Tajemniczo nocami zniknęło z polskich szpitali 15 tys. łóżek. To "przez reformę"
Był ongiś minister zdrowia o czysto polskim imieniu Konstanty. Zapowiadał, że zreformuje służbę zdrowia i zlikwiduje kolejki do specjalistów. Dotrzymał słowa. Zreformował. I kolejki wydłużył.
Od stycznia 2019 roku polskie szpitale "schudły" o 15 tys. miejsc. A to dlatego, że wprowadzono nowe przepisy, które wymagają 3 pielęgniarek na 5 pacjentów. A że pielęgniarek brakuje, znikają też łóżka.
Miała być lepsza opieka chorych
O tym, że z początkiem roku 2019, z polskich szpitali zniknęło 15 tys. miejsc, poinformował "Super Express".
W dużej mierze winne są podobno przepisy. Wymagają one od dyrektorów szpitali, odpowiedniej liczby pielęgniarek i lekarzy, a tych brakuje. I nie ma nadziei, że będą.
Wcześniej, sami dyrektorzy decydowali, ile personelu zatrudniają. Teraz są zmuszeni zlikwidować miejsca, by liczba pielęgniarek się zgadzała. Jednocześnie od 11 lat rośnie zadłużenie szpitali - obecnie jest najdłuższe.
Brakuje pielęgniarek i lekarzy
- Szukamy pielęgniarek, ale 98 brakujących etatów, nie zapełnimy - mówi "SE" Justyna Teubler, rzeczniczka łódzkiego szpitala im. Kopernika. Tam z 900 łóżek trzeba było zlikwidować 57.
Czytaj: Lista szpitali i "umieralni". Znany profesor proponuje pełną jawność skuteczności leczenia.
Polska Federacja Szpitali przeprowadziła sondę, z której wynika, że od początku stycznia 2019 w ten sposób zniknęło 15 tys. łóżek. Resort odpowiada, że średnie obłożenie w polskich placówkach wynosi ledwie 68 proc. Szpitale powiatowe mają dość. Grożą wyjściem z sieci.
Jak mówi Maciej Hamankiewicz z Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) - coraz częściej szpitale muszą odmawiać przyjęć chorych. Mimo szczytu sezonu zachorowań.
Źródło: finanse.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Od stycznia 2019 roku polskie szpitale "schudły" o 15 tys. miejsc. A to dlatego, że wprowadzono nowe przepisy, które wymagają 3 pielęgniarek na 5 pacjentów. A że pielęgniarek brakuje, znikają też łóżka.
Miała być lepsza opieka chorych
O tym, że z początkiem roku 2019, z polskich szpitali zniknęło 15 tys. miejsc, poinformował "Super Express".
W dużej mierze winne są podobno przepisy. Wymagają one od dyrektorów szpitali, odpowiedniej liczby pielęgniarek i lekarzy, a tych brakuje. I nie ma nadziei, że będą.
Wcześniej, sami dyrektorzy decydowali, ile personelu zatrudniają. Teraz są zmuszeni zlikwidować miejsca, by liczba pielęgniarek się zgadzała. Jednocześnie od 11 lat rośnie zadłużenie szpitali - obecnie jest najdłuższe.
Brakuje pielęgniarek i lekarzy
- Szukamy pielęgniarek, ale 98 brakujących etatów, nie zapełnimy - mówi "SE" Justyna Teubler, rzeczniczka łódzkiego szpitala im. Kopernika. Tam z 900 łóżek trzeba było zlikwidować 57.
Czytaj: Lista szpitali i "umieralni". Znany profesor proponuje pełną jawność skuteczności leczenia.
Polska Federacja Szpitali przeprowadziła sondę, z której wynika, że od początku stycznia 2019 w ten sposób zniknęło 15 tys. łóżek. Resort odpowiada, że średnie obłożenie w polskich placówkach wynosi ledwie 68 proc. Szpitale powiatowe mają dość. Grożą wyjściem z sieci.
Jak mówi Maciej Hamankiewicz z Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) - coraz częściej szpitale muszą odmawiać przyjęć chorych. Mimo szczytu sezonu zachorowań.
Źródło: finanse.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz