"MON kupuje w USA. 17 mld zł na wątpliwe odstraszanie..."
Największe szychy władzy w Polsce przebywają z tygodniową witą w Ameryce. Cieszy się tą wizytą prezydent Donald Trump.
Podobno kazał nawet służbie ustawić polskiemu prezydentowi szerokie, wysokie i silne krzesło, bo kiedyś musiał prowadzić dyplomatyczną rozmowę z Trumpem, na stojąco.
Zapracowany po łokcie minister Błaszczak, przebiera w hangarach ofertę samolotów F-35, które chce kupić Polakom, w ilości choćby skromnej, gdyż na więcej nas nie stać. A czymś trzeba się bronić przez agresją Rosji.
Minister Mariusz Błaszczak deklaruje, że 32 samoloty F-35, wraz z Patriotami i rakietami HIMARS, będą skutecznie odstraszać przeciwników. Eksperci w to wątpią...
Eksperci mają co do tego wątpliwości. Pewne jest tylko to, że za miliardy kupujemy sobie przychylność USA, w sprawie ich baz w Polsce.
F-35 to maszyna bojowa najnowszej generacji, ale chcemy kupić tylko 32 takie samoloty. A potrzebujemy 150-180.
Tuż przed wizytą prezydenta Dudy w Waszyngtonie, szef MON Błaszczak, odwiedził bazę lotniczą Eglin na Florydzie.
"Planowany zakup myśliwców F-35, wpisuje się w tworzenie całego systemu, który odstrasza potencjalnego przeciwnika. Wcześniej podpisałem umowy na zakup systemów Patriot i HIMARS" - powiedział Mariusz Błaszczak.
Plany zakupu najnowocześniejszych obecnie maszyn na świecie, zasługują na wsparcie. Oczywiście, my podatnicy, wspieramy - czy chcemy czy nie - pana ministra. Dobrze trzymamy się pewnych faktów.
Systemy Patrioty nie obronią nawet Warszawy. Wszystko dlatego, że pierwotnie MON chciało kupić osiem baterii, ale zapewne skończy się na dwóch - czytamy w money.pl.
Wprawdzie na poziomie deklaracji, mówi się o dalszych zakupach, ale może nie wystarczyć na nie pieniędzy. Na 1/4 z planowanych Patriotów, wydaliśmy 16 mld zł, a na całość chcieliśmy przeznaczyć 30 mld zł.
To wcale niemały wydatek, zwłaszcza, że budżet musi jeszcze pamiętać o miliardach, na "Piątkę Kaczyńskiego", a teraz - jak się okazuje - na całkiem świeżą "piątkę" Morawieckiego - i to aż 700 plus.
Czy przypadkiem z zakupem amerykańskich samolotów F-35, nie wyjdzie tak, jak z francuskimi Caracalami i australijskimi łodziami podwodnymi? Może nie, wszak człowiek - ponoć - uczy się błędach.
Źródło: money.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Podobno kazał nawet służbie ustawić polskiemu prezydentowi szerokie, wysokie i silne krzesło, bo kiedyś musiał prowadzić dyplomatyczną rozmowę z Trumpem, na stojąco.
Zapracowany po łokcie minister Błaszczak, przebiera w hangarach ofertę samolotów F-35, które chce kupić Polakom, w ilości choćby skromnej, gdyż na więcej nas nie stać. A czymś trzeba się bronić przez agresją Rosji.
Minister Mariusz Błaszczak deklaruje, że 32 samoloty F-35, wraz z Patriotami i rakietami HIMARS, będą skutecznie odstraszać przeciwników. Eksperci w to wątpią...
Eksperci mają co do tego wątpliwości. Pewne jest tylko to, że za miliardy kupujemy sobie przychylność USA, w sprawie ich baz w Polsce.
F-35 to maszyna bojowa najnowszej generacji, ale chcemy kupić tylko 32 takie samoloty. A potrzebujemy 150-180.
Tuż przed wizytą prezydenta Dudy w Waszyngtonie, szef MON Błaszczak, odwiedził bazę lotniczą Eglin na Florydzie.
"Planowany zakup myśliwców F-35, wpisuje się w tworzenie całego systemu, który odstrasza potencjalnego przeciwnika. Wcześniej podpisałem umowy na zakup systemów Patriot i HIMARS" - powiedział Mariusz Błaszczak.
Plany zakupu najnowocześniejszych obecnie maszyn na świecie, zasługują na wsparcie. Oczywiście, my podatnicy, wspieramy - czy chcemy czy nie - pana ministra. Dobrze trzymamy się pewnych faktów.
Systemy Patrioty nie obronią nawet Warszawy. Wszystko dlatego, że pierwotnie MON chciało kupić osiem baterii, ale zapewne skończy się na dwóch - czytamy w money.pl.
Wprawdzie na poziomie deklaracji, mówi się o dalszych zakupach, ale może nie wystarczyć na nie pieniędzy. Na 1/4 z planowanych Patriotów, wydaliśmy 16 mld zł, a na całość chcieliśmy przeznaczyć 30 mld zł.
To wcale niemały wydatek, zwłaszcza, że budżet musi jeszcze pamiętać o miliardach, na "Piątkę Kaczyńskiego", a teraz - jak się okazuje - na całkiem świeżą "piątkę" Morawieckiego - i to aż 700 plus.
Czy przypadkiem z zakupem amerykańskich samolotów F-35, nie wyjdzie tak, jak z francuskimi Caracalami i australijskimi łodziami podwodnymi? Może nie, wszak człowiek - ponoć - uczy się błędach.
Źródło: money.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz