W demokracji zwykle wódz nie ma racji
Za tydzień strajk nauczycieli zostanie zażegnany. Problem rozwiąże "okrągły stół".
Dalsze strajkowanie nie opłaci się, gdyż nauczyciele i tak nic nowego nie dostaną, a to co chcieli, mogą mieć za jakiś czas. Muszą tylko zamilknąć. Przynajmniej na czas do wyborów.
Jawna i ordynarna ignorancja nauczycieli przez PiS, doprowadziła do sytuacji, że władza chce aktualnie koniecznie spotkać się dwustronnie: premier - strajkujący nauczyciele - przy "okrągły stole". Wypadnie to 26 kwietnia.
Żeby impreza miała jak największy spektakularny wyraz, postanowiono ją zorganizować - nie w małej salce przykościelnej, lecz na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Na imprezę, z założenia o charakterze widowiskowym, zaproszono tysiące rodziców uczniów i niby rodziców, zapewne z grupy swoich działaczy, którzy mają pełnić rolę wspaniałych krzykaczy, klakierów...
Koniec końców, chodzi o to, żeby strajkujących nauczycieli przytłoczyć wielkością liczby słuchaczy i klakierów, a jednocześnie, pokazać im, że nie mają się o co bić.
Bo rząd chce dobrze - da im podwyżki płac w ratach i będą zarabiać w następnej... 5-latce, ponad 8 tys. zł.
Nastąpi to wtedy, gdy PiS zakończy swoje rządzenie, a Polska będzie zadłużona tak wysoko, że trudno marzyć o spłatach kosztów kredytów, które sięgną już kilka bilionów złotych.
A teraz..., nauczycielom nie jest źle. Zarabiają słabo - to prawda, ale posłowie mają niewiele więcej, a członkowie władz także, więc o co chodzi?
Partia rządząca jest partią "wolności i demokracji", czego dowodem mogą być strajki nauczycieli, znaczy, że nauczyciele mogą strajkować...
Ale troskliwa partia dba jednocześnie o bezpieczeństwo nauczycieli i narodu, w dodatku gwarantuje Polakom dobrobyt, za jakiś czas, na poziomie bogatych krajów Europy.
Jaki jest sens wezwań do nowych okrągłych stołów w Polsce 2019 roku? Traktowane dosłownie, brzmią dość absurdalnie. Okrągły Stół mógł się wydarzyć w wyjątkowych okolicznościach historycznych, jakie we współczesnej Polsce, po prostu nie mają miejsca - pisze Jakub Majmurek w portalu opinie.wp.pl.
Obserwując polską politykę ostatnich czterech lat, można dojść do wniosku, że co najmniej od czasu wojny na górze (...) – nigdy po roku ’89, spory polityczne nie były w Polsce tak gwałtowne, a towarzyszące im podziały w społeczeństwie, tak ostre. Jak teraz - dodajmy.
Jeśli za początek wolnej Polski uznać wydarzenia z 1989 roku – obrady Okrągłego Stołu, pierwsze, częściowo wolne wybory w czerwcu, utworzenie rządu Tadeusza Mazowieckiego – to trzeba przyznać, że jej okrągłe, trzydzieste urodziny świętujemy w wyjątkowo niesprzyjających, wspólnym celebracjom, nastrojach.
W tej sytuacji - z lewa i prawa - padają propozycje "nowego Okrągłego Stołu", przy jakim usiąść by miało poróżnione społeczeństwo. PiS obok anty-PiS, Sławomir Broniarz koło premier Szydło; Lech Wałęsa obok Jarosława Kaczyńskiego; Polacy z Marszu Niepodległości - krzesło w krzesło z tymi z Parady Równości.
Źródło: opinie.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Dalsze strajkowanie nie opłaci się, gdyż nauczyciele i tak nic nowego nie dostaną, a to co chcieli, mogą mieć za jakiś czas. Muszą tylko zamilknąć. Przynajmniej na czas do wyborów.
Jawna i ordynarna ignorancja nauczycieli przez PiS, doprowadziła do sytuacji, że władza chce aktualnie koniecznie spotkać się dwustronnie: premier - strajkujący nauczyciele - przy "okrągły stole". Wypadnie to 26 kwietnia.
Żeby impreza miała jak największy spektakularny wyraz, postanowiono ją zorganizować - nie w małej salce przykościelnej, lecz na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Na imprezę, z założenia o charakterze widowiskowym, zaproszono tysiące rodziców uczniów i niby rodziców, zapewne z grupy swoich działaczy, którzy mają pełnić rolę wspaniałych krzykaczy, klakierów...
Koniec końców, chodzi o to, żeby strajkujących nauczycieli przytłoczyć wielkością liczby słuchaczy i klakierów, a jednocześnie, pokazać im, że nie mają się o co bić.
Bo rząd chce dobrze - da im podwyżki płac w ratach i będą zarabiać w następnej... 5-latce, ponad 8 tys. zł.
Nastąpi to wtedy, gdy PiS zakończy swoje rządzenie, a Polska będzie zadłużona tak wysoko, że trudno marzyć o spłatach kosztów kredytów, które sięgną już kilka bilionów złotych.
A teraz..., nauczycielom nie jest źle. Zarabiają słabo - to prawda, ale posłowie mają niewiele więcej, a członkowie władz także, więc o co chodzi?
Partia rządząca jest partią "wolności i demokracji", czego dowodem mogą być strajki nauczycieli, znaczy, że nauczyciele mogą strajkować...
Ale troskliwa partia dba jednocześnie o bezpieczeństwo nauczycieli i narodu, w dodatku gwarantuje Polakom dobrobyt, za jakiś czas, na poziomie bogatych krajów Europy.
Jaki jest sens wezwań do nowych okrągłych stołów w Polsce 2019 roku? Traktowane dosłownie, brzmią dość absurdalnie. Okrągły Stół mógł się wydarzyć w wyjątkowych okolicznościach historycznych, jakie we współczesnej Polsce, po prostu nie mają miejsca - pisze Jakub Majmurek w portalu opinie.wp.pl.
Obserwując polską politykę ostatnich czterech lat, można dojść do wniosku, że co najmniej od czasu wojny na górze (...) – nigdy po roku ’89, spory polityczne nie były w Polsce tak gwałtowne, a towarzyszące im podziały w społeczeństwie, tak ostre. Jak teraz - dodajmy.
Jeśli za początek wolnej Polski uznać wydarzenia z 1989 roku – obrady Okrągłego Stołu, pierwsze, częściowo wolne wybory w czerwcu, utworzenie rządu Tadeusza Mazowieckiego – to trzeba przyznać, że jej okrągłe, trzydzieste urodziny świętujemy w wyjątkowo niesprzyjających, wspólnym celebracjom, nastrojach.
W tej sytuacji - z lewa i prawa - padają propozycje "nowego Okrągłego Stołu", przy jakim usiąść by miało poróżnione społeczeństwo. PiS obok anty-PiS, Sławomir Broniarz koło premier Szydło; Lech Wałęsa obok Jarosława Kaczyńskiego; Polacy z Marszu Niepodległości - krzesło w krzesło z tymi z Parady Równości.
Źródło: opinie.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz