Minister namawia Polaków do powrotu z Wysp
Rząd PiS ma na głowie wiele trudnych do spełnienia obietnic wyborczych.
Problem w tym, że składał je na kolejnych konwencjach partyjnych, nie premier, a prezes Jarosław Kaczyński.
Żeby miały wyższą i lepszą jakość politycznej sztuki tumanienia ludu, który we wszystko uwierzy, co należy - zapowiedzi rzucał w różne świata strony - nad wyraz "wiarygodny", szef partii.
Problemy zaczynają się już teraz, a zapowiedzi miały być wykonywane, od zaraz, aby ich efekty były widoczne natychmiast.
Targi pracy w Londynie
Niestety, brakuje na wszystko pieniędzy, i to liczonych w miliardach, a także ludzi do pracy. Za ludźmi pojechała do Londynu, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.
Niedziela, 12 maja 2019 roku, miała być szczęśliwa dla pani minister i dla Polaków, tam zamieszkałych i pracujących.
Minister Emilewicz namawiała w niedzielę w Londynie do powrotu z emigracji. Argumenty miała silne: szybki rozwój polskiej gospodarki i bezpieczeństwo, lepsze niż na Wyspach, którego - jej zdaniem - "zaczyna coraz bardziej brakować w krajach, tak zwanej starej Unii".
Pani minister brała udział, w brytyjskiej stolicy, w polskich targach pracy w Queen Elizabeth II Centre, które zostały przygotowane, we współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Polską Agencją Inwestycji i Handlu. Organizatorzy przekazali mediom, że do udziału w wydarzeniu zarejestrowało się około 700 osób.
"Cieszę się, że w targach bierze udział "najmłodsza emigracja"
- To wyjątkowa sytuacja, w której polscy pracodawcy jadą na Wyspy Brytyjskie, aby rekrutować pracowników do pracy w Polsce.
- Staramy się zmienić kierunek, który nadany został po 1 maja 2004 roku, kiedy (...) Polacy, którzy często wskazywali w badaniach, że są niemobilni, nie lubią szukać pracy, spakowali swoje walizki i wyjechali w poszukiwaniu lepszych warunków do życia - mówiła minister.
Dane z rynku pracy zaskoczyły minister. Najniższy poziom bezrobocia od blisko 30 lat. Stopa bezrobocia rejestrowanego w kwietniu wyniosła 5,6 procent.
Jednocześnie przypominała, że "wówczas poziom bezrobocia (wynosił) około 20 proc., dzisiaj (jest) rekordowo niski - 5,6 procent."
Jadwiga Emilewicz podkreśliła, że cieszy się, że w targach bierze udział "przede wszystkim pokolenie tej najmłodszej emigracji; tych, którzy wyjechali na Wyspy po to, aby studiować (i) którzy dzisiaj zastanawiają się nad tym, gdzie rozpocząć swoją pracę".
"Bezpieczeństwo. Zaczyna go brakować w krajach starej Unii"
To jest ten czynnik, którego zaczyna coraz bardziej brakować w krajach tzw. starej Unii
- Mamy 30 wystawców reprezentujących branże: chemiczne, informatyczne, farmaceutyczne, ubezpieczeniowe, sektor bankowy - zatem ci pracodawcy, którzy dzisiaj oferują najlepsze, najwyżej płatne miejsca pracy - wyliczała, dodając, że uczestnicy będą mieli także okazję zapoznać się z zasadami rekrutacji do polskiej służby cywilnej.
Odnosząc się do tego, że dla wielu emigrantów, oprócz kwestii finansowych, istotną rolę odgrywa także wyjątkowy status Londynu jako globalnej, multikulturowej metropolii, minister wskazała, że silnym argumentem, który przemawia za Polską, jest bezpieczeństwo obywateli.
- Wielu "ekspatów", czyli tych zagranicznych pracowników, którzy dzisiaj są w Polsce (...), chce mieszkać u nas i przyjeżdżać do Polski, dlatego, że tu jest jeszcze jeden bardzo istotny element: bezpieczeństwo.
To jest ten czynnik, którego zaczyna coraz bardziej brakować w krajach tzw. starej Unii; (...) o którym coraz częściej mówi się w Wielkiej Brytanii, w Londynie.
Minister przypomniała alarmujące, "bombardujące opinię publiczną informacje - o nożownikach, o takim zwykłym poczuciu bezpieczeństwa na ulicy, (które) stają się coraz bardziej dojmujące" - tłumaczyła.
"Wynagrodzenie nie ma sobie równych gdziekolwiek w Europie"
W komentarzu dla PAP Gerwyn Davies z Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD), największej brytyjskiej organizacji osób zajmujących się zarządzaniem kadrami, ocenił, coś szczególnie istotnego.
Jak powiedział - "biorąc pod uwagę to, jak dobrze radzi sobie (polska) gospodarka i rynek pracy, to z pewnością istnieją silne argumenty za powrotami do Polski", ale podkreślił przy tym, że pracując w Wielkiej Brytanii, wciąż otrzymuje się znacznie wyższe wynagrodzenie.
- Co jest szczególnie interesujące - mówił - to fakt, że to jest prawdą we wszystkich grupach kwalifikacji zawodowych. Łatwo zobaczyć, jak dobrze płatne są niektóre stanowiska, wynagrodzenie za ich sprawowanie nie ma sobie równych gdziekolwiek w Europie, nie tylko w Polsce - tłumaczył.
Minister Emilewicz nie powiedziała podczas rozmowy z Polakami, jaka jest gwarancja dobrego rozwoju gospodarki polskiej, w bliższej i dalszej perspektywie, ani godnego poziomu wynagrodzeń, w różnych dziedzinach gospodarki.
A poziom płac w Polsce, w porównaniu do krajów Zachodniej Europy - według ekspertów - mamy osiągnąć za 40-50 lat.
Źródło: tvn24bis.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Problem w tym, że składał je na kolejnych konwencjach partyjnych, nie premier, a prezes Jarosław Kaczyński.
Żeby miały wyższą i lepszą jakość politycznej sztuki tumanienia ludu, który we wszystko uwierzy, co należy - zapowiedzi rzucał w różne świata strony - nad wyraz "wiarygodny", szef partii.
Problemy zaczynają się już teraz, a zapowiedzi miały być wykonywane, od zaraz, aby ich efekty były widoczne natychmiast.
Targi pracy w Londynie
Niestety, brakuje na wszystko pieniędzy, i to liczonych w miliardach, a także ludzi do pracy. Za ludźmi pojechała do Londynu, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.
Niedziela, 12 maja 2019 roku, miała być szczęśliwa dla pani minister i dla Polaków, tam zamieszkałych i pracujących.
Minister Emilewicz namawiała w niedzielę w Londynie do powrotu z emigracji. Argumenty miała silne: szybki rozwój polskiej gospodarki i bezpieczeństwo, lepsze niż na Wyspach, którego - jej zdaniem - "zaczyna coraz bardziej brakować w krajach, tak zwanej starej Unii".
Pani minister brała udział, w brytyjskiej stolicy, w polskich targach pracy w Queen Elizabeth II Centre, które zostały przygotowane, we współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Polską Agencją Inwestycji i Handlu. Organizatorzy przekazali mediom, że do udziału w wydarzeniu zarejestrowało się około 700 osób.
"Cieszę się, że w targach bierze udział "najmłodsza emigracja"
- To wyjątkowa sytuacja, w której polscy pracodawcy jadą na Wyspy Brytyjskie, aby rekrutować pracowników do pracy w Polsce.
- Staramy się zmienić kierunek, który nadany został po 1 maja 2004 roku, kiedy (...) Polacy, którzy często wskazywali w badaniach, że są niemobilni, nie lubią szukać pracy, spakowali swoje walizki i wyjechali w poszukiwaniu lepszych warunków do życia - mówiła minister.
Dane z rynku pracy zaskoczyły minister. Najniższy poziom bezrobocia od blisko 30 lat. Stopa bezrobocia rejestrowanego w kwietniu wyniosła 5,6 procent.
Jednocześnie przypominała, że "wówczas poziom bezrobocia (wynosił) około 20 proc., dzisiaj (jest) rekordowo niski - 5,6 procent."
Jadwiga Emilewicz podkreśliła, że cieszy się, że w targach bierze udział "przede wszystkim pokolenie tej najmłodszej emigracji; tych, którzy wyjechali na Wyspy po to, aby studiować (i) którzy dzisiaj zastanawiają się nad tym, gdzie rozpocząć swoją pracę".
"Bezpieczeństwo. Zaczyna go brakować w krajach starej Unii"
To jest ten czynnik, którego zaczyna coraz bardziej brakować w krajach tzw. starej Unii
- Mamy 30 wystawców reprezentujących branże: chemiczne, informatyczne, farmaceutyczne, ubezpieczeniowe, sektor bankowy - zatem ci pracodawcy, którzy dzisiaj oferują najlepsze, najwyżej płatne miejsca pracy - wyliczała, dodając, że uczestnicy będą mieli także okazję zapoznać się z zasadami rekrutacji do polskiej służby cywilnej.
Odnosząc się do tego, że dla wielu emigrantów, oprócz kwestii finansowych, istotną rolę odgrywa także wyjątkowy status Londynu jako globalnej, multikulturowej metropolii, minister wskazała, że silnym argumentem, który przemawia za Polską, jest bezpieczeństwo obywateli.
- Wielu "ekspatów", czyli tych zagranicznych pracowników, którzy dzisiaj są w Polsce (...), chce mieszkać u nas i przyjeżdżać do Polski, dlatego, że tu jest jeszcze jeden bardzo istotny element: bezpieczeństwo.
To jest ten czynnik, którego zaczyna coraz bardziej brakować w krajach tzw. starej Unii; (...) o którym coraz częściej mówi się w Wielkiej Brytanii, w Londynie.
Minister przypomniała alarmujące, "bombardujące opinię publiczną informacje - o nożownikach, o takim zwykłym poczuciu bezpieczeństwa na ulicy, (które) stają się coraz bardziej dojmujące" - tłumaczyła.
"Wynagrodzenie nie ma sobie równych gdziekolwiek w Europie"
W komentarzu dla PAP Gerwyn Davies z Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD), największej brytyjskiej organizacji osób zajmujących się zarządzaniem kadrami, ocenił, coś szczególnie istotnego.
Jak powiedział - "biorąc pod uwagę to, jak dobrze radzi sobie (polska) gospodarka i rynek pracy, to z pewnością istnieją silne argumenty za powrotami do Polski", ale podkreślił przy tym, że pracując w Wielkiej Brytanii, wciąż otrzymuje się znacznie wyższe wynagrodzenie.
- Co jest szczególnie interesujące - mówił - to fakt, że to jest prawdą we wszystkich grupach kwalifikacji zawodowych. Łatwo zobaczyć, jak dobrze płatne są niektóre stanowiska, wynagrodzenie za ich sprawowanie nie ma sobie równych gdziekolwiek w Europie, nie tylko w Polsce - tłumaczył.
Minister Emilewicz nie powiedziała podczas rozmowy z Polakami, jaka jest gwarancja dobrego rozwoju gospodarki polskiej, w bliższej i dalszej perspektywie, ani godnego poziomu wynagrodzeń, w różnych dziedzinach gospodarki.
A poziom płac w Polsce, w porównaniu do krajów Zachodniej Europy - według ekspertów - mamy osiągnąć za 40-50 lat.
Źródło: tvn24bis.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz