoc.
Polska jest biednym krajem, społeczeństwo jest biedne - ta pomoc rzeczywiście bardzo pomogła, ale trzeba też patrzeć władzy na ręce - czy się inwestuje, czy myśli się o przyszłości. PiS absolutnie nie wydaje się do tego przygotowane - uważa socjolog.
"Bardzo się o przyszłość Polski boję"
Pytana o to, czemu PiS zawdzięcza sukces w wyborach do PE, prof. Staniszkis, odpowiada: "Po pierwsze, programom socjalnym, bo w biednym społeczeństwie to są naprawdę duże pieniądze, które sporo zmieniły w rodzinach".
"Po drugie także temu, że podporządkował sobie media publiczne. Ludzie kumulują w sobie te informacje, które oglądają".
Jak zaznacza pani socjolog, nie kryje rozczarowania. Bo po wyborach do PE spodziewała się szansy na zmianę i większą proeuropejskość.
Polska zawsze była krajem pogranicza i w naszym interesie jest przesuwać się na Zachód, tzn. rozwijać indywidualizm, wolność, prawo, instytucje, racjonalność. Tego wszystkiego PiS nie reprezentuje - uważa prof. Staniszkis.
Zdaniem pani profesor, "opozycja musi przemyśleć swoją klęskę". - Myślę, że być może lepiej byłoby, gdyby te partie startowały każda osobno.
"Pozyskują elektorat dopłacaniem pieniędzy"
Socjolog wskazuje też czynniki, które - jej zdaniem - mogły zaważyć na przegranej Koalicji Europejskiej.
Jej zdaniem, Koalicji Europejskiej nie pomogło też zaangażowanie Donalda Tuska: - Ja jestem wobec niego bardzo krytyczna i myślę, że on nie pomógł, a jeśli już - to zaszkodził - podkreśla.
- Wyniki tych wyborów to na pewno dobry sygnał dla PiS, a opozycja - tak, jak mówi Grzegorz Schetyna - musi przemyśleć swoją klęskę, przygotować bardziej konkretne i zróżnicowane postulaty i bardziej konkretną krytykę PiS, a nie tylko symboliczną.
"Powinni pokazać, jak PiS nie spełnia obietnic, jak Polska zatrzymuje się w rozwoju, za mało inwestuje" - uważa socjolog.
Prof. Jadwiga Staniszkis apeluje, by przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi "stawiać większe wymagania i rozliczyć PiS z tego, co osiągnął, a czego nie".
"Oni pozyskują elektorat, głównie dopłacaniem pieniędzy. Ale młodzież powinna myśleć o swoich perspektywach w skali kilkudziesięciu lat, o pozycji Polski w Europie, o europejskości, indywidualizmie i rządach prawa, które PiS niszczy" - wskazuje Staniszkis.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz