Chciała sprzedać auto. Straciła blisko 4 tys. zł
Pewna użytkowniczka Facebooka – miła, piękna, radosna,
jak wiosna - trafiła w sidła oszustów…
SMS od oszustów - OTOMOTO
Oszuści śledzą aktywność użytkowników i znają ich wszystkie
słabe punkty. Ujawnia to nowy, sprytny przekręt, w którym przestępcy podszywają
się pod serwis OTOMOTO.
Użytkowniczka Facebooka, na portalu ogłoszeń OTOMOTO, użytkowniczka wystawiła samochód na
sprzedaż. Tego samego dnia otrzymała SMS, rzekomo od serwisu.
W jego treści oszuści proszą o wpłatę 76 groszy. Jeśli
zapłaty nie będzie, konto zostanie zablokowane - zagrozili w komunikacie,
podszywając się pod portal z ogłoszeniami.
Ponadto pieniądze trzeba było wpłacić błyskawicznie -
w 60 minut. Upatrzona ofiara spełniła żądania, w obawie przed utratą konta. To otworzyło
drogę do straty niemałych pieniędzy.
"Po kliknięciu na linka, zwykle przekierowani
jesteśmy na podstawioną stronę płatności, gdzie proszą nas o zalogowanie się do
naszego banku. Mając już nasze dane do logowania, przestępcy zlecają konkretną
operację, np. przelew na 3500,76 PLN (jak było w tym przypadku)".
"Zauważcie, że 76 groszy to nie przypadek lub
dodają zaufanego odbiorcę i finalnie czyszczą całe konto" - wyjaśnia
schemat oszustwa serwis Sekurak.
Ofiara musiała potwierdzić transakcję SMS-em
Autorzy oszustwa naprawdę się postarali. Podszycie się
poprzez wpisanie firmy w polu "nadawca" to jedna rzecz. Przestępcy
musieli też śledzić nowe ogłoszenia. Na dodatek, wykorzystanie 76 groszy, okazało się majstersztykiem oszustwa.
Ofiara musiała jeszcze potwierdzić transakcję SMS-em.
Rzucając okiem na treść wiadomości, mogła zobaczyć 76 groszy, czyli sumę, którą
trzeba było przelać, by nie dopuścić do blokady. Skoro wszystko się zgadza,
można przepisać kod i zaakceptować niezbędną transakcję.
Zwykle w oszustwach tak bywa, że pozornie łatwo się
przed nimi obronić. Owszem, można. Wystarczy dokładnie czytać treści wiadomości
od banku i sprawdzać, na jakiej stronie się znajdujemy. Ale wystarczy też
chwila nieuwagi, by zignorować sygnały ostrzegawcze.
Proście koniecznie w banku o rady
Przestępcy są jednak tak sprytni, że śledzą aktywność
użytkownika (SMS od portalu z ogłoszeniami, kiedy przed chwilą wystawiło się
ofertę, aż tak nie dziwi) i wiedzą, jak wykorzystać możliwe nasze słabe strony.
Niedawno pisaliśmy o podobnej kradzieży, której ofiarą
była youtuberka. Przestępcy wzbudzają zaufanie, usypiają tym samym, naszą
czujność. Nie dajcie się ludzie oszustom. Zapytajcie koniecznie w banku o rady,
jak nie dać się oszustom.
Źródło: tech.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz