Dwie deklaracje jak dwie różne rzeki
W bitwie partyjnej i propagandowej PiS i w pewnym stopniu Platformy, zabłysły jednego dnia dwie deklaracje; tylko jedna z nich jeszcze błyszczy.
Na konwencji partyjnej PiS w Jasionce (9 marca) pod Rzeszowem, głównym aktorem imprezy, był Jarosław Kaczyński. Jego mocne przemówienie miało pobudzić elektorat do skutecznego działania.
Szef partii, przed wyborami do Europarlamentu, ujawnił swoim delegatom z całego kraju, m.in. najważniejszy punkt spektaklu partyjnego - "Europejską Deklarację" PiS. Zaakcentował też nader frapujący temat - znaczenie rodziny.
Podkreślił przy tym również, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski stał się wrogiem rodziców, gdyż wciska im i dzieciom coś szczególnego, co budzi sprzeciw wszystkich normalnych i rozsądnych ludzi.
To w kontekście podpisanej przez władze ratusza Deklaracji LGBT+ dla szkół, która rzekomo narusza zdrowy rozsądek dorosłych i budzi obawy zepsucia dzieci. Tymczasem, jak zapewniają władze stolicy, niczego nie wprowadzą bez zgodny rodziców.
A, co to takiego Warszawska Deklaracja LGBT+? To dokument opracowany z inicjatywy samorządu; był promowany podczas wyborów samorządowych jesienią 2018 r.
W konsultacjach jego treści brali udział członkowie Branżowej Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania i urzędnicy ratusza.
Deklaracja LGBT+ będzie chronić społeczności lesbijek, homoseksualistów, biseksualistów i transseksualistów w Warszawie, a prezydent miasta ma wspierać działania na rzecz bezpieczeństwa osób tych grup, edukacji przeciw dyskryminacji i przemocy w szkole oraz m.in. wolności artystycznej.
Natomiast eksperci PiS dodali swoją interpretację stołecznej Deklaracji LGBT+, która, najogólniej mówiąc, zawiera strachy wobec społeczności kochającej inaczej.
Dzięki temu zbladła lub zanikła w opinii społecznej, prezentowana i przyjęta na konwencji w Jasionce, Deklaracja Europejska Prawa i Sprawiedliwości.
Dokument złożony z dwunastu punktów, ma służyć europosłom tej partii, wyłuskaniu z Brukseli jak najwięcej miliardów złotych na budowę nowej, silnej Polski i dążeniom do naprawy Unii Europejskiej.
Źródło: wprost.pl i salon24.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Na konwencji partyjnej PiS w Jasionce (9 marca) pod Rzeszowem, głównym aktorem imprezy, był Jarosław Kaczyński. Jego mocne przemówienie miało pobudzić elektorat do skutecznego działania.
Szef partii, przed wyborami do Europarlamentu, ujawnił swoim delegatom z całego kraju, m.in. najważniejszy punkt spektaklu partyjnego - "Europejską Deklarację" PiS. Zaakcentował też nader frapujący temat - znaczenie rodziny.
Podkreślił przy tym również, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski stał się wrogiem rodziców, gdyż wciska im i dzieciom coś szczególnego, co budzi sprzeciw wszystkich normalnych i rozsądnych ludzi.
To w kontekście podpisanej przez władze ratusza Deklaracji LGBT+ dla szkół, która rzekomo narusza zdrowy rozsądek dorosłych i budzi obawy zepsucia dzieci. Tymczasem, jak zapewniają władze stolicy, niczego nie wprowadzą bez zgodny rodziców.
A, co to takiego Warszawska Deklaracja LGBT+? To dokument opracowany z inicjatywy samorządu; był promowany podczas wyborów samorządowych jesienią 2018 r.
W konsultacjach jego treści brali udział członkowie Branżowej Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania i urzędnicy ratusza.
Deklaracja LGBT+ będzie chronić społeczności lesbijek, homoseksualistów, biseksualistów i transseksualistów w Warszawie, a prezydent miasta ma wspierać działania na rzecz bezpieczeństwa osób tych grup, edukacji przeciw dyskryminacji i przemocy w szkole oraz m.in. wolności artystycznej.
Natomiast eksperci PiS dodali swoją interpretację stołecznej Deklaracji LGBT+, która, najogólniej mówiąc, zawiera strachy wobec społeczności kochającej inaczej.
Dzięki temu zbladła lub zanikła w opinii społecznej, prezentowana i przyjęta na konwencji w Jasionce, Deklaracja Europejska Prawa i Sprawiedliwości.
Dokument złożony z dwunastu punktów, ma służyć europosłom tej partii, wyłuskaniu z Brukseli jak najwięcej miliardów złotych na budowę nowej, silnej Polski i dążeniom do naprawy Unii Europejskiej.
Źródło: wprost.pl i salon24.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz