Zaklinanie rzeczywistości o droższym prądzie

Najpierw była zapowiedź wielokrotna: prąd w 2019 roku, dla odbiorców domowych, nie zdrożeje. Rząd przygotowuje rekompensaty.

Potem okazało się, że zapowiedź nie była z nikim w rządzie, konsultowana. Minister strzelał sobie ślepakami w przekonaniu, że ze względu na rezonans polityczny podwyżki, będą na pewno rekompensaty.

Mylił się sromotnie. Rekompensaty wymagają miliardów, a skąd je wziąć – oto problem główny?

W internecie wrzało na tym tle. Od dłuższego czasu więc, premier Morawiecki z ministrem energii Tchórzewskim, mozolą się usilnie nad tym, jak i czym ugłaskać potencjalnych wyborców PiS, w wyborach 2019, w sytuacji, gdy zdrożeje prąd.

W końcu dogadali się: Akcyza na energię zostanie obniżona, z obecnych 20 zł, do 5 zł. To podstawowe narzędzie, które ma zapobiec wzrostowi cen prądu w 2019 r., zapowiedział Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej.

W celu uspokojenia temperatury wrzenia szef rządu wyrzekł na konferencji – miejmy nadzieję szczerze, iż prąd nie zdrożeje – o czym zapewnił na dzisiejszej (piątkowej) konferencji prasowej. Prezes Rady Ministrów przedstawił również plan rządu na rozwiązanie tego problemu.

- Obiecałem, że wypracujemy mechanizmy, które zapobiegną zmianom cen energii w 2019 i kolejnych latach, w porównaniu do I półrocza 2018 r.

- Dotrzymujemy słowa – powiedział Mateusz Morawiecki i przedstawił 3 filary, na których ma się opierać system, który ma nie dopuścić do wzrostu cen prądu nie tylko dla gospodarstw domowych, ale też firm i samorządów. Są to: bezpieczeństwo, regulacja i konkurencja.

- Głównymi mechanizmami, które chcę w tym miejscu przywołać, to obniżka akcyzy z obecnych 20 zł do 5 zł, co da i to jest mniej więcej 2 mld zł w kosztach łącznych dla różnych podmiotów (firm, gospodarstw domowych, samorządów).

Do tego trzeba doliczyć VAT za energię, a więc około 0,5 mld zł. Przyczyni się to do zmniejszenia kosztów – powiedział premier Morawiecki.

Drugie źródło to opłata przejściowa, która zostanie zredukowana o 95 proc. dla wszystkich podmiotów. - Pozyskamy z tego źródła od 1 do 1,5 mld zł – zapewnił premier.

Zapowiedział, że spółki mają w bardziej oszczędny sposób gospodarować posiadanymi przez siebie środkami, np. poprzez zmniejszenie wydatków na cele marketingowe i koszty operacyjne.

Tak czy inaczej – koszty wstrzymania podwyżek cen prądu – będą wysokie, bo ponad 4 miliardy złotych - twierdzą eksperci. Trzeba będzie te miliardy, gdzieś znaleźć i odebrać, gdyż już jest budżet na 2019 rok, w którym nie ma kwoty 4 mld na podwyżki prądu.

Trudno dziś wyobrazić sobie taką sytuację, prąd rzeczywiście nie zdrożał w 2019 roku, a mimo to PiS przegrywa wybory do europarlamentu i do parlamentu polskiego. W takiej sytuacji, którego polityka prezes Kaczyński posłałby w pierwszej kolejności, na szafot?
Źródło: money.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA