Premier Morawiecki w Brukseli. Pierwsze słowa: "Nie dajemy zgody"
Wygląda to tak, jakby Polska była w Unii, najważniejsza. I z nią wszyscy bezwzględnie powinni się liczyć.
U nas święto - Boże Ciało. Kościoły pełne - dorosłych i dzieci. W tradycyjnych procesjach, idących w skwarze, po miastach i wsiach, dzieci sypią pod nogi duchownym, płatki kwiatów. Wszyscy śpiewają pieśni religijne.
W katolickiej Brukseli wre dziś praca. Zjechali szefowie rządów krajów unijnych, aby załatwić kilka istotnych sprawa dla UE.
Polska nie odpuści - taki wniosek można wysnuć po słowach premiera Mateusza Morawieckiego, które wypowiedział tuż po tym, jak dotarł do budynku Rady Europejskiej - podaje wp.pl.
Kwestią, w której Polska ma "jednoznacznie określone stanowisko", jest zaostrzenie celu klimatycznego.
Morawiecki w Brukseli będzie dwa dni
"Jesteśmy w Brukseli, by z bliska obserwować szczyt Rady Europejskiej. Jego pierwszym punktem - z udziałem premiera Morawieckiego" - miało być spotkanie koordynacyjne V4. Szef rządu polskiego na nie nie zdążył.
Przypomnijmy: Grupa Wyszehradzka (V4) to zrzeszenie 4. państw Europy Środkowej: Polski, Czech, Słowacji i Węgier; jego celem jest pogłębianie współpracy między tymi krajami.
Premier Morawiecki podpisał umowę związaną z synchronizacją elektroenergetycznych systemów. Wcześniej powiedział kilka słów do dziennikarzy.
Mówił o dwóch sprawach: wybór szefów unijnych instytucji i celach klimatycznych UE.
- Będziemy rozmawiać o głównych stanowiskach w kontekście ostatnich wyborów. Toczą się różne rozmowy.
- Na razie żadne rozwiązania nie zostały przesądzone. Jesteśmy w kontakcie i z negocjatorami, z poszczególnych grup parlamentarnych, i z tymi, którzy ubiegają się o stanowiska dla nas (PiS).
Najważniejsze jest to, jakie poglądy, stanowisko, punkty widzenia będą prezentowane przez nowych kandydatów, w szczególności na przewodniczącego Komisji Europejskiej, szefa Rady Europejskiej. I od tego będziemy uzależniali nasze poparcie - powiedział Mateusz Morawiecki.
Zapewnił, że "Grupa Wyszehradzka jest tutaj wyjątkowo spójna. Chcemy, żeby głos Europy Centralnej był słyszany, żeby nasze interesy były odpowiednio zabezpieczone" - zapewnił.
Drugi temat, o którym będzie rozmawiać RE, to zaostrzenie celu klimatycznego - dodał.
"Nie dajemy zgody"
Premier Morawiecki podkreślił, że w kwestii zaostrzenia celu klimatycznego, Polska ma "jednoznacznie określone stanowisko".
Przypomnijmy, że strategia klimatyczna opracowywana przez UE, ma wyznaczać nowe cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych.
A strona polska nie ma zamiaru ani pół kroku ustąpić w kwestii korzystania z węgla kamiennego.
Niewykluczone, że UE będzie chciała, by do 2050 roku, unijna gospodarka była neutralna pod względem emisji CO2, czyli tyle samo pochłaniała, co emitowała.
- Przyjęte porozumienie paryskie, wyznacza obecnie obowiązujące cele i my na zaostrzenie tego celu, na razie nie dajemy zgody.
Wobec tego czekają nas bardzo wysokie i kosztowne sankcje (kary) za korzystanie w gospodarce z węgla. Tego premier nie powiedział.
Muszą być bardzo ściśle określone wszelkie warunki dotyczące ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, regionów, branż.
Takie warunki są określone przez Unię. Ale władze w Polsce ich nie uznają. Nawet za cenę ostrych sankcji finansowych.
- Nie wystarcza nam sformułowanie dotyczące sprawiedliwej i odpowiedzialnej transformacji energetycznej - podkreślił premier.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
U nas święto - Boże Ciało. Kościoły pełne - dorosłych i dzieci. W tradycyjnych procesjach, idących w skwarze, po miastach i wsiach, dzieci sypią pod nogi duchownym, płatki kwiatów. Wszyscy śpiewają pieśni religijne.
W katolickiej Brukseli wre dziś praca. Zjechali szefowie rządów krajów unijnych, aby załatwić kilka istotnych sprawa dla UE.
Polska nie odpuści - taki wniosek można wysnuć po słowach premiera Mateusza Morawieckiego, które wypowiedział tuż po tym, jak dotarł do budynku Rady Europejskiej - podaje wp.pl.
Kwestią, w której Polska ma "jednoznacznie określone stanowisko", jest zaostrzenie celu klimatycznego.
Morawiecki w Brukseli będzie dwa dni
"Jesteśmy w Brukseli, by z bliska obserwować szczyt Rady Europejskiej. Jego pierwszym punktem - z udziałem premiera Morawieckiego" - miało być spotkanie koordynacyjne V4. Szef rządu polskiego na nie nie zdążył.
Przypomnijmy: Grupa Wyszehradzka (V4) to zrzeszenie 4. państw Europy Środkowej: Polski, Czech, Słowacji i Węgier; jego celem jest pogłębianie współpracy między tymi krajami.
Premier Morawiecki podpisał umowę związaną z synchronizacją elektroenergetycznych systemów. Wcześniej powiedział kilka słów do dziennikarzy.
Mówił o dwóch sprawach: wybór szefów unijnych instytucji i celach klimatycznych UE.
- Będziemy rozmawiać o głównych stanowiskach w kontekście ostatnich wyborów. Toczą się różne rozmowy.
- Na razie żadne rozwiązania nie zostały przesądzone. Jesteśmy w kontakcie i z negocjatorami, z poszczególnych grup parlamentarnych, i z tymi, którzy ubiegają się o stanowiska dla nas (PiS).
Najważniejsze jest to, jakie poglądy, stanowisko, punkty widzenia będą prezentowane przez nowych kandydatów, w szczególności na przewodniczącego Komisji Europejskiej, szefa Rady Europejskiej. I od tego będziemy uzależniali nasze poparcie - powiedział Mateusz Morawiecki.
Zapewnił, że "Grupa Wyszehradzka jest tutaj wyjątkowo spójna. Chcemy, żeby głos Europy Centralnej był słyszany, żeby nasze interesy były odpowiednio zabezpieczone" - zapewnił.
Drugi temat, o którym będzie rozmawiać RE, to zaostrzenie celu klimatycznego - dodał.
"Nie dajemy zgody"
Premier Morawiecki podkreślił, że w kwestii zaostrzenia celu klimatycznego, Polska ma "jednoznacznie określone stanowisko".
Przypomnijmy, że strategia klimatyczna opracowywana przez UE, ma wyznaczać nowe cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych.
A strona polska nie ma zamiaru ani pół kroku ustąpić w kwestii korzystania z węgla kamiennego.
Niewykluczone, że UE będzie chciała, by do 2050 roku, unijna gospodarka była neutralna pod względem emisji CO2, czyli tyle samo pochłaniała, co emitowała.
- Przyjęte porozumienie paryskie, wyznacza obecnie obowiązujące cele i my na zaostrzenie tego celu, na razie nie dajemy zgody.
Wobec tego czekają nas bardzo wysokie i kosztowne sankcje (kary) za korzystanie w gospodarce z węgla. Tego premier nie powiedział.
Muszą być bardzo ściśle określone wszelkie warunki dotyczące ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, regionów, branż.
Takie warunki są określone przez Unię. Ale władze w Polsce ich nie uznają. Nawet za cenę ostrych sankcji finansowych.
- Nie wystarcza nam sformułowanie dotyczące sprawiedliwej i odpowiedzialnej transformacji energetycznej - podkreślił premier.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz