Syn polityka biedny jak mysz kościelna
Słynna w Europie i świecie, premier Wielkiej Brytanii Theresa May, najpierw była przeciwko brexitowi, a teraz tak się zawzięła, żeby go dopełnić, że aż trudno to pojąć.
Może się okazać najbiedniejszym radnym
Zgryzoty, choć innego rodzaju, ma także u nas Polsce, pewien dobrze znany polityk, z wyjątkiem premiera. Ten ostatni ma zawsze dobry humor i dobre nastawienie na... bajanie prostych kłamstw.
Otóż Maciej Cymański, syn polityka PiS Tadeusza Cymańskiego, może się okazać najbiedniejszym radnym w Polsce.
Kilka miesięcy temu rozpoczął pracę w Radzie Miasta Malbork. Jak wynika z jego oświadczenia majątkowego, nie ma żadnego majątku. Absolutnie. Ma jedno wielkie zero.
Syn posła nie ma absolutnie majątku
Takiego oświadczenia majątkowego osoby publicznej, nie odnotowały jeszcze rejestry ani analizy dokumentów dziennikarzy.
Jak się okazuje, 21-letni Maciej Cymański, od jesieni 2018 jest radnym Malborka. Wkroczył do świata polityki z całkowicie pustymi kieszeniami. I tylko ze swojej dobrej woli.
Za 2018 rok nie miał dochodów z pracy zawodowej. Nie ma nawet złotówki oszczędności, nie ma również kredytu, ani zobowiązań. Nie ma też mieszkania, ani żadnej innej nieruchomości.
Nie dysponuje własnym samochodem, ani jakimkolwiek innym przedmiotem, o wartości powyżej 10 tys. zł.
Jedyne co wpada mu do portfela, każdego miesiąca to dieta radnego miasta, 685 zł miesięcznie. Za taką kwotę, trudno byłoby utrzymać się samodzielnie, nawet w Malborku.
Zaczął dosłownie od zera
Opinia publiczna w Polsce, przyzwyczajona jest do doniesień, na temat ekspresowych karier dzieci polityków. Bo - jak ocenił pewien polityk partii rządzącej - dzieci polityków są bardzo zdolne i bardzo dobrze wykształcone.
Syn ministra energii został prezesem ciepłowni w Siedlcach, syn prezes Trybunału Konstytucyjnego - dyrektorem w zrepolonizowanym banku Pekao SA, a syn wiceministra finansów - znienacka odnalazł się "przypadkiem" w firmie zbrojeniowej.
A syn posła Cymańskiego, niespodzianie dostał się, do rady Malborka. Jego nazwisko było na dalekim miejscu listy PiS. Otrzymał 168 głosów, co wystarczyło do zdobycia mandatu.
- Nie namawiałem go do wejścia do polityki. A teraz cóż, niech zdobywa doświadczenie, niech uczy się - komentował w rozmowie z WP, poseł Tadeusz Cymański.
Rodzinny klan w Malborku
- Przed Maciejem Cymańskim, trudne zadanie "wejścia w buty" ojca Tadeusza Cymańskiego, doświadczonego i niezwykle medialnego polityka.
Porównywanie go, do seniora rodu jest na tę chwilę krzywdzące, dlatego pozostaje czekać, aż aktywność samorządowa radnego stanie się faktem - komentuje pierwsze kroki młodego radnego portal z Malborka.
Klan Cymańskich rośnie w siłę. Oplata wpływami miasto Malbork. Tadeusz Cymański jest posłem z Malborka, syn miejskim radnym, a córka - radną sejmiku pomorskiego. Sejmik ten może decydować o pieniądzach i programach regionalnych dla Malborka - miasta wielkiego mistrza Krzyżaków.
Czy klan Cymańskich, jak ongiś klan Krzyżaków, oplecie kiedyś nie tylko Malbork, ale też Gdańsk, Warszawę i Kraków? To przed nami.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Może się okazać najbiedniejszym radnym
Zgryzoty, choć innego rodzaju, ma także u nas Polsce, pewien dobrze znany polityk, z wyjątkiem premiera. Ten ostatni ma zawsze dobry humor i dobre nastawienie na... bajanie prostych kłamstw.
Otóż Maciej Cymański, syn polityka PiS Tadeusza Cymańskiego, może się okazać najbiedniejszym radnym w Polsce.
Kilka miesięcy temu rozpoczął pracę w Radzie Miasta Malbork. Jak wynika z jego oświadczenia majątkowego, nie ma żadnego majątku. Absolutnie. Ma jedno wielkie zero.
Syn posła nie ma absolutnie majątku
Takiego oświadczenia majątkowego osoby publicznej, nie odnotowały jeszcze rejestry ani analizy dokumentów dziennikarzy.
Jak się okazuje, 21-letni Maciej Cymański, od jesieni 2018 jest radnym Malborka. Wkroczył do świata polityki z całkowicie pustymi kieszeniami. I tylko ze swojej dobrej woli.
Za 2018 rok nie miał dochodów z pracy zawodowej. Nie ma nawet złotówki oszczędności, nie ma również kredytu, ani zobowiązań. Nie ma też mieszkania, ani żadnej innej nieruchomości.
Nie dysponuje własnym samochodem, ani jakimkolwiek innym przedmiotem, o wartości powyżej 10 tys. zł.
Jedyne co wpada mu do portfela, każdego miesiąca to dieta radnego miasta, 685 zł miesięcznie. Za taką kwotę, trudno byłoby utrzymać się samodzielnie, nawet w Malborku.
Zaczął dosłownie od zera
Opinia publiczna w Polsce, przyzwyczajona jest do doniesień, na temat ekspresowych karier dzieci polityków. Bo - jak ocenił pewien polityk partii rządzącej - dzieci polityków są bardzo zdolne i bardzo dobrze wykształcone.
Syn ministra energii został prezesem ciepłowni w Siedlcach, syn prezes Trybunału Konstytucyjnego - dyrektorem w zrepolonizowanym banku Pekao SA, a syn wiceministra finansów - znienacka odnalazł się "przypadkiem" w firmie zbrojeniowej.
A syn posła Cymańskiego, niespodzianie dostał się, do rady Malborka. Jego nazwisko było na dalekim miejscu listy PiS. Otrzymał 168 głosów, co wystarczyło do zdobycia mandatu.
- Nie namawiałem go do wejścia do polityki. A teraz cóż, niech zdobywa doświadczenie, niech uczy się - komentował w rozmowie z WP, poseł Tadeusz Cymański.
Rodzinny klan w Malborku
- Przed Maciejem Cymańskim, trudne zadanie "wejścia w buty" ojca Tadeusza Cymańskiego, doświadczonego i niezwykle medialnego polityka.
Porównywanie go, do seniora rodu jest na tę chwilę krzywdzące, dlatego pozostaje czekać, aż aktywność samorządowa radnego stanie się faktem - komentuje pierwsze kroki młodego radnego portal z Malborka.
Klan Cymańskich rośnie w siłę. Oplata wpływami miasto Malbork. Tadeusz Cymański jest posłem z Malborka, syn miejskim radnym, a córka - radną sejmiku pomorskiego. Sejmik ten może decydować o pieniądzach i programach regionalnych dla Malborka - miasta wielkiego mistrza Krzyżaków.
Czy klan Cymańskich, jak ongiś klan Krzyżaków, oplecie kiedyś nie tylko Malbork, ale też Gdańsk, Warszawę i Kraków? To przed nami.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz