Powiem to dziś w sekrecie Tobie: Publiczna ochrona zdrowia w Polsce w ciągłej zadyszce i chorobie


Panują w kraju nieustanne utarczki między młodymi lekarzami, a dyrektorami szpitali. Chodzi o podpisywanie umów o dwuletnim obowiązku odpracowania, przed wyjazdem do pracy, za granicę.

Przykład pierwszy z brzegu. Informacja z gazety podkarpackiej. Lokalne "Nowiny" podają: "Konflikt w szpitalu w Krośnie trwa. Lekarze nie wykluczają skrócenia okresu wypowiedzeń".

Konflikt w szpitalu w Krośnie

Jak czytamy, ani dyrektor, ani lekarze nie są gotowi ustąpić w sporze o sposób zarządzania szpitalem. Nie zmieniły tego dwa spotkania 11 lekarzy, odbywające się na początku września: z wicemarszałkiem w Rzeszowie Kazimierzem Ziobro i z Radą Społeczną Szpitala w Krośnie.

- Lekarze przedłożyli długą listę zarzutów – informuje rzecznik prasowy zarządu województwa. - Przedstawili swoje uwagi co do zarządzania szpitalem i panujących stosunków międzyludzkich. Mówili o braku współpracy z dyrektorem. Lekarze nie chcą upubliczniać zarzutów – mówi rzecznik.

Chora polska ochrona zdrowia

Tak więc, polska publiczna ochrona zdrowia, wciąż szwankuje. Rządzący próbują nam czasem wmawiać, że u nas jest podobnie lub tak samo, jak w innych krajach europejskich. Oznacza to, że wszędzie w Polsce istnieje niemoc, gdy chodzi np. o kolejki do specjalistów, a kolejek na dodatek, nie da się skrócić.

Niech nam politycy przestaną mącić w głowach niemocą w służbie zdrowia, np. w Niemczech czy Czechach. Niech ktoś z nich, np. minister zdrowia, pojedzie do Czech i zapyta, ile u nich chory czeka do specjalisty. Dowie się, że dwa dni. Bo u nich nie ma kolejek. Wiedzą o tym Polacy z terenów przygranicznych. Są oni częstymi pacjentami tamtejszych klinik. I NFZ zwraca im koszty.

To przeklęte zło w polskiej ochronie zdrowia jest też możliwe do usunięcia i naprawy w prosty sposób: Nawiązać "współpracę publicznego sektora ochrony zdrowia z prywatnym". Taka forma może skrócić kolejki do specjalistów. Jak to – pyta ktoś? A no tak, że "prywatnie leczy się już ponad połowa Polaków" - słyszymy.

A czy to, że prywatnie leczy się już ponad połowa Polaków, ma być równoznaczne z tym, że "ponad połowa Polaków" leczy się u specjalistów? Gdyby tak było - to w istocie - nie powinno być dziś w Polsce, kolejek do specjalistów, w publicznej ochronie zdrowia.

Więcej niż połowa Polaków korzysta zarówno z prywatnej, jak i publicznej opieki zdrowotnej, a tylko, co trzeci - wyłącznie z usług świadczonych w ramach publicznego finansowania – tak wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).

Kolejki do specjalistów

Sektor prywatny szybciej wprowadza nowinki technologiczne i innowacje, stawia też na spersonalizowaną opiekę medyczną – pisze portal biznes.newseria.pl.

Według ekspertów, polska służba zdrowia potrzebuje nie tylko większych nakładów finansowych, ale również współpracy z prywatnym sektorem. W krajach, które wprowadziły mechanizm współpłacenia za usługi medyczne, łatwiejszy stał się też dostęp do specjalistów – czytamy w portalu.

– Sektor prywatny dużo łatwiej i dużo szybciej wprowadza różnego rodzaju innowacje: sprzętowe, proceduralne czy też telemedyczne. Ta łatwość wprowadzania innowacji jest często związana z poszukiwaniem efektywności kosztowej.

"Prywaciarze" w ochronie zdrowia

- Prywatni inwestorzy są zainteresowani tym, żeby wprowadzać i wykorzystywać nowe technologie, przenosić je z innych krajów i zaadoptować do polskich warunków – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes, Tomasz Wachnicki, wiceprezes Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej.

Z raportu firmy PwC „Pacjent w świecie cyfrowym” wynika, że służba zdrowia nowej generacji będzie wykorzystywała coraz więcej nowinek technologicznych – urządzeń mobilnych, telediagnostyki czy sztucznej inteligencji. Podaje raport Deloitte „2018 Global Health Care Outlook”.

To wszystko, co rewelacyjnie nowego można wyczytać w agencji Newseria Biznes, o chorobach polskiej ochrony zdrowia i jej przyszłości, zadziwia i rodzi równocześnie pytania, dlaczego nie ma jeszcze tej współpracy. Bo tu, jak wszędzie, idzie wielka gra o wielkie pieniądze. W dodatku podatników, nie biznesu.
Źródło: biznes.newseria.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA