Wizyta była. Ale tak jakby jej nie było
Była, z dawna zapowiadana przez kancelarię
prezydenta, wizyta Andrzeja Dudy w Białym Domu, ale co ona dała Polsce?
Z obiecywanej od kilku lat wielkiej i bardzo
ważnej wizyty w Białym Domu, polskiego prezydenta, wyszło wielkie nic.
Wizyta, jak wizyta odbyła się (18 września
2018), prezydent Trump rozmawiał z prezydentem Dudą, ale konkretów na miarę
historyczną, brak. Podobno Duda prosił o budowę bazy i o stałą obecność wojsk USA
w Polsce i podobno deklarował za to 2 mld dolarów…
- Nie jedzie? Źle. Pojechał? Jeszcze
gorzej. Coraz bardziej przyzwyczajamy się już, niestety do tego, że żadne
obszary polskich interesów nie są wyłączone spod rytuału codziennej,
politycznej łomotaniny. Nie znaczy to jednak, że kolejne jaskrawe przykłady
tego podejścia, nie mogą i nie powinny nas zasmucać – komentuje portal fakty.interia.pl.
- Efekty oficjalnej wizyty prezydenta
Andrzeja Dudy w Białym Domu - lub ich brak - poznamy zapewne dopiero po pewnym
czasie. Nikt nie wie teraz na pewno, jakie będą. Może więc warto byłoby komentować
to, co się wydarzyło z powściągliwością – czytamy na portalu fakty.interia.pl.
Ale niewątpliwie warto już teraz stwierdzić, że Donald
Trump zauważył – czemu dał wyraz na konferencji prasowej, że bardzo miłe ma
wspomnienia o Polsce, po swojej wizycie w 2017 roku. Andrzej Duda chciał
zapewne za to odwdzięczyć się i podpisał protokół z wtorkowej wizyty w Białym
Domu, na stojąco.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz