Szykuje się w Polsce ukraiński dramat
Ukraińcy wkrótce zgotują nam piekło. Polskie
firmy mogą stanąć. Wszystko to przez Niemców, którzy zgarną ich do swoich
fabryk.
Na nic zdadzą się już słowa naszych rządzących, że
Polska nie przyjmie ani jednego uchodźcy z Syrii czy Afryki, bo ma milion
Ukraińców. Tych słów już nie wymówią i nie będą się nimi tłumaczyć w Brukseli.
Niemieckie zachęty dla Ukraińców wydrenują nasz rynek
pracy. To potężny problem dla sąsiedzkich powiatów takich jak oławski. W tamtejszej
strefie ekonomicznej, w kilku fabrykach, nawet 50 proc. załogi to imigranci ze
wschodu.
Po zmianach w niemieckim prawie pracy, Polska
przestanie być już tak atrakcyjna dla Ukraińców, jak była dotąd.
Rząd w Berlinie przyjął projekt ustawy w sprawie
pracowników spoza UE. Cały pakiet regulacji przewiduje, m.in. szybsze i bardziej
wydajne procedury, przyjmowania imigrantów (money.pl).
Od 1 stycznia 2019 roku, migrujący tam Ukraińcy,
zyskają z automatu pozwolenie na pracę na dwa lata, bezpłatne kursy językowe i
co najmniej 3 razy wyższe zarobki, niż w Polsce.
Niektóre firmy niemieckie już teraz zachęcają
Ukraińców - zapewniają bezpłatne zakwaterowanie i opiekę medyczną. W Polsce,
nasi sąsiedzi Ukraińcy, z trudem przebijają się przez trwające czasem rok
procedury, zanim dostaną 6-miesięczne zezwolenia na pracę, a benefitów krajowych
nie mają żadnych.
Źródło: money.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz