"Stratowany przez słonia i pożarty żywcem przez lwy"

Człowiek za każdą cenę chce zdobyć sławę i jak największe pieniądze.

Co jakiś czas zdarzają się w Parkach Narodowych Afryki - na safari - tragiczne i śmiertelne wypadki.

Safari to - jak wiadomo - podziwianie i fotografowanie naturalnej przyrody, zwłaszcza świata zwierząt, w ich naturalnym środowisku. Przy braku elementarnych zasad bezpieczeństwa, turystom zdarzają się tragedie. Bo tam o wypadek nietrudno.

Taki też nieszczęśliwy wypadek wystąpił ostatnio w Parku Narodowym Krugera w Republice Południowej Afryki (RPA). Kłusownik został stratowany przez słonia, a następnie pożarty żywcem przez lwy. Mężczyzna chciał zdobyć róg nosorożca.

Kłusownik chciał zdobyć róg nosorożca, który w krajach azjatyckich jest niezwykle cenny. Jego wartość jest szacowana na około dwa miliony dolarów. Sproszkowany róg nosorożca jest wykorzystywany m.in. w Chinach jako lekarstwo. W RPA podczas polowania doszło do tragedii.

O śmierci kłusownika została poinformowana rodzina przez jego wspólników. Strażnicy parku narodowego udali się na poszukiwania ciała zmarłego. Ze względów bezpieczeństwa grupa korzystała z helikoptera. Dwa dni po śmierci kłusownika, udało się znaleźć jego czapkę, broń i szczątki po ubraniach.

Dyrektor Parku Narodowego Kurgera Glenn Phillips podkreślił, że wchodzenie na teren rezerwatu pieszo jest nie tylko bardzo niebezpieczne, ale przede wszystkim nielegalne.

– Mimo wszystko jest mi bardzo przykro i składam kondolencje rodzinie zmarłego, w szczególności jego córkom. Żałuję, że udało się odzyskać tak niewiele z jego szczątków – podkreślił.

Czterech mężczyzn, którzy współpracowali z pożartym przez lwy, zostało zatrzymanych przez południowoafrykańską policję. 
Źródło: wprost.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA