Krzysztof Szczerski chciałby być komisarzem UE
Zabiega o to od jakiegoś czasu prezydent Duda, rozmawiał nawet z prezesem PiS. Na próżno.
Za 17 dni wybory do parlamentu europejskiego. Pół członków rządu - zdaniem mediów - wybiera się do Brukseli, w tym m.in. Beata Szydło i Beata Kampa, Anna Zalewska, Joachim Brudziński i Elżbieta Rafalska.
Andrzej Duda przekonywał Jarosława Kaczyńskiego, aby komisarzem zrobić Krzysztofa Szczerskiego.
Szef gabinetu prezydenta Dudy, prof. Krzysztof Szczerski, nagle sam zechciał iść na komisarza do Brukseli. Andrzej Duda przekonywał o tym Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nie dał się namówić.
Faworytami, jak się okazuje, są: Konrad Szymański i Jerzy Kwieciński, a gdyby załamały się notowania PiS, wówczas Mateusz Morawiecki.
Wedle rozmówców gazeta.pl, Krzysztof Szczerski, który jest jednym z najbliższych współpracowników prezydenta, chce zamienić Kancelarię Prezydenta, na jakieś międzynarodowe stanowisko. W trakcie układania list Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego zaproponowano mu "dwójkę" na Podkarpaciu.
Ale to dla prezydenckiego ministra było poniżej progu jego ambicji - z oferty nie skorzystał.
W tym regionie PiS najprawdopodobniej zgarnie dwa mandaty. Prezydencki minister, a zarazem profesor z Krakowa, musiałby się napracować w kampanii, a wisiałoby nad nim ryzyko, że ktoś z odleglejszego miejsca z listy, by go przeskoczył. Stąd inny pomysł na wyjazd za granicę.
"W obozie władzy są porównywalnie dobrzy kandydaci na komisarza, co on, ale niewielu. Ogromna liczba jego wizyt zagranicznych, w tym i dyskretnych misji, które odbywał w imieniu prezydenta, dała mu ogląd, jak funkcjonują instytucje międzynarodowe - mówi polityk z obozu władzy, który zna się ze Szczerskim.
W Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy, nie brakuje też zwolenników awansu Krzysztofa Szczerskiego, ale dlatego, by się go pozbyć.
"Lubi blichtr i podróże po świecie - przekonuje inny z urzędników. Ale - jak słychać - do codziennej pracy "nie jest aż tak zrywny".
Inny rozmówca: - Szczerski jest ambitny i młody. Nawet jeśli fotel komisarza nie wyczerpuje jego ambicji, to byłby zainteresowany.
Kolejny rozmówca z PiS: "Szczerski może już prędzej zostać szefem MSZ, a nie komisarzem. On po prostu nie ma temperamentu na unijnego komisarza".
Czy Krzysztof Szczerski "obejmie fotel szefa MSZ", bo "Czaputowicz dogorywa"? - to pytanie iście hamletowskie.
Jak widać na tych przykładach: nikt z "wysokiej góry" władz nie ma czasu zajmować się problemami nauczycieli, edukacji, rehabilitantów, pielęgniarek, lekarzy rezydentów, pracowników opieki społecznej, itp. Mają dość swoich "trudnych" problemów, w których na dodatek, nogi podstawia prezes...
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Za 17 dni wybory do parlamentu europejskiego. Pół członków rządu - zdaniem mediów - wybiera się do Brukseli, w tym m.in. Beata Szydło i Beata Kampa, Anna Zalewska, Joachim Brudziński i Elżbieta Rafalska.
Andrzej Duda przekonywał Jarosława Kaczyńskiego, aby komisarzem zrobić Krzysztofa Szczerskiego.
Szef gabinetu prezydenta Dudy, prof. Krzysztof Szczerski, nagle sam zechciał iść na komisarza do Brukseli. Andrzej Duda przekonywał o tym Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nie dał się namówić.
Faworytami, jak się okazuje, są: Konrad Szymański i Jerzy Kwieciński, a gdyby załamały się notowania PiS, wówczas Mateusz Morawiecki.
Wedle rozmówców gazeta.pl, Krzysztof Szczerski, który jest jednym z najbliższych współpracowników prezydenta, chce zamienić Kancelarię Prezydenta, na jakieś międzynarodowe stanowisko. W trakcie układania list Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego zaproponowano mu "dwójkę" na Podkarpaciu.
Ale to dla prezydenckiego ministra było poniżej progu jego ambicji - z oferty nie skorzystał.
W tym regionie PiS najprawdopodobniej zgarnie dwa mandaty. Prezydencki minister, a zarazem profesor z Krakowa, musiałby się napracować w kampanii, a wisiałoby nad nim ryzyko, że ktoś z odleglejszego miejsca z listy, by go przeskoczył. Stąd inny pomysł na wyjazd za granicę.
"W obozie władzy są porównywalnie dobrzy kandydaci na komisarza, co on, ale niewielu. Ogromna liczba jego wizyt zagranicznych, w tym i dyskretnych misji, które odbywał w imieniu prezydenta, dała mu ogląd, jak funkcjonują instytucje międzynarodowe - mówi polityk z obozu władzy, który zna się ze Szczerskim.
W Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy, nie brakuje też zwolenników awansu Krzysztofa Szczerskiego, ale dlatego, by się go pozbyć.
"Lubi blichtr i podróże po świecie - przekonuje inny z urzędników. Ale - jak słychać - do codziennej pracy "nie jest aż tak zrywny".
Inny rozmówca: - Szczerski jest ambitny i młody. Nawet jeśli fotel komisarza nie wyczerpuje jego ambicji, to byłby zainteresowany.
Kolejny rozmówca z PiS: "Szczerski może już prędzej zostać szefem MSZ, a nie komisarzem. On po prostu nie ma temperamentu na unijnego komisarza".
Czy Krzysztof Szczerski "obejmie fotel szefa MSZ", bo "Czaputowicz dogorywa"? - to pytanie iście hamletowskie.
Jak widać na tych przykładach: nikt z "wysokiej góry" władz nie ma czasu zajmować się problemami nauczycieli, edukacji, rehabilitantów, pielęgniarek, lekarzy rezydentów, pracowników opieki społecznej, itp. Mają dość swoich "trudnych" problemów, w których na dodatek, nogi podstawia prezes...
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz