Motto: Porządny ojciec, Porządna matka A on – czort wie, co – Zagadka!... (Marian Załucki) Kiedy był jeszcze smykiem I po dachach skakał, Koledzy podziwiali go za odwagę. Nawet, gdy upadł – nie płakał… Patrz – taki mały – mówili Jeden do drugiego, A, co potrafi! A, jaki zwinny, sprytny, silny!? Wszędzie się wgryzie, Wszędzie się wdrapie, Jak pchła na kanapie. Och! Coś takiego? Był taki zwinny – mówili - jak żmija, Szybki jak pocisk Lub kamień z procy - Tak prędko latał. A za nim wolno, wolniutko się toczył, Ktoś bardzo podobny do brata. Zwykle bywało – Na podwórku wrzawa, Dziatwa szaleje, dokazuje, Gra w berka i piłkę kopie A tam z boku, jakieś małe chłopię, Skacze po ławkach i płotach, goniąc kota… Naprawdę - prędko latał! Za nim nigdy nie mógł zdążyć, Ktoś bardzo podobny do brata. Nic dziwnego, Drogi Kolego, Że mama z nim miała kłopoty. A miała ich – o, rany!… Tak się przywiązał...
Komentarze
Prześlij komentarz