Prezydent w Leżajsku przemówił. Pałacowi ministrowie mieli kłopot tłumaczyć genialne myśli

Pan prezydent Andrzej Duda pojechał w teren, zapewne dla wzmocnienia kampanii wyborczej, byłej swojej partii.

Będąc w Leżajsku prezydent Duda, wygłosił przemówienie. Mówił o "wyimaginowanej wspólnocie". Szkopuł w tym, że nikt nie wie, o co chodzi. Czy miał na myśli Unię Europejską?

Domyślają się politycy opozycji, ale także partii rządzącej. Problemy z pojmowaniem tej wypowiedzi, mają też prezydenccy ministrowie: Krzysztof Szczerski, Paweł Mucha, a nawet była premier Beata Szydło.

Wicepremier Szydło wyjaśnia

Pytana na antenie narodowej TVP1, wicepremier Beata Szydło o to, "czy słowa o "wyimaginowanej wspólnocie", nie są zwiastunem polexitu", odpowiedziała stanowczo: "Nie. Mam wrażenie że słowa prezydenta zostały zmanipulowane".

- Unia Europejska jest potrzebna Polsce, tak jak Polska jest potrzebna Unii Europejskiej - oświadczyła Beat a Szydło. I dodała - "mówimy bardzo jasno i wyraźnie, że każde stwierdzenie o wyjściu Polski z Unii Europejskiej jest nieprawdą, kłamstwem".

"Polska absolutnie widzi swoje miejsce w Unii Europejskiej". "Chcemy, by Unia Europejska zaczęła rozmawiać o konieczności swoich reform, by budowała swoją jedność, żeby myślała o bezpieczeństwie Europejczyków, by była ukierunkowana na rozwiązywanie problemów Europejczyków, a nie elit brukselskich" - powiedziała pani wicepremier.

Krzysztof Szczerski wyjaśnia

Minister Krzysztof Szczerski, szef gabinetu jako najbliższy współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy uważa, że prezydentowi chodziło jednak o Unię Europejską.

Na wczorajszym (środa 12 września) briefingu prasowym zaznaczył, że w kontekście wystąpienia szefa KE Jean-Claude'a Junckera, w sprawie przyszłości UE, "mocno wybrzmiał" głos prezydenta Dudy z przemówienia w Leżajsku.

Wypowiedź prezydenta Dudy "trzeba odczytywać, jako mocny głos w dyskusji o kondycji, stanie, przyszłości UE". "Jestem bardzo zdziwiony tym, że ten głos jest uznawany w Polsce przez niektóre media i przez polityków opozycyjnych, za głos kontrowersyjny. Po pierwsze to głos słuszny, po drugie mocny, a po trzecie (…) mówi o tym, że UE trzeba budować od podstaw, od tego, czym są narodowe wspólnoty" - powiedział Szczerski.

Paweł Mucha komentuje

"Nie można tego wyjmować z całego kontekstu. Pan prezydent dzisiaj mówi tak, jak mówili ojcowie założyciele UE" - powiedział prezydencki minister Paweł Mucha, w Radiu Zet. Chodzi o mocną wspólnotę narodową, wspólne wartości. "Silna Polska, ale w silnej UE" - powiedział prezydencki minister.

Czy szefowie Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej oraz europosłowie wszystkich frakcji politycznych dobrze zrozumieli, o co chodzi polskiemu prezydentowi, w przemówieniu wygłoszonym do mieszkańców Leżajska?
Źródło: fakty.interia.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA