Przekop Mierzei Wiślanej zablokuje Bruksela?
Rząd PiS wyobraża sobie, że Polska to jego własność. Dlatego, m.in. nie musi się z nikim liczyć, przy podejmowaniu bardzo ważnych inwestycji.
Kiedyś prezes rzucił hasło elblążanom, że da im w prezencie kanał przez Mierzeję Wiślaną, gdy pomogą wybrać człowieka z PiS, na prezydenta miasta. Nie pomogli. Po wyborach pan prezes powiedział, że kanału nie będzie.
Ale kandydat zapowiedział honorowo, że jedzie do Warszawy i podejmie starania, żeby tę inwestycję wykonać. Starania przekopu Mierzei Wiślanej podjęto. Gdy sprawa ruszyła z miejsca przeszkodę zaczęła tworzyć Bruksela.
Komisja Europejska napisała do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, o wstrzymanie prac, w związku z przekopem Mierzei Wiślanej. Urzędnicy unijni chcą zbadać decyzję środowiskową i przeanalizować argumenty, które przemawiają za tą inwestycją (money.pl).
Inwestycja budowy kanału budzi bowiem silny sprzeciw naukowców i obrońców przyrody.
Przedstawiciel ministerstwa gospodarki morskiej potwierdził Radiu Zet treść pisma Komisji Europejskiej, o wstrzymanie robót budowlanych, do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości.
Resort nie odniósł się jeszcze do prośby Komisji Europejskiej. Nie wiadomo więc, czy interwencja Brukseli, może oznaczać opóźnienie lub nawet zablokowanie inwestycji.
Minister Marek Grabarczyk ujawnił: Przekop Mierzei Wiślanej będzie kosztował 880 mln zł.
Przygotowania do przekopu Mierzei trwają. Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Gróbarczyk twierdzi, że wykonawca prac będzie wyłoniony przed końcem marca 2019 r.
Całość robót ma finansować budżet państwa. Resort planuje zakończyć prace budowlane i oddać do użytku kanał żeglugowy w 2022 roku.
Pechowego dnia 13 lipca 2018, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, odwołał ze stanowiska szefową RDOŚ w Gdańsku, Danutę Makowską, która podpisała 28 czerwca 2018 roku negatywną opinię, na temat przekopu Mierzei Wiślanej. Decyzji i jej przyczyn nie podano do publicznej wiadomości.
Nie wiemy, czy odwołanie szefowej RDOŚ Danuty Makowskiej, wynikło z warunków prawnych czy politycznych, czy może raczej z zasad demokracji rządzących, ale faktem się stało, że kamień rzucony pod nogi budowniczym kanału, został po cichu zgrabnie usunięty.
Źródło: Money.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Kiedyś prezes rzucił hasło elblążanom, że da im w prezencie kanał przez Mierzeję Wiślaną, gdy pomogą wybrać człowieka z PiS, na prezydenta miasta. Nie pomogli. Po wyborach pan prezes powiedział, że kanału nie będzie.
Ale kandydat zapowiedział honorowo, że jedzie do Warszawy i podejmie starania, żeby tę inwestycję wykonać. Starania przekopu Mierzei Wiślanej podjęto. Gdy sprawa ruszyła z miejsca przeszkodę zaczęła tworzyć Bruksela.
Komisja Europejska napisała do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, o wstrzymanie prac, w związku z przekopem Mierzei Wiślanej. Urzędnicy unijni chcą zbadać decyzję środowiskową i przeanalizować argumenty, które przemawiają za tą inwestycją (money.pl).
Inwestycja budowy kanału budzi bowiem silny sprzeciw naukowców i obrońców przyrody.
Przedstawiciel ministerstwa gospodarki morskiej potwierdził Radiu Zet treść pisma Komisji Europejskiej, o wstrzymanie robót budowlanych, do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości.
Resort nie odniósł się jeszcze do prośby Komisji Europejskiej. Nie wiadomo więc, czy interwencja Brukseli, może oznaczać opóźnienie lub nawet zablokowanie inwestycji.
Minister Marek Grabarczyk ujawnił: Przekop Mierzei Wiślanej będzie kosztował 880 mln zł.
Przygotowania do przekopu Mierzei trwają. Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Gróbarczyk twierdzi, że wykonawca prac będzie wyłoniony przed końcem marca 2019 r.
Całość robót ma finansować budżet państwa. Resort planuje zakończyć prace budowlane i oddać do użytku kanał żeglugowy w 2022 roku.
Pechowego dnia 13 lipca 2018, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, odwołał ze stanowiska szefową RDOŚ w Gdańsku, Danutę Makowską, która podpisała 28 czerwca 2018 roku negatywną opinię, na temat przekopu Mierzei Wiślanej. Decyzji i jej przyczyn nie podano do publicznej wiadomości.
Nie wiemy, czy odwołanie szefowej RDOŚ Danuty Makowskiej, wynikło z warunków prawnych czy politycznych, czy może raczej z zasad demokracji rządzących, ale faktem się stało, że kamień rzucony pod nogi budowniczym kanału, został po cichu zgrabnie usunięty.
Źródło: Money.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz