Minister obiecywał dopłaty do wzrostu cen prądu, bez konsultacji z nikim
To już wiemy: Sukces 500 plus sypie się w
gruz. Wkrótce rząd PiS zechce o nim zapomnieć. Był też chlubny pomysł ministra
energii, aby dać dopłaty ludziom do wzrostu cen prądu od 2019 r.
Skończy się jednak na tym, podobnie jak z 500 plus,
prąd wzrośnie, a rekompensat rządowych nie będzie. Bo kasa budżetu pusta, w
dodatku w nim wielka dziura, ponadto nie da zgody na dopłaty Bruksela.
Bruksela być może zmiękłaby, gdyby ludzki rząd potrafił z nią po ludzku rozmawiać. Ale,
skoro premier nie umie nawet powiedzieć "dziękuję", za pomoc
finansową Polsce przy budowie dróg, to niech sobie rząd PiS sam radzi, w
szukaniu finansów, na rekompensaty wzrostu cen prądu.
Tymczasem żartów nie ma. Od 2019 roku, ceny energii
elektrycznej dla gospodarstw domowych wzrosną o ponad 30 procent, a dla
samorządów o 70 proc. Jednak minister energii Tchórzewski od kilku tygodni
zapowiadał – spokojnie, rząd pracuje nad zniwelowaniem kosztów jej wzrostu.
Jak się okazuje, z nikim z rządu, minister energii nawet
nie konsultował. Dziś ministrowie finansów i gospodarki – stwierdzili, że nic
nie wiedzą o żadnych dopłatach do wzrostu cen prądu. Zresztą nie ma takiej
pozycji w rezerwie budżetowej na 2019 r.
A to, bagatela, nie byłaby zbyt mała kwota, bo aż 4
miliardy złotych rocznie. Gdyby jeszcze do tego dołożyć ponad 20 miliardów na
500 plus, trzeba by mocno podrapać się i stuknąć w głowę, skąd tyle wziąć? I
tak już przez trzy lata rządów PiS, budżet zadłużył się o kolejne sześć
miliardów.
Ogólnie, sytuacja jest taka: Budżet świeci dziurą, PiS
się zadłuża, dług państwa rośnie, a potrzeby społeczne i inwestycyjne, także.
Więc chcesz czy nie, musisz coś dać ludziom przed wyborami, bo wielki dorobek
PiS w budowie nowej, silnej Polski, może skończyć się źle.
Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz