To było do przewidzenia: kolejne fiasko rozmów z nauczycielami
W czwartek 18 kwietnia 2019, w jedenasty dzień strajku nauczycieli, kolejna runda negocjacji rządu i związków zawodowych nauczycieli i nie przyniosła porozumienia.
Michał Dworczyk: żadnej zmiany nie można dostrzec
Po rozmowach, szef KPRM Michał Dworczyk wskazał, że propozycja związków ma dwa punkty - pierwszy dotyczy zaproszenia mediatorów do dalszych rozmów, drugi - wzrostu wynagrodzeń.
Forum Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego, w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo upominały się o tysiąc zł podwyżki); potem 30 proc. w dwóch ratach po 15 proc., a obecnie postulują 30 proc. w tym roku, w rozbiciu na większą ilość transzy.
"Cały czas 30 proc. pozostaje niezmienne. Krótko mówiąc, z zasadniczego punktu widzenia, zmiany żadnej nie można w tym dostrzec" - stwierdził Dworczyk.
"My jesteśmy otwarci na wprowadzanie nowych ekspertów, mediatorów do rozmów. Choć podkreślamy, że pani przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego pełni świetną rolę mediatora, nie tylko instytucjonalnego, ale jako osoba, doskonale prowadziła te spotkania".
"Niemniej, w zbliżającym się okrągłym stole, jesteśmy otwarci na wykorzystanie wszystkich ekspertów proponowanych przez centrale związkowe" - dodał.
Michał Dworczyk zaapelował też do Sławomira Broniarza i Grzegorza Schetyny o to, by nie zwiększali "temperatury wśród strajkujących nauczycieli". Do apelu przyłączyła się wicepremier Szydło.
Szydło: Nowa propozycja
Zaproponowaliśmy rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli od września 2020 r.; średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł podwyżki za zwiększenie o 90 minut czasu pracy w tygodniu - poinformowała w czwartek wicepremier Beata Szydło.
Wicepremier Beata Szydło, na konferencji prasowej po zakończeniu spotkania w CPS "Dialog", poinformowała, że rząd przedstawił oświatowym związkom zawodowym, nową propozycję.
"Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i chcąc, żeby ten protest konstruktywnie rozwiązać, (...) przygotowaliśmy nową propozycję dla związków zawodowych. Ta propozycja to rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który rozpocząłby się od września 2020 r. (...) Średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł za zwiększenie o 90 minut czasu pracy (pensum) w tygodniu. Ten program podwyżek byłby rozłożony w ciągu 2 bądź 3 lat" - powiedziała wicepremier.
"Wstępna propozycja" rządu
"To propozycja wstępna. To oznacza, że w czasie prac nad nią, strona związkowa, będzie mogła również składać swoje propozycje" - powiedziała Szydło po czwartkowych rozmowach. Zaapelowała też do związków o "dobrą wolę".
Beata Szydło wyraziła ponadto nadzieję, że rozmowy o sytuacji w oświacie zakończą się porozumieniem. "Musimy myśleć przede wszystkim o przyszłości młodzieży" - oświadczyła.
Wicepremier podkreśliła również, że rząd oraz nauczyciele "wspólnie muszą zrobić wszystko, by matury się odbyły". Podziękowała też tym nauczycielom, dzięki którym możliwe było przeprowadzenie egzaminów gimnazjalistów i ósmoklasistów.
Broniarz: Pokusimy się o konsultacje niezwłocznie
"Mamy iść do naszych koleżanek i kolegów z informacją, prośbą o konsultacje propozycji strony rządowej, bo pani premier oczekuje, że być może środowisko zareaguje, inaczej niż kierownictwo związku" - powiedział mediom po czwartkowych rozmowach, ws. sytuacji w oświacie, przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz.
"Zapewniam panią premier, że o takie stosowne konsultacje się pokusimy i to niezwłocznie" - dodał.
Strona rządowa głucha na żądania nauczycieli - wzrostu płac o tysiąc złotych lub w rozbiciu na raty - po 30 proc. Rząd rzuca, czyli kładzie na stół coś, co nauczycieli nie interesuje.
Jeżeli taki kształt rozmów ma być przy okrągłym stole, to szkoda czasu, nic to nie da. Strajk będzie trwał - jak zapowiadano wcześniej - bezterminowo.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Michał Dworczyk: żadnej zmiany nie można dostrzec
Po rozmowach, szef KPRM Michał Dworczyk wskazał, że propozycja związków ma dwa punkty - pierwszy dotyczy zaproszenia mediatorów do dalszych rozmów, drugi - wzrostu wynagrodzeń.
Forum Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego, w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo upominały się o tysiąc zł podwyżki); potem 30 proc. w dwóch ratach po 15 proc., a obecnie postulują 30 proc. w tym roku, w rozbiciu na większą ilość transzy.
"Cały czas 30 proc. pozostaje niezmienne. Krótko mówiąc, z zasadniczego punktu widzenia, zmiany żadnej nie można w tym dostrzec" - stwierdził Dworczyk.
"My jesteśmy otwarci na wprowadzanie nowych ekspertów, mediatorów do rozmów. Choć podkreślamy, że pani przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego pełni świetną rolę mediatora, nie tylko instytucjonalnego, ale jako osoba, doskonale prowadziła te spotkania".
"Niemniej, w zbliżającym się okrągłym stole, jesteśmy otwarci na wykorzystanie wszystkich ekspertów proponowanych przez centrale związkowe" - dodał.
Michał Dworczyk zaapelował też do Sławomira Broniarza i Grzegorza Schetyny o to, by nie zwiększali "temperatury wśród strajkujących nauczycieli". Do apelu przyłączyła się wicepremier Szydło.
Szydło: Nowa propozycja
Zaproponowaliśmy rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli od września 2020 r.; średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł podwyżki za zwiększenie o 90 minut czasu pracy w tygodniu - poinformowała w czwartek wicepremier Beata Szydło.
Wicepremier Beata Szydło, na konferencji prasowej po zakończeniu spotkania w CPS "Dialog", poinformowała, że rząd przedstawił oświatowym związkom zawodowym, nową propozycję.
"Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i chcąc, żeby ten protest konstruktywnie rozwiązać, (...) przygotowaliśmy nową propozycję dla związków zawodowych. Ta propozycja to rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który rozpocząłby się od września 2020 r. (...) Średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł za zwiększenie o 90 minut czasu pracy (pensum) w tygodniu. Ten program podwyżek byłby rozłożony w ciągu 2 bądź 3 lat" - powiedziała wicepremier.
"Wstępna propozycja" rządu
"To propozycja wstępna. To oznacza, że w czasie prac nad nią, strona związkowa, będzie mogła również składać swoje propozycje" - powiedziała Szydło po czwartkowych rozmowach. Zaapelowała też do związków o "dobrą wolę".
Beata Szydło wyraziła ponadto nadzieję, że rozmowy o sytuacji w oświacie zakończą się porozumieniem. "Musimy myśleć przede wszystkim o przyszłości młodzieży" - oświadczyła.
Wicepremier podkreśliła również, że rząd oraz nauczyciele "wspólnie muszą zrobić wszystko, by matury się odbyły". Podziękowała też tym nauczycielom, dzięki którym możliwe było przeprowadzenie egzaminów gimnazjalistów i ósmoklasistów.
Broniarz: Pokusimy się o konsultacje niezwłocznie
"Mamy iść do naszych koleżanek i kolegów z informacją, prośbą o konsultacje propozycji strony rządowej, bo pani premier oczekuje, że być może środowisko zareaguje, inaczej niż kierownictwo związku" - powiedział mediom po czwartkowych rozmowach, ws. sytuacji w oświacie, przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz.
"Zapewniam panią premier, że o takie stosowne konsultacje się pokusimy i to niezwłocznie" - dodał.
Strona rządowa głucha na żądania nauczycieli - wzrostu płac o tysiąc złotych lub w rozbiciu na raty - po 30 proc. Rząd rzuca, czyli kładzie na stół coś, co nauczycieli nie interesuje.
Jeżeli taki kształt rozmów ma być przy okrągłym stole, to szkoda czasu, nic to nie da. Strajk będzie trwał - jak zapowiadano wcześniej - bezterminowo.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz