Rozchmurz się Polaku i ty nauczycielu strajkujący!
Nie ma sytuacji bez wyjścia. Nawet z najtrudniejszej sytuacji są zawsze dwa wyjścia: drzwiami lub kominem.
Krakowska Izba Obrachunkowa, która na wniosek działacza PiS, rzuciła w Polskę oświadczenie, że nauczyciele strajkujący, nie dostaną za czas strajku wynagrodzenia, była w wielkim błędzie.
Nauczyciele strajkujący mają fundusz strajkowy, na którym tylko w pierwszą dobę, zgromadzono ponad milion (1,2 mln) złotych. Wpłaty ciągle napływają.
Nauczyciele nie przerwą strajku także w najbliższe święta wielkanocne. Przeniosą się na czas świątecznych dni do swoich szkół.
Minister edukacji Anna Zalewska mówiła, że za czas protestu nie będą wypłacone pensje. Z tym stanowiskiem nie zgadza się ZNP. Tymczasem niektóre samorządy informowały, że chcą znaleźć sposób, by zapłacić nauczycielom.
Pieniądze zebrane w funduszu strajkowym, uruchomionym 11 kwietnia, nie zastąpią całości wynagrodzeń. Mają trafić do najbardziej potrzebujących nauczycieli.
Rzeczniczka prasowa ZNP Magdalena Kaszulanis, w odpowiedzi na pytanie gazety.pl poinformowała, że do piątkowego popołudnia - przez około dobę zbiórki - na konto funduszu strajkowego trafiło 1,2 miliona złotych od indywidualnych darczyńców.
Wcześniej pisała o tym na Twitterze Justyna Suchecka z "Gazety Wyborczej".
"Strajkujący ponoszą nie tylko koszt moralny strajku, ale też koszty materialne".
Fundusz powołany został przez Społeczny Komitet "Wspieram Nauczycieli". Środki trafiają na konto ZNP, ale w komitecie są nie tylko związkowcy.
Udział w nim zadeklarowali, m.in. Henryka Bochniarz, prof. Jerzy Bralczyk, Zbigniew Hołdys, Szymon Hołownia, Joanna Kos-Krauze, Czesław Mozil, Wojciech Maziarski, Olga Tokarczuk i Wanda Traczyk-Stawska (bohaterka Powstania Warszawskiego).
Strajkujących nauczycieli mocno wspierają sędziowie Iustiti i adwokaci, którzy zapewniają bezpłatne porady prawne. Wspierają ich również emerytowani nauczyciele oraz rodzice uczniów i uczniowie.
"Stajemy po stronie nauczycieli z wdzięczności za to, że codziennie wspierają nasze dzieci i wnuki. Teraz to oni potrzebują naszego wsparcia" - pisał komitet w założycielskim oświadczeniu.
Społeczny Komitet ocenił, że "strajk jest lekcją wychowania obywatelskiego nie tylko dla uczniów, ale i dla nas wszystkich", a solidarność z nauczycielami to wyraz patriotyzmu.
"Strajkujący ponoszą nie tylko koszt moralny strajku, ale też koszty materialne. Ogłaszając zbiórkę chcemy wspomóc tych, którzy uczestnicząc w proteście znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji. Dla nich strata zarobków za czas strajku oznacza katastrofę finansów rodzinnych" - czytamy w oświadczeniu.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Krakowska Izba Obrachunkowa, która na wniosek działacza PiS, rzuciła w Polskę oświadczenie, że nauczyciele strajkujący, nie dostaną za czas strajku wynagrodzenia, była w wielkim błędzie.
Nauczyciele strajkujący mają fundusz strajkowy, na którym tylko w pierwszą dobę, zgromadzono ponad milion (1,2 mln) złotych. Wpłaty ciągle napływają.
Nauczyciele nie przerwą strajku także w najbliższe święta wielkanocne. Przeniosą się na czas świątecznych dni do swoich szkół.
Minister edukacji Anna Zalewska mówiła, że za czas protestu nie będą wypłacone pensje. Z tym stanowiskiem nie zgadza się ZNP. Tymczasem niektóre samorządy informowały, że chcą znaleźć sposób, by zapłacić nauczycielom.
Pieniądze zebrane w funduszu strajkowym, uruchomionym 11 kwietnia, nie zastąpią całości wynagrodzeń. Mają trafić do najbardziej potrzebujących nauczycieli.
Rzeczniczka prasowa ZNP Magdalena Kaszulanis, w odpowiedzi na pytanie gazety.pl poinformowała, że do piątkowego popołudnia - przez około dobę zbiórki - na konto funduszu strajkowego trafiło 1,2 miliona złotych od indywidualnych darczyńców.
Wcześniej pisała o tym na Twitterze Justyna Suchecka z "Gazety Wyborczej".
"Strajkujący ponoszą nie tylko koszt moralny strajku, ale też koszty materialne".
Fundusz powołany został przez Społeczny Komitet "Wspieram Nauczycieli". Środki trafiają na konto ZNP, ale w komitecie są nie tylko związkowcy.
Udział w nim zadeklarowali, m.in. Henryka Bochniarz, prof. Jerzy Bralczyk, Zbigniew Hołdys, Szymon Hołownia, Joanna Kos-Krauze, Czesław Mozil, Wojciech Maziarski, Olga Tokarczuk i Wanda Traczyk-Stawska (bohaterka Powstania Warszawskiego).
Strajkujących nauczycieli mocno wspierają sędziowie Iustiti i adwokaci, którzy zapewniają bezpłatne porady prawne. Wspierają ich również emerytowani nauczyciele oraz rodzice uczniów i uczniowie.
"Stajemy po stronie nauczycieli z wdzięczności za to, że codziennie wspierają nasze dzieci i wnuki. Teraz to oni potrzebują naszego wsparcia" - pisał komitet w założycielskim oświadczeniu.
Społeczny Komitet ocenił, że "strajk jest lekcją wychowania obywatelskiego nie tylko dla uczniów, ale i dla nas wszystkich", a solidarność z nauczycielami to wyraz patriotyzmu.
"Strajkujący ponoszą nie tylko koszt moralny strajku, ale też koszty materialne. Ogłaszając zbiórkę chcemy wspomóc tych, którzy uczestnicząc w proteście znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji. Dla nich strata zarobków za czas strajku oznacza katastrofę finansów rodzinnych" - czytamy w oświadczeniu.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz