Człowiecze. Prezes Kaczyński rzecze: Bez niego nie byłoby "dobrej zmiany"
Pod ciężarem treści "taśm prawdy"
sprzed trzech lat, ze stołecznej restauracji "Sowa i Przyjaciele",
premier Mateusz Morawiecki wyjechał pewnego dnia do Nowego Jorku.
Nie miał lepszego wyjścia wobec sytuacji,
w jakiej się nagle znalazł. Będąc prezesem banku prywatnego, rzucał podczas
rozmowy przysłowiowym "mięsem" na lewo i prawo. Odsłonił swoją
prawdziwą moralność, kulturę osobistą i faktyczne wnętrze "skromnej"
duszy polityka, który dziś reprezentuje szefa rządu.
W Nowym Jorku przekonywał biznesmenów, a
przede wszystkim kongresmanów i szarych Amerykanów, że dziś jest atakowany z
różnych stron w Polsce, gdyż uderzył ostro w kręgi przestępcze VAT i opozycję,
dlatego stał się politykiem bardzo niewygodnym. Nagle w jego obronie stanął też
prezes Kaczyński.
– Ci, którzy dopuszczali się nadużyć, mają
w Polsce bardzo wielkie wpływy. Ten atak na premiera Morawieckiego w tej chwili
to jest właśnie atak na człowieka, który im bardzo zaszkodził, ale za to bardzo
pomógł Polakom, bardzo pomógł Polsce – twierdził w programie "Gość
Wiadomości" w TV narodowej, prezes PiS.
Jak przyznał prezes Kaczyński - ma pełne
zaufanie do szefa rządu. Pytany o taśmy z udziałem premiera Morawieckiego, ujawnione
przez portal Onet.pl, odpowiedział, że prawdziwa twarz premiera to twarz
człowieka, który naprawił polskie finanse, przygotował i dał Polakom 500 plus.
Według Jarosława Kaczyńskiego, szef rządu "umożliwił
to, że przeprowadzamy różne wielkie programy społeczne, a poziom życia tej
biedniejszej części społeczeństwa, wyraźnie się podnosi". Jak ocenił
prezes PiS - "dobra zmiana" bez Morawieckiego - nie byłaby możliwa".
Na pytanie Danuty Holeckiej, jak szef PiS
ocenia to, jakim na ujawnionej taśmie posługiwał się premier (w stenogramie jest
wiele wulgaryzmów – red.), odpowiedział: "Morawiecki (…) uczynił coś
bardzo pożytecznego i coś bardzo dobrego dla Polski".
"Bardzo ciężko dla Polski pracuje, a
to, że kiedyś mu zdarzało się coś powiedzieć, a nawet użyć słowa, tzw. męskiego
użyć, mówię o mężczyznach, niech ktoś pierwszy rzuci kamieniem" –
rozgrzeszył prezes PiS premiera rządu.
Dobrze wiadomo, iż takie zachowanie i wypowiadanie
słów wulgarnych, jakie słychać na ujawnionej taśmie, przez byłego prezesa
banku, a dziś premiera polskiego rządu - w krajach o ugruntowanej demokracji
zachodniej, skończyłoby się natychmiast dymisją, Ale premier został natychmiast
rozgrzeszony przez swojego guru partii rządzącej.
I jeszcze jedno małe sprostowanie: premier Morawiecki
używał wulgaryzmów, nie "o mężczyznach" – jak chce Jarosław Kaczyński,
lecz o konkretnych sprawach społecznych, m.in. takich: "Ludziom się
wydawało, że służba zdrowia będzie za darmo, ku***" oraz, że ludziom
będzie się żyło coraz lepiej, itp.
Źródło: wprost.pl i onet.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz