MSWiA wprowadza "Boga" na sztandary Straży Pożarnej
Prawo i Sprawiedliwość w dzisiejszej Polsce,
zawłaszcza wszystko, co się da. Były minister wojska kazał na wszystkich
uroczystościach prowadzić apel smoleński, a nowy szef MSWiA zalecił na
sztandary strażaków dać Boga.
Po sukcesie zwycięstwa w 2015 roku i złapaniu
władzy, chwycono instytucje i spółki państwowe, i powsadzano w nie swoich urzędników.
Przypisano też partii szkoły, naukę, puszczę, elektrownie, lasy, wody, nawet
stadniny koni, w których inteligentne zwierzęta ze zmartwienia, zaczęły
umierać.
Natychmiast podjęto także z rozmachem budowę "nowej, wielkiej, silnej Polski" - takiej, "żeby każdy z nią się liczył". W budowie nowego wojska, były minister robił szeroko zakrojone, czystki kadrowe – wyrzucał m.in. do cywila generałów i dowódców. Bo "byli szkoleni w Moskwie".
Teraz nowy minister resortu MSWiA podjął decyzję
o zmianie sztandarów Państwowej Straży Pożarnej (PSP). Według mediów, sztandar
będzie miał, z jednej strony, jak ma św. Floriana, a z drugiej pojawi się słowo
"Bóg". Resort proponuje warianty dwa: "W Służbie Bogu i
Ojczyźnie" lub "Bóg, Honor, Ojczyzna". "Polska staje się
Iranem" (gazeta.pl).
Obecnie podczas strażackich uroczystości można
zauważyć sztandary z dewizą: "W Służbie Ojczyzny" lub w "Służbie
Rzeczypospolitej Polskiej".
Według nowego projektu, na nowych sztandarach, ma
pojawić się albo "W Służbie Bogu i Ojczyźnie" albo "Bóg, Honor i
Ojczyzna". Złote litery będą mierzyły 6 centymetrów. Na
odwrotnej stronie sztandaru zobaczymy św. Floriana - patrona strażaków.
Biuro prasowe resortu poinformowało media, że
"zmiana ta jest zgodna z polską tradycją sztandarów wojskowych i innych
formacji. Jest także odpowiedzią na oczekiwania środowiska strażackiego.
Nawiązuje też do powszechnie znanej dewizy strażackiej: 'Bogu na chwałę, ludziom
na ratunek'".
MSWiA sprawę traktuje podobno po ludzku. W swoim
projekcie zaznacza, że jednostki PSP będą mogły korzystać ze sztandarów w
obecnym kształcie, dopóki nie dostaną nowych.
Panujący PiS prowadzi na wszystkich frontach nową
chrystianizację Polski, aby jak najszerzej i najgłębiej zaskarbić sobie
przychylność hierarchów Kościoła, wszak partia prezesa – z jego marzeń i nakazu
– ma rządzić jeszcze minimum 20-25 lat. Żeby Polska była taka, jak powinna być.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz