"Polska może mieć 6 elektrowni atomowych za 135 mld zł"
Rząd przechwala się przed wyborami przyszłymi inwestycjami. Słowa polityków, jak wiemy, nie kosztują.
Mijają lata, a zapowiedzi budowy elektrowni atomowej w Polsce, wciąż są aktualne. Tak było za rządu PO-PSL i tak jest za PiS.
Od początku, po rzuceniu hasła "elektrownia jądrowa" w Polsce, byli i są - prezes i dyrektor firmy przygotowania inwestycji, którzy biorą miesięczne niezłe pensje, i to za nic. Trwają też nieustające poszukiwania jej lokalizacji i wykonawcy.
Wiadomo za ile będą inwestycje
Minister Krzysztof Tchórzewski ma nadzieję, że decyzja o budowie elektrowni atomowej w Polsce, zapadnie do końca marca 2019.
Minister Tchórzewski, odpowiadając z uśmiechem na interpelację poselską, zdradził najnowsze szczegóły dotyczące planów budowy elektrowni jądrowych, w Polsce. Ale wciąż jeszcze nie wybrano miejsca pierwszej inwestycji, znany jest jednak koszt.
Minister, w odpowiedzi na interpelacje posła Pawła Pudłowskiego z Nowoczesnej, w sprawie planów dotyczących budowy elektrowni atomowej. Ujawnił, iż będzie budowa, nie jednej, a trzech elektrowni jądrowych.
Szef resortu energii, przytoczył projekt dokumentu PEP2040, który zakłada budowę w Polsce sześciu bloków jądrowych, do 2043 roku. Ich łączna moc ma wynieść 6-9 GW.
Według planów rządowych, pierwszy blok ma powstać do 2033 roku. Szacowany koszt inwestycji w energetykę jądrową to 100-135 mld zł, rozłożonych w okresie 20-25 lat.
Mieszkańcy popierają lokalizację
Decyzja o tym, gdzie powstanie wybudowana pierwsza elektrownia jeszcze nie zapadła. Resort zlecił badania lokalizacyjne i środowiskowe, które trwają. Dopiero po zakończeniu tych prac będzie można podjąć kolejne kroki idące w kierunku określenia lokalizacji inwestycji.
Szef resortu energii zapewnił, że we wszystkich trzech lokalizacjach, w których rozważana jest budowa pierwszej elektrowni atomowej, utrzymuje się wysokie poparcie społeczne dla inwestycji.
"Wyniki jednoznacznie pokazują, że poziom akceptacji mieszkańców gmin dla budowy elektrowni jądrowej w ich sąsiedztwie, utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie. Wynosi obecnie: w gminie Choczewo 73 proc., w gminie Krokowa 62 proc., natomiast w gminie Gniewino wynosi 68 proc." - wyjaśnia minister.
Wszystko niby jasne, co do budowy polskiej "jądrówki", ale to przed wyborami. Po wyborach jesiennych okażą się problemy trudne do pokonania w tym roku. Sprawa przejdzie na drugi rok, zwłaszcza gdy będzie nowy rząd...
Źródło: next.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Mijają lata, a zapowiedzi budowy elektrowni atomowej w Polsce, wciąż są aktualne. Tak było za rządu PO-PSL i tak jest za PiS.
Od początku, po rzuceniu hasła "elektrownia jądrowa" w Polsce, byli i są - prezes i dyrektor firmy przygotowania inwestycji, którzy biorą miesięczne niezłe pensje, i to za nic. Trwają też nieustające poszukiwania jej lokalizacji i wykonawcy.
Wiadomo za ile będą inwestycje
Minister Krzysztof Tchórzewski ma nadzieję, że decyzja o budowie elektrowni atomowej w Polsce, zapadnie do końca marca 2019.
Minister Tchórzewski, odpowiadając z uśmiechem na interpelację poselską, zdradził najnowsze szczegóły dotyczące planów budowy elektrowni jądrowych, w Polsce. Ale wciąż jeszcze nie wybrano miejsca pierwszej inwestycji, znany jest jednak koszt.
Minister, w odpowiedzi na interpelacje posła Pawła Pudłowskiego z Nowoczesnej, w sprawie planów dotyczących budowy elektrowni atomowej. Ujawnił, iż będzie budowa, nie jednej, a trzech elektrowni jądrowych.
Szef resortu energii, przytoczył projekt dokumentu PEP2040, który zakłada budowę w Polsce sześciu bloków jądrowych, do 2043 roku. Ich łączna moc ma wynieść 6-9 GW.
Według planów rządowych, pierwszy blok ma powstać do 2033 roku. Szacowany koszt inwestycji w energetykę jądrową to 100-135 mld zł, rozłożonych w okresie 20-25 lat.
Mieszkańcy popierają lokalizację
Decyzja o tym, gdzie powstanie wybudowana pierwsza elektrownia jeszcze nie zapadła. Resort zlecił badania lokalizacyjne i środowiskowe, które trwają. Dopiero po zakończeniu tych prac będzie można podjąć kolejne kroki idące w kierunku określenia lokalizacji inwestycji.
Szef resortu energii zapewnił, że we wszystkich trzech lokalizacjach, w których rozważana jest budowa pierwszej elektrowni atomowej, utrzymuje się wysokie poparcie społeczne dla inwestycji.
"Wyniki jednoznacznie pokazują, że poziom akceptacji mieszkańców gmin dla budowy elektrowni jądrowej w ich sąsiedztwie, utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie. Wynosi obecnie: w gminie Choczewo 73 proc., w gminie Krokowa 62 proc., natomiast w gminie Gniewino wynosi 68 proc." - wyjaśnia minister.
Wszystko niby jasne, co do budowy polskiej "jądrówki", ale to przed wyborami. Po wyborach jesiennych okażą się problemy trudne do pokonania w tym roku. Sprawa przejdzie na drugi rok, zwłaszcza gdy będzie nowy rząd...
Źródło: next.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz