75 lat temu ruszył pierwszy atak Polaków na Monte Cassino

Dziś, 11 maja 2019 roku, przypada 75 rocznica pierwszego natarcia II Korpusu Polskiego na Monte Cassino w 1944 r.

"Dla II Korpusu Polskiego przewidziano najtrudniejsze zadanie. (...) Natomiast wykonanie tego zadania (...) mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami" - pisał gen. Anders.

75 lat temu, 11 maja 1944 r., rozpoczęło się pierwsze natarcie II Korpusu Polskiego na Monte Cassino. Walki zakończyły się 18 maja zdobyciem ruin klasztoru benedyktynów na Monte Cassino. Klasztor stanowił przez cztery miesiące niezdobytą redutę. Kilka dni później, wojska alianckie przełamały linię Gustawa, w całym pasie natarcia.

Pierwsza nieudane natarcie na Monte Cassino przeprowadziły w połowie stycznia 1944 r. siły amerykańskie i brytyjskie.
Druga bitwa o Monte Cassino rozpoczęła się 15 lutego. Wziął w niej udział korpus nowozelandzki i jednostki hinduskie.

Pomimo wsparcia artylerii i lotnictwa, które przed atakiem zrzuciło na wzgórze klasztorne 576 ton bomb, również i to natarcie nie przyniosło powodzenia. Kolejny atak aliantów nastąpił 15 marca.

W czwartej, decydującej bitwie o Monte Cassino, wzięli udział żołnierze II Korpusu Polskiego, pod dowództwem gen. Andersa.

Poprzedziło go trwające 3,5 godziny bombardowanie miasta Cassino. W walkach ponownie uczestniczył korpus nowozelandzki, wspierany przez dywizję hinduską. Jednak i tym razem, po trwającej 11 dni bitwie, sprzymierzeni wycofali się, ponosząc ogromne straty.

Dr Zbigniew Wawer w książce "Monte Cassino 1944" podkreślał, że w bitwie tej, "w jednym szeregu spotkali się żołnierze września 1939, kampanii norweskiej i francuskiej 1940, więźniowie sowieckich łagrów, obrońcy Tobruku".

Zwracał również uwagę, iż: "Tu po raz pierwszy, jednostki Polskich Sił Zbrojnych, wystąpiły w samodzielnym związku taktycznym".

Dowódca II Korpusu gen. Władysław Anders we wspomnieniach zatytułowanych "Bez ostatniego rozdziału", tak przedstawiał okoliczności podjęcia decyzji o udziale polskich sił, w tej bitwie: "23 marca przyjechał do mnie do Vinchiaturo gen. Leese i udzielił mi konkretnych wiadomości.

"Niemcy odparli ponowne natarcie na miasto Cassino. Wojska sojusznicze na przyczółku Anzio znajdują się w trudnym położeniu. Wobec tego zdecydowano wielką ofensywę na odcinku frontu włoskiego, od miasta Cassino do wybrzeża Morza Tyrreńskiego".

"8 Armia otrzymała zadanie przełamania linii Gustawa, której najsilniejszym punktem są wzgórza Monte Cassino oraz linii Hitlera, której zawiasem jest Piedimonte".

"Dla 2. Korpusu Polskiego przewidziano najtrudniejsze zadanie - zdobycia w pierwszej fazie wzgórz Monte Cassino, a następnie Piedimonte. Była to dla mnie chwila doniosła. Rozumiałem całą trudność przyszłego zadania Korpusu".

"Zaciekłość walk w mieście Cassino i na wzgórzu klasztornym były już wówczas dobrze znane. Mimo że klasztor Monte Cassino był bombardowany, mimo że oddziały i czołgi sojusznicze dochodziły przejściowo na sąsiednie wzgórza, mimo że z miasta Cassino zostały tylko gruzy, Niemcy utrzymali ten punkt oporu i nadal zamykali drogę do Rzymu".

- Zdawałem sobie jednak sprawę, że Korpus nasz i na innym odcinku, miałby duże straty" - mówił gen. Anders.

"Natomiast wykonanie tego zadania, ze względu na rozgłos, jaki Monte Cassino zyskało wówczas w świecie, mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami".

"Podtrzymywałoby na duchu opór walczącego Kraju. Przyniosłoby dużą chwałę orężowi polskiemu. Oceniałem ryzyko podjęcia tej walki, nieuniknione straty i moją pełną odpowiedzialność, w razie niepowodzenia. Po krótkim namyśle oświadczyłem, że podejmuję się tego trudnego zadania".

Bodaj najlepiej, najbardziej bohatersko i najprawdziwiej rzewnie, obrazuje wyniki tej bitwy piosenka "Czerwone maki na Monte Cassino". Stała się ona polską pieśnią wojskową związaną z bitwą o Monte Cassino.

Słowa napisał: Feliks Konarski, muzykę: Alfred Schütz. Tytuł nawiązuje do kwiatów, które w czasie bitwy, rozkwitały na zrytych pociskami wzgórzach (Wikipedia).
Źródło: wiadomosci.onet.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA