Wizyta Andrzeja Dudy w Berlinie w klimacie buczenia i okrzyków…


Prezent Andrzej Duda odwiedził wczoraj (wtorek 23.10.2018) Niemcy; chciał ich koniecznie edukować w przedmiocie 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Ale sromotnie się zawiódł.

Spotkało go w Berlinie, jak zresztą wszędzie, gdzie bywa gościnnie ze swoimi "koncertami" słownymi, wziętymi jak gdyby wprost, z rewolucyjnych dni na ulicach Petersburga, w 1917 roku.

Po niespodzianie "genialnych" wypowiedziach o Unii Europejskiej – trafiło w niego boleśnie - silne buczenie i dopadły go, niczym hordy wilków, okrzyki "Konstytucja"! Te niezbyt miłe głosy, niosły się i odbijały echem po ścianach, obiektu filharmonii.

Było to niezwykle istotne spotkanie prezydenta Polski, gdyż w imprezie brały udział niemieckie władze, no a całość tematyczna wyjątkowa - 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę.

- W Polsce nie ma wątpliwości, że nasz kraj powinien być członkiem Unii Europejskiej - mówił w Berlinie prezydent Andrzej Duda.

Jak zapewniał, przyszłość Unii była jednym z tematów rozmowy prezydentów Polski i Niemiec w Berlinie. W czasie konferencji prasowej z Frankiem-Walterem Steinmeierem podkreślał, że w Polsce nikt nie chce wychodzenia z Unii Europejskiej.

Andrzej Duda rozmawiał też "w cztery oczy" z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Prowadził również rozmowy, m.in. z Steinmeierem na Forum Polsko-Niemieckim, a wieczorem był na koncercie z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

Niestety, zdaniem dziennikarzy, wizyta szła jak po grudzie, co obserwatorzy określają delikatnie - "nie szła zupełnie gładko".

Korespondent gazety "Rzeczpospolita" Michał Szułdrzyński relacjonował: Duda pytał prezydenta Niemiec: "Jeśli w UE jest tak dobrze, jak Pan mówi, to dlaczego Brytyjczycy zdecydowali się na Brexit?"

Reakcją na to pytanie było gromkie buczenie części niemieckiej widowni. Prezydent Duda mówił także o  "problemie z demokracją w Unii". "Ludzie w Polsce zastanawiają się, dlaczego nie mogą kupić w sklepie normalnej żarówki, tylko energooszczędną".

"Dlaczego? – pyta polski prezydent. I odpowiada sam sobie: "Bo Unia zabroniła" - przytacza te słowa odpowiedzi prezydenta, dziennikarz.

Okrzyki pojawiły się z kolei na początku koncertu, który miał uczcić 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Po tym, jak Duda wszedł na scenę, "kilka osób z widowni zaczęło skandować 'Konstytucja'. W odpowiedzi inni skandowali 'Andrzej Duda'." - pisze Szułdrzyński. Także

Korespondent TVP w Berlinie, Cezary Gmyz pisał o "usiłowaniu zakłócenia" wystąpienia prezydenta Dudy. W innym wpisie, Gmyz nazwał protestujących przeciwko PiS, podczas wizyty Dudy, "bydłem".

Przeciwnicy PiS i okrzyki "Konstytucja" towarzyszą prezydentowi podczas wielu wizyt zagranicznych.

Ostatnio podobnie było w Szwajcarii, gdzie grupa osób "powitała" prezydenta Andrzeja Dudę, takimi okrzykami, jak "Konstytucja"!, na jego wykładzie na uniwersytecie w Zurychu.
Źródło: dw.com i gazeta.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA