Premier Morawiecki obiecał: "Mosty dla Regionów"


Przed wyborami do samorządów, politycy PiS, w tym prezes Kaczyński i premier Morawiecki, składali Polakom cudowne i chwytliwe obietnice.

Najbardziej zasłynął w tym "dziele", niedościgły mentor i kłamca zarazem, premier, którego uczynił głównym odpowiedzialnym za rozwożenie po kraju, najsłodszych "rodzynków" inwestycyjnych, szef PiS.

Mateusza Morawieckiego już raz zasłynął w kraju i Europie, głośnym i roztrąbionym, na cztery świata strony, Planem Odpowiedzialnego Rozwoju Polski.

Polski nowej, nowoczesnej, silnej, wielkiej – takiej od morza do morza – z którą każdy musiałby się liczyć, a nawet bać. Na drodze ku temu stał jeden "drobny" problem – ogromne pieniądze. Ale miało to być mało trudne – myślano - kasę da Unia. Resztę obywatele.

Krótko przed wyborami, na konwencjach partii, rozsianych po większych miastach, premier urzekał ludzi chlubnym programem "Mosty dla Regionów", finansowanym przez samorządy.

Przez pierwsze 2,5 miesiąca trwania naboru, jak słychać, zgłosił się tylko jeden samorząd – podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Tymczasem budżet rządowego przedsięwzięcia wynosi 2,3 mld zł.

Nabór chętnych samorządów, które będą chciały skorzystać z funduszy programu rządowego ruszył w drugiej połowie sierpnia 2018. Zgodnie z projektem - "przeprawy mogą powstawać w ciągach dróg zarządzanych przez samorządy, czyli na drogach gminnych, powiatowych czy wojewódzkich".

Samorządy, które zdecydują się na budowę mostów, mogą liczyć na wsparcie z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. Dofinansowanie wyniesie do 80 procent wartości przedsięwzięcia - informowano.

Choć program jest otwarty i przeznaczony dla wszystkich samorządów, to rząd wytypował i rekomendował… 21 priorytetowych inwestycji, m.in. 5 przepraw przez Wisłę, 4 przez Odrę i 2 przez Bug.

Priorytetem było też przekopać Mierzeję Wiślaną w prezencie partii dla elblążan. Prezes PiS już wbił w ziemię łopatę na Mierzei. Nici z tego wyszły, gdy jego kandydat na prezydenta miasta Elbląg, przepadł w wyborach. Po przegranej, prezes ponoć powiedział, że rząd zaniechał tej inwestycji.

Wcześniej słychać było również o gigantycznym, opartym na megalomanii wyczynie inwestycyjnym w Polsce – budowie z rozmachem największego i najbardziej nowoczesnego w Europie - Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), kosztem "zaledwie" 36 mld zł. I miał on być gotowy w latach 2027-2028.

Kiedyś ktoś radził politykom: mierz plany i zamiary szkiełkiem i okiem, być się nie przelicytował i nie przeliczył, bo dobre zamiary to nie grzech, a gdy się przeliczysz, zostanie po nich wstyd i śmiech. 
Źródło: wp.pl.

Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA