Prezes PiS zamroził budowę wież, by nie "zaszkodzić wyborom"

Za czasów PRL był taki minister finansów, który mówił o kurze, co znosi złote jajka.

Za czasów państwa PiS, jest prezes taki, który nie chce mówić o spółce Srebrna, co znosi srebrne... "srebrzaki".

"Gazeta Wyborcza" dotarła do dokumentów, przygotowanych przez prawników renomowanej kancelarii Baker McKenzie, dla Jarosława Kaczyńskiego. Sporządzono je w 2017, w toku przygotowań do budowy wieżowca na działce spółki Srebrna – w języku angielskim, ale dla prezesa PiS, zostały przetłumaczone (koduj24.pl).

Są opatrzone klauzulą "prywatne i poufne". Według nich, związana z PiS spółka Srebrna, która chciała budować wieżowiec za 1,3 mld zł, miała z tej inwestycji czerpać 99,9 proc. zysków. Co więcej, miała ponosić… zerową odpowiedzialność w razie fiaska. Jak to możliwe?

Model biznesowy miał się opierać na dwóch spółkach powołanych do inwestycji. Obie nazywają się Nuneaton (jedna z o.o., druga komandytowa), każda z nich ma minimalny kapitał. Srebrna – właściciel wartej miliony działki – wnosi symboliczny wkład do spółki komandytowej, prawdopodobnie 5 tys. zł. i tylko do tej kwoty ogranicza się jej odpowiedzialność.

Oznacza to, że w przypadku fiaska inwestycji, działka przy Srebrnej miała pozostać bezpieczna. Nie mogliby po nią sięgnąć potencjalni wierzyciele, bo przed nimi odpowiadałby Nuneaton. Natomiast w przypadku sukcesu inwestycji - Srebrna miałaby 99,9 proc. zysków, a spółka celowa tylko 0,1 proc. – czytamy w portalu.

Budowa bliźniaczych wież miała kosztować 305 mln euro, a kredyt na to przedsięwzięcie miał pochodzić z państwowego banku Pekao SA. "Pomysł dwóch wież podobał się Kaczyńskiemu, bo wyglądałyby jak bliźniacze wieże, jak bliźniacy Kaczyńscy" – twierdzi Austriak.

Prezesowi PiS, zdaniem Austriaka Birgfellnera, zależało na tym, by o szczegółach projektu nie wiedział zarząd Srebrnej. "Zawsze bezpośrednio rozmawiałem z panem Kaczyńskim. Nie miałem (…) wprowadzać w temat projektu, zarządu spółki Srebrna, gdyż pan Kaczyński powiedział, że (…) tylko jego mam informować o postępie prac…"

"Słyszałem, że (…) ludzie ze spółki Srebrna »kręcą własne lody«, dlatego pan Kaczyński powiedział, że mam ich o tym nie informować".

Według Birgfellnera - prezes PiS w 2018 roku w centrali na Nowogrodzkiej - zamroził projekt, bo uznał, że "może to zaszkodzić w trakcie wyborów". Srebrna nie zapłaciła Austriakowi za pracę po dziś dzień. 25 stycznia 2019 r. biznesmen Birgfellner złożył do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. Sprawa w toku.
Źródło: koduj24.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA