Premier: "Jest potrzebna reforma systemu oświaty"
Wkrótce po zdobyciu władzy przez PiS w 2015 roku, partia Jarosława Kaczyńskiego, przystąpiła do budowy nowej Polski.
Nowa Polska, wedle marzeń jej twórcy, ma być nowoczesna, wielka, silna - taka, żeby wszyscy się z nią liczyli.
Jednym z jej ważnych nowych elementów miała być całkiem przebudowana struktura systemu edukacji.
Głównym inżynierem całkowitej przebudowy systemu edukacji została wyznaczona polonistka Anna Zalewska. Zrobiła to szybko, bez zbędnego gadania i dyskusji, zupełnie po swojemu.
Teraz zbieramy tego wiekopomnego dzieła skutki. Powszechny strajk nauczycieli stał się faktem. Władza postanowiła od początku nie rozmawiać z nauczycielami. Niech się wystrajkują, aż przestaną. Wtedy może pogadamy.
Pierwsze efekty strajku nauczycieli widać. Choć niekoniecznie są one związane z ich podstawowym postulatem, czyli podwyżką płac.
Członkowie rządu zaczęli gubić się w tłumaczeniu potężnego w całym kraju zamieszania w szkołach.
Pogubienie się władzy w tym przedmiocie jest tak wielkie, iż brakuje jednolitego stanowiska, co do dalszych kroków w sprawie edukacji.
"Jeżeli chcemy naprawiać państwo - to trzeba wejść w głęboką naprawę systemu oświaty. Pokazywaliśmy pewne wskaźniki, porównanie do krajów Unii Europejskiej. (…)"
"Czas dojrzał do tego, żeby powiedzieć: jest potrzebna głęboka reforma całego systemu oświaty" – tymi kuriozalnymi słowami Mateusz Morawiecki, na poniedziałkowej konferencji prasowej, odniósł się do dotychczasowej pracy minister Zalewskiej.
Premier przekreślił tym samym, cały "dorobek" trzech lat reformy, najlepszej minister oświaty Zalewskiej po 1989 roku, a jednocześnie runął jeden z filarów budowy nowej Polski.
Czy prezes PiS Kaczyński może czuć zadowolenie z tego obroty sprawy?
Czy w planowanej po świętach rekonstrukcji rządu może wylecieć też premier?
Źródło: koduj24.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Nowa Polska, wedle marzeń jej twórcy, ma być nowoczesna, wielka, silna - taka, żeby wszyscy się z nią liczyli.
Jednym z jej ważnych nowych elementów miała być całkiem przebudowana struktura systemu edukacji.
Głównym inżynierem całkowitej przebudowy systemu edukacji została wyznaczona polonistka Anna Zalewska. Zrobiła to szybko, bez zbędnego gadania i dyskusji, zupełnie po swojemu.
Teraz zbieramy tego wiekopomnego dzieła skutki. Powszechny strajk nauczycieli stał się faktem. Władza postanowiła od początku nie rozmawiać z nauczycielami. Niech się wystrajkują, aż przestaną. Wtedy może pogadamy.
Pierwsze efekty strajku nauczycieli widać. Choć niekoniecznie są one związane z ich podstawowym postulatem, czyli podwyżką płac.
Członkowie rządu zaczęli gubić się w tłumaczeniu potężnego w całym kraju zamieszania w szkołach.
Pogubienie się władzy w tym przedmiocie jest tak wielkie, iż brakuje jednolitego stanowiska, co do dalszych kroków w sprawie edukacji.
"Jeżeli chcemy naprawiać państwo - to trzeba wejść w głęboką naprawę systemu oświaty. Pokazywaliśmy pewne wskaźniki, porównanie do krajów Unii Europejskiej. (…)"
"Czas dojrzał do tego, żeby powiedzieć: jest potrzebna głęboka reforma całego systemu oświaty" – tymi kuriozalnymi słowami Mateusz Morawiecki, na poniedziałkowej konferencji prasowej, odniósł się do dotychczasowej pracy minister Zalewskiej.
Premier przekreślił tym samym, cały "dorobek" trzech lat reformy, najlepszej minister oświaty Zalewskiej po 1989 roku, a jednocześnie runął jeden z filarów budowy nowej Polski.
Czy prezes PiS Kaczyński może czuć zadowolenie z tego obroty sprawy?
Czy w planowanej po świętach rekonstrukcji rządu może wylecieć też premier?
Źródło: koduj24.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz