"Będzie masakra dzików". Myśliwy wstrząśnięty
Władze PiS mają od nowego roku 2019, huk
roboty, przede wszystkim politycznej. Mają także wystrzelać 230 tys. dzików.
Wychodzą na światło dzienne, coraz to nowsze, nie najciekawsze,
tajne działania wiceministra cyfryzacji Andruszkiewicza, m.in. o współpracy z
Rosją. Wewnątrz partii wrzenie. Słupki poparcia w sondażach nie są
optymistyczne.
Choroba dzików ASF
W kraju rozszerza się na coraz większym obszarze
choroba dzików ASF. Trzeba wybijać masowo stada świń rolników. W kraju
zabraknie wieprzowiny. PiS będzie kupował od Putina.
Padła decyzja ministra środowiska Kowalczyka o masowe
wystrzelanie całej populacji dzików w Polsce. Chodzi o ok. 230 tys. sztuk. Za
zabicie jednego minister płaci 650 zł. Buntują się przeciwko temu myśliwi.
"Nie bierzmy udziału w tej niehumanitarnej
rzezi" - apeluje do swoich kolegów jeden z myśliwych. To zdecydowana
reakcja, na zaplanowane i nakazane przez ministra środowiska na styczeń,
zmasowane polowania na dziki.
Nakaz zmasowanych polowań na dziki
"Minister Środowiska w celu walki z ASF wskazuje
na pilną potrzebę organizacji wielkoobszarowych polowań zbiorowych na dziki,
jak i na potrzebę synchronizacji działań kół łowieckich (...), na terenie całej
Polski" - brzmiała treść wiadomości rozesłanej do kół łowieckich w całym
kraju.
W okresie do 3 grudnia 2018 roku potwierdzono bowiem
aż 2232 przypadki ASF u dzików.
- Jeżeli nie dokonamy depopulacji dzików na terenach
objętych afrykańskim pomorem świń, to choroba nie będzie opanowana - powiedział
minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski
W końcu roku, konkretnie 28 grudnia zapadła decyzja, że zmasowane polowania mają się odbyć
w dniach: 12-13, 19-20, 26-27 stycznia 2019 roku.
"Nie stawajmy po stronie barbarzyńców"
"To nie ma być odstrzał, to nie ma być
pozyskanie, to nie ma być redukcja populacji, to ma być masakra" - ocenił
pomysł resortu środowiska Marek Porczak, członek Koła Łowieckiego Ostoja w
Jarosławiu.
W specjalnym liście skierowanym do swoich kolegów
stwierdza, że "ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie
dziki, łącznie z prośnymi lochami, jak również takie, które już prowadzą
młode". "Co gorsze, kusi się nas pieniędzmi za tego typu
odstrzały" - uważa.
"Apeluję zatem to wszystkich kolegów abyśmy nie
brali udziały w tej niehumanitarnej rzezi, abyśmy przekonali naszych wszystkich
kolegów do tego, że udział w takich masakrach jest niegodny nie tylko
myśliwego, ale także człowieka" - podkreśla Marek Porczak.
Podkreśla, że wierzy w mądrość i rozwagę polskich
myśliwych, którzy od dziesiątek lat budowali pogłowie zwierzyny łownej.
"Nie stawajmy po stronie barbarzyńców, którzy tę wieloletnią pracę w imię
tylko celów politycznych, chcą zniszczyć" - zaapelował.
Treść listu opublikował na swoim profilu na Facebooku
były polityk, a obecnie działacz społeczny Piotr Ikonowicz. Treść listu
zniknęła z Facebooka lub została zablokowana.
Do dyskusji włączył się były premier RP
Informacja o zorganizowanym, masowym wybijaniu dzików
oburzyła wiele osób. Na stronie - Petycje Obywatelskie Avazz, trwa akcja:
"Nie dla masowego odstrzału dzików!" Petycja, pod którą podpisało się
już ponad 50 tys. osób, ma być przekazana na biurko ministra środowiska Henryka
Kowalczyka.
Były premier Włodzimierz Cimoszewicz, polityk lewicy, znany
z zamiłowania do łowiectwa, przyznał, że "kilka lat temu dziki z Białorusi,
przyniosły ASF do Polski". Uważa jednak, że od dawna to nie dziki, a
ludzie przenoszą tę chorobę do regionów oddalonych od naszej wschodniej
granicy.
"Realne powstrzymanie epidemii jest możliwe tylko
przez kilkuletnią likwidację hodowli trzody w dużej część Polski" -
ocenił.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz