Sondaż, którego wyniki znamy z góry

Czy po wczorajszym pogrzebie prezydenta Gdańska, politycy uporają się z agresją w sferze publicznej?

Wczoraj (19 stycznia 2019) o tej porze kończyły się uroczystości pogrzebowe zabitego nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

W trakcie kilkugodzinnej mszy pogrzebowej, słuchaliśmy wspaniałych, wzniosłych, pięknych słów i dobrych rad, odwołujących się do Boga i Maryi, do Jezusa i św. Jana Pawła II. I co z tego?

Duchowni wzywali polityków w Bazylice gdańskiej, by po tragicznym morderstwie prezydenta Adamowicza, zaprzestali na zawsze mowy nienawiści wobec swoich partyjnych kolegów, wobec swoich przeciwników politycznych i wobec każdego z innego obozu…

Gazeta "Rzeczpospolita" zamówiła na tę okoliczność sondaż o tym, czy po zabójstwie prezydenta Gdańska coraz więcej osób w kraju piętnuje mowę nienawiści i obarcza odpowiedzialnością za jej szerzenie, m.in. polityków.

Drugim nie mniej istotnym problemem, o jaki pytała gazeta jest to, czy są oni w stanie ucywilizować swoją dyskusję i wyeliminować z niej agresję? Sondaż na ten temat przeprowadziła znana pracownia badawcza SW Research.

Z badania SW Research dla "Rzeczpospolitej" wynika jasno, że dwie trzecie respondentów (65 proc.) jest zdania, iż politycy nie są w stanie uporać się z problemem agresji w debacie publicznej. Przeciwne zdanie ma 16 proc. badanych, a niemal co piąty (19 proc.) nie ma zdania w tej sprawie.

- Częściej to osoby powyżej 50 lat (68 proc.) i badani z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym (73 proc.) uważają, że politycy nie są w stanie uporać się z problemem agresji w debacie publicznej – mówi Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research, w "Rzeczpospolitej".

Jednocześnie, jak zaznacza Piotr Zimolzak, taką samą opinię w sprawie polityków mają też badani o dochodzie netto, od 2001 do 3000 zł (72 proc.) i osoby z miast do 20 tys. mieszkańców (71 proc.).

Nasuwa się tu prosty wniosek: również bez badania sondażowego można było to wiedzieć.

Bo Polacy to fajni chłopacy, pod warunkiem, że walczą o swoje partyjne, czyli prywatne cele, nie zaś o cele całego społeczeństwa. Jakże to pięknie po katolicku ta sprawa u nas się układa. No, cóż – trudno. Tak wypada…

Najciekawsze jest jednak to, że – zdaniem byłego szefa MON Macierewicza – za mowę nienawiści w Polsce ponoszą odpowiedzialność: Stalin i Lenin. Można to przeczytać na tej stronie niżej, we wczorajszym felietonie: "Śmierć Pawła Adamowicza to wina Stalina i Lenina".
Źródło: fakty.interia.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA