Konwencja PiS. Jak pozyskać w miastach i na wsi młodych?
Niedzielna konwencja PiS (2 września) nie
przyniosła partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego nic nowego.
Bo też prezes Kaczyński nic nowego nie powiedział,
ale scedował ogłosić wszystkie nowinki i odebrać błyski fotoaparatów, na
swojego (w planie) następcę – Mateusza Morawieckiego.
Zdaniem naukowca prof. Chwedoruka, "na
konwencji eksponowano kandydatów w dużych miastach", którzy pojawiali się
na scenie z małżonkami. - To stosunkowo młodzi ludzie (…).
W wyborach samorządowych (...) mogą
znaleźć drogę do elektoratu z tej samej grupy demograficznej, aby posłużyć "jako
papierek lakmusowy jej potrzeb i oczekiwań" - powiedział naukowiec.
Według prof. Chwedoruka, partie prawicy,
podkreślają teraz przed wyborami, że są zintegrowane i zjednoczone w drodze do
osiągnięcia swoich celów, w przeciwieństwie do targanej wewnętrznymi sporami i
konfliktami, liberalnej opozycji.
Jednocześnie, według profesora, celem PiS
jest nie tylko mobilizacja własnego elektoratu, ale także pozyskanie
niezdecydowanych - zwłaszcza na prowincji - szczególnie wśród osób
popierających do tej pory PSL lub deklarujących wolę zmian i znajdujących
posłuch u młodszego pokolenia, Kukiz'15.
"Trudno się spodziewać, żeby ci, którzy przez
lata nie chodzili do wyborów, nagle zmienili zdanie, jednak jest część
elektoratu, która potencjalnie może zmienić swe preferencje. Premier nie
przypadkiem tak dużo czasu poświęcił wsi i PSL, dla którego wybory samorządowe
mogą być walką o 'być albo nie być'" - podkreślił naukowiec.
W ocenie kierownictwa PiS, należy poszukiwać sposobów
dotarcia do jak najszerszych kręgów ludzi młodych, którzy są zawiedzeni polityką
PSL i Kukiz'15, a
równocześnie wierzą w hasła pomocy społecznej i socjalnej PiS, i dotarcia do
możliwych dróg wejścia do ponętnych finansowo posad w spółkach państwowych.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz