Samoloty rządowe taksówkami VIP-ów PiS
Marszałek Sejmu z posłanką Wróblewską, polecieli radośni samolotem rządowym - zwyczajnie do domu.
Czołówka rządzących, urządza sobie "igrzyska" przy pomocy maszyn podniebnych, bo "im się należy" lub im wszystko wolno, w dodatku bezkarnie.
Tylko dzięki brakowi rozwagi posłanki Prawa i Sprawiedliwości Krystyny Wróblewskiej, która na swoim Facebooku pochwaliła się "wycieczką", w luksusowym rządowym odrzutowcu Gulfstream G550, dowiedzieliśmy się o jej użyciu w stricte partyjnym celu.
Samolot, który jest na usługach prezydenta, premiera i marszałków obu izb parlamentu, codziennie i przez całą dobę, z pewnością nie został zakupiony po to, by politycy partii rządzącej używali go, jako podniebnej taksówki dla kolegów parlamentarzystów.
Sprawa może się jednak partii rządzącej odbić gorzką czkawką, gdyż politycy Platformy Obywatelskiej zapowiedzieli złożenie do laski marszałkowskiej ustawy, która zmusi najważniejsze osoby w państwie, do ujawniania podobnych fanaberii.
O swoich planach poinformowali w Sejmie, przypominając, że takie instrumentalne wykorzystywanie przysługujących funkcyjnym politykom PiS, przywilejów na inne cele miało miejsce już wcześniej, w przypadku byłej premier Beaty Szydło, czy szefa KPRM Michała Dworczyka.
– Marszałek Kuchciński, zrobił sobie powietrzne taxi, zabierając swoich kolegów posłów. Nie dowiedzielibyśmy się o tym, gdyby nie błyskotliwość jednej z posłanek PiS-u.
Z tyłu widzieliśmy uśmiechniętego posła PiS prokuratura Piotrowicza. Widać, że PiS z floty samolotów rządowych, zrobił flotę samolotów partyjnych. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek.
Pamiętamy ukryte loty wojskową CASĄ premier Szydło, pamiętamy również za pośrednictwem samolotów rządowych, minister Dworczyk dokonywał korupcji politycznej, przejmując radnych innych ugrupowań, żeby przejąć władzę.
To sytuacje, nad którymi nie możemy przechodzić do porządku dziennego. Stąd przedkładamy konkretną inicjatywę – stwierdził Paweł Olszewski na briefingu. Jak podkreślił poseł PO, to "parlamentarna taksówka marszałka Kuchcińskiego".
Sposobem na ograniczenie rozpasania rządzących i ograniczenia nadużywania przysługujących im uprawnień, ma być ustawa, która wprowadzi stworzenie publicznego rejestru przelotów VIP-ów i wymogu uzasadnienia użycia takiego samolotu konkretnym celem związanym z wykonywaniem obowiązków służbowych.
– W tym tygodniu złożymy ustawę lex Kuchciński, ustawę o jawności przelotów najważniejszych osób w państwie, o rejestrze, który co jakiś czas będzie musiał być ujawniany opinii publicznej.
W tej ustawie zobowiążemy władze do tego, żeby loty VIP-ów miały swoją celowość, żeby nie były tylko przyjemnością, czy fanaberią sprawujących władzę – mówił Mariusz Witczak.
PiS będzie miał spory problem. Bo każda odpowiedź na tę inicjatywę podtrzymuje kłopoty wizerunkowe i utrzymuje temat w przestrzeni publicznej. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość ustawę tę odrzuci, będzie to dowód na to, że ma w tej sprawie sporo do ukrycia.
Źródło: crowdmedia.pl i 300polityka.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Czołówka rządzących, urządza sobie "igrzyska" przy pomocy maszyn podniebnych, bo "im się należy" lub im wszystko wolno, w dodatku bezkarnie.
Tylko dzięki brakowi rozwagi posłanki Prawa i Sprawiedliwości Krystyny Wróblewskiej, która na swoim Facebooku pochwaliła się "wycieczką", w luksusowym rządowym odrzutowcu Gulfstream G550, dowiedzieliśmy się o jej użyciu w stricte partyjnym celu.
Samolot, który jest na usługach prezydenta, premiera i marszałków obu izb parlamentu, codziennie i przez całą dobę, z pewnością nie został zakupiony po to, by politycy partii rządzącej używali go, jako podniebnej taksówki dla kolegów parlamentarzystów.
Sprawa może się jednak partii rządzącej odbić gorzką czkawką, gdyż politycy Platformy Obywatelskiej zapowiedzieli złożenie do laski marszałkowskiej ustawy, która zmusi najważniejsze osoby w państwie, do ujawniania podobnych fanaberii.
O swoich planach poinformowali w Sejmie, przypominając, że takie instrumentalne wykorzystywanie przysługujących funkcyjnym politykom PiS, przywilejów na inne cele miało miejsce już wcześniej, w przypadku byłej premier Beaty Szydło, czy szefa KPRM Michała Dworczyka.
– Marszałek Kuchciński, zrobił sobie powietrzne taxi, zabierając swoich kolegów posłów. Nie dowiedzielibyśmy się o tym, gdyby nie błyskotliwość jednej z posłanek PiS-u.
Z tyłu widzieliśmy uśmiechniętego posła PiS prokuratura Piotrowicza. Widać, że PiS z floty samolotów rządowych, zrobił flotę samolotów partyjnych. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek.
Pamiętamy ukryte loty wojskową CASĄ premier Szydło, pamiętamy również za pośrednictwem samolotów rządowych, minister Dworczyk dokonywał korupcji politycznej, przejmując radnych innych ugrupowań, żeby przejąć władzę.
To sytuacje, nad którymi nie możemy przechodzić do porządku dziennego. Stąd przedkładamy konkretną inicjatywę – stwierdził Paweł Olszewski na briefingu. Jak podkreślił poseł PO, to "parlamentarna taksówka marszałka Kuchcińskiego".
Sposobem na ograniczenie rozpasania rządzących i ograniczenia nadużywania przysługujących im uprawnień, ma być ustawa, która wprowadzi stworzenie publicznego rejestru przelotów VIP-ów i wymogu uzasadnienia użycia takiego samolotu konkretnym celem związanym z wykonywaniem obowiązków służbowych.
– W tym tygodniu złożymy ustawę lex Kuchciński, ustawę o jawności przelotów najważniejszych osób w państwie, o rejestrze, który co jakiś czas będzie musiał być ujawniany opinii publicznej.
W tej ustawie zobowiążemy władze do tego, żeby loty VIP-ów miały swoją celowość, żeby nie były tylko przyjemnością, czy fanaberią sprawujących władzę – mówił Mariusz Witczak.
PiS będzie miał spory problem. Bo każda odpowiedź na tę inicjatywę podtrzymuje kłopoty wizerunkowe i utrzymuje temat w przestrzeni publicznej. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość ustawę tę odrzuci, będzie to dowód na to, że ma w tej sprawie sporo do ukrycia.
Źródło: crowdmedia.pl i 300polityka.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz