Nieformalny szczyt UE. "Tusk chciał zapobiec ostrej kłótni"

Rodzina to taka instytucja społeczna, która czasem żyje w zgodzie, a czasem w kłótni.

Podobnie jest z rodziną Unijną - także czasem toczy się w niej dyskusja, ale bywają też kłótnie.

Na nieformalnym szczycie, we czwartek 9 maja w rumuńskim Sybinie, unijni przywódcy starali się demonstrować pełną harmonię, a jednak były to pozory.

Bo wkrótce po wyborach do europarlamentu, zacznie się twarda walka, o najwyższe stanowiska w UE - ocenia w piątek 10 maja, niemiecki dziennik "Handelsblatt".

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, po posiedzeniu Nieformalnego Szczytu Szefów Państw i Rządów Unii Europejskiej w Sybinie posiedzeniu Nieformalnego Szczytu Szefów Państw i Rządów Unii Europejskiej w Sybinie

W czwartek w Sybinie w Rumunii, przyjęto wspólną deklarację w sprawie przyszłości Unii Europejskiej, która ma być "odpowiedzialnym i globalnym liderem".

Dokument zawiera m.in. zapisy o solidarności, sprawiedliwości na rynku pracy, w gospodarce i transformacji cyfrowej i inwestowaniu w młodych.

"Im bardziej konkretna staje się rozmowa, tym lepiej widać, jak wyobrażenia poszczególnych krajów są różne. Przede wszystkim w takich kwestiach, jak: polityka azylowa, unia walutowa, ochrona klimatu i częściowo też polityka przemysłowa drzemie potencjał konfliktów".

Zarówno szef Rady Europejskiej "Donald Tusk, jak i prezydent Rumunii Klaus Iohannis, chcieli za wszelką cenę zapobiec ostrej kłótni" - pisze niemiecka gazeta gospodarcza z Duesseldorfu.

Według gazety, konflikt jest nieunikniony i wybuchnie od razu po wyborach europejskich, które odbędą się w okresie 23-26 maja br. Kraje członkowskie, zaczną się wówczas spierać nie tylko o kierunki unijnej polityki, ale przede wszystkim o najważniejsze stanowiska we Wspólnocie.

Chodzi o: fotel szefa Komisji Europejskiej, przewodniczącego Rady Europejskiej, przewodniczącego PE, prezesa Europejskiego Banku Centralnego i wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.

"Już teraz zanosi się na próbę sił przy obsadzie stanowiska przewodniczącego KE. Niektórzy przywódcy, jak prezydent Iohannis, a także europarlament - chcą, żeby był nim któryś z czołowych kandydatów europejskich partii startujących w wyborach" - przypomina "Handelsblatt".
Źródło: fakty.interia.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA