Premier Morawiecki: "Jesteśmy spadkobiercami starożytnych Greków"
Wcześniej Jarosław Kaczyński uświadomił Polaków, że najbardziej patriotyczną partią jest Prawo i Sprawiedliwość.
Dziś, podczas Zjazdu Klubów "Gazety Polskiej" w Spale, premier powiedział nam i Europie, w tym też mieszkańcom Grecji, że "Jesteśmy spadkobiercami starożytnych Greków".
Mateusz Morawiecki, w trakcie swego przemówienia, porównał zbliżające się wybory jesienne do bitwy pod Salaminą.
I nazwał członków swojego obozu politycznego oraz ich sympatyków, "spadkobiercami starożytnych Greków", po czym zapewniał, że PiS broni konstytucji, którą chce łamać opozycja.
Mateusz Morawiecki w Spale
Premier Mateusz Morawiecki, niczym słynny dowódca antyczny Spartakus, stosując bitewną retorykę - odniósł się do jesiennych wyborów parlamentarnych.
- Wchodzimy teraz w okres kilku miesięcy najostrzejszej walki politycznej, walki, która będzie decydowała o losach Polski, na co najmniej 10 lat, a może nawet dużo dłużej - powiedział Morawiecki i dodał, że będą to najważniejsze wybory od 1991, a nawet od 1989 roku.
"Historyczne" przemówienie Morawieckiego
- Nie miejmy żadnych złudzeń, teraz ten bój będzie - wczoraj mówiłem, że to będzie jak bitwa pod Grunwaldem, to dzisiaj może jakąś inną bitwę? - jak bitwa pod Salaminą - powiedział premier.
"To my jesteśmy spadkobiercami tamtych starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji, dlatego właśnie bronimy konstytucji przed tymi, którzy chcą ją łamać" - powiedział Morawiecki.
Premier wyjaśnił, że chodzi mu o 20. artykuł konstytucji, który traktuje o "społecznej gospodarce rynkowej" oraz o małżeństwo, które w świetle ustawy zasadniczej to "związek mężczyzny i kobiety".
- Nie dajmy łamać konstytucji! - wołał i grzmiał w stronę klubowiczów - Mateusz Morawiecki.
Premier o Monte Cassino
- A więc teraz będzie bój o wszystko, jak tamta bitwa pod Salaminą i my mamy mniejsze środki niestety, jak ówcześni Grecy również, jak inni spadkobiercy wolności. Mamy mniejsze siły, nie mamy biznesu międzynarodowego.
Nie mamy tylu mediów, no mamy dobre media - powiedział i jako przykład, tych dobrych mediów, wskazał "Gazetę Polską".
Premier Morawiecki znowu nawiązał do historii. - Jestem przekonany, że jesteśmy coraz bliżej na tej trudnej drodze, pod górę, z plecakiem pełnym kamieni, gdzie strzelają do nas z góry.
- Tak na Monte Casino było... Ale, mając tak wspaniałych bohaterów, jestem przekonany, że zwyciężymy.
Jarosław Kaczyński w Spale
Na zjeździe klubów "Gazety Polskiej" był w sobotę (15 czerwca) również Jarosław Kaczyński. Prezes PiS tłumaczył swoim sympatykom zasady działania "mechanizmu", który polega na "wmawianiu ludziom, że dzieje się coś złego i za wszystkim stoi Prawo i Sprawiedliwość".
- Ten mechanizm działa w trudniejszej sytuacji, bo wtedy oni praktycznie mieli wszystko, bo tak naprawdę też telewizję publiczną. Dzisiaj już tak nie jest, ale on działa w dalszym ciągu - powiedział Kaczyński. Odniósł się następnie do zapowiadanego filmu Patryka Vegi "Polityka".
- Mamy do czynienia z coraz jawniejszym, coraz wyraźniej pokazywanym - pewnie państwo słyszeli o zapowiedziach filmu Vegi - hejtem czy przygotowaniem do takiego wielkiego hejtu, wielkiego ataku na zasadzie, że nie liczą się żadne fakty - przekonywał szef PiS.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Dziś, podczas Zjazdu Klubów "Gazety Polskiej" w Spale, premier powiedział nam i Europie, w tym też mieszkańcom Grecji, że "Jesteśmy spadkobiercami starożytnych Greków".
Mateusz Morawiecki, w trakcie swego przemówienia, porównał zbliżające się wybory jesienne do bitwy pod Salaminą.
I nazwał członków swojego obozu politycznego oraz ich sympatyków, "spadkobiercami starożytnych Greków", po czym zapewniał, że PiS broni konstytucji, którą chce łamać opozycja.
Mateusz Morawiecki w Spale
Premier Mateusz Morawiecki, niczym słynny dowódca antyczny Spartakus, stosując bitewną retorykę - odniósł się do jesiennych wyborów parlamentarnych.
- Wchodzimy teraz w okres kilku miesięcy najostrzejszej walki politycznej, walki, która będzie decydowała o losach Polski, na co najmniej 10 lat, a może nawet dużo dłużej - powiedział Morawiecki i dodał, że będą to najważniejsze wybory od 1991, a nawet od 1989 roku.
"Historyczne" przemówienie Morawieckiego
- Nie miejmy żadnych złudzeń, teraz ten bój będzie - wczoraj mówiłem, że to będzie jak bitwa pod Grunwaldem, to dzisiaj może jakąś inną bitwę? - jak bitwa pod Salaminą - powiedział premier.
"To my jesteśmy spadkobiercami tamtych starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji, dlatego właśnie bronimy konstytucji przed tymi, którzy chcą ją łamać" - powiedział Morawiecki.
Premier wyjaśnił, że chodzi mu o 20. artykuł konstytucji, który traktuje o "społecznej gospodarce rynkowej" oraz o małżeństwo, które w świetle ustawy zasadniczej to "związek mężczyzny i kobiety".
- Nie dajmy łamać konstytucji! - wołał i grzmiał w stronę klubowiczów - Mateusz Morawiecki.
Premier o Monte Cassino
- A więc teraz będzie bój o wszystko, jak tamta bitwa pod Salaminą i my mamy mniejsze środki niestety, jak ówcześni Grecy również, jak inni spadkobiercy wolności. Mamy mniejsze siły, nie mamy biznesu międzynarodowego.
Nie mamy tylu mediów, no mamy dobre media - powiedział i jako przykład, tych dobrych mediów, wskazał "Gazetę Polską".
Premier Morawiecki znowu nawiązał do historii. - Jestem przekonany, że jesteśmy coraz bliżej na tej trudnej drodze, pod górę, z plecakiem pełnym kamieni, gdzie strzelają do nas z góry.
- Tak na Monte Casino było... Ale, mając tak wspaniałych bohaterów, jestem przekonany, że zwyciężymy.
Jarosław Kaczyński w Spale
Na zjeździe klubów "Gazety Polskiej" był w sobotę (15 czerwca) również Jarosław Kaczyński. Prezes PiS tłumaczył swoim sympatykom zasady działania "mechanizmu", który polega na "wmawianiu ludziom, że dzieje się coś złego i za wszystkim stoi Prawo i Sprawiedliwość".
- Ten mechanizm działa w trudniejszej sytuacji, bo wtedy oni praktycznie mieli wszystko, bo tak naprawdę też telewizję publiczną. Dzisiaj już tak nie jest, ale on działa w dalszym ciągu - powiedział Kaczyński. Odniósł się następnie do zapowiadanego filmu Patryka Vegi "Polityka".
- Mamy do czynienia z coraz jawniejszym, coraz wyraźniej pokazywanym - pewnie państwo słyszeli o zapowiedziach filmu Vegi - hejtem czy przygotowaniem do takiego wielkiego hejtu, wielkiego ataku na zasadzie, że nie liczą się żadne fakty - przekonywał szef PiS.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz