"Rzepliński i Gersdorf są tak głupi, że potrzebują Wałęsy"
W walce o niezależność od polityków, Sądu
Najwyższego i sądownictwa polskiego, stanęły różne organizacje, siły publiczne i
osoby, nawet satyryk.
To jest absurdalne szaleństwo. Możemy o
tym mówić tylko w kategoriach wariactwa i bezradności kasty sądowej, która nie
dała sobie rady i zgłasza się po pomoc do Wałęsy – mówił w rozmowie z
wpolityce.pl, wykształcony w PRL satyryk Jan Pietrzak.
Według Jana Pietrzaka, "Gersdorf i
Rzepliński są tak głupi, że nie są w stanie sami rozwiązać swojego problemu i
potrzebny jest im Wałęsa".
- Sami nie daliby rady. Wałęsa jest potęgą
umysłową wobec profesorów prawa. Rzepliński nawet pojechał do Wałęsy namawiać
go, by stał się znakiem firmowym ich buntu. Oni są beznadziejnie głupi. Cała ta
profesura udowodniła to swoim zachowaniem – stwierdził w rozmowie z wpolityce.pl.
Zdaniem Pietrzaka, przez ponad 20 lat nie byli w
stanie zreorganizować sądownictwa i nie wykonali ku temu, ani jednego kroku czy
gestu. - Są tak beznadziejni w podejmowaniu decyzji i tak tchórzliwi, że nie
byli w stanie sami zrobić żadnej reformy. A gdy mają problem, to zwracają się
do jedynego mądrego człowieka w tym towarzystwie, czyli do Wałęsy – mówił.
Na tezę, że być może sędziom nie zależało na tym by
reformować sądy, odpowiedział, że jeżeli tak było, to "jeszcze
gorzej świadczy o ich inteligencji".
- Jeżeli chcieli zostać w tych sądach
dożywotnio, to tym bardziej powinni je reformować. Ale oni są za głupi, by
dojść do takiej refleksji. W ich własnym interesie była naprawa sądownictwa.
Nie zrobili tego, bo są głęboko niemądrzy. To efekt szkolnictwa PRL. Typowi
ludzie PRL - koniunkturalni oportuniści. Wystarczy, że złapią jakiś stołek,
gdzieś się zahaczą "tymi rencami" (…) Na tym polega ich mądrość.
To pokazuje z kim mamy do czynienia. Każdy ich ruch
jest bezdennie głupi. Krążą mity o tym, jacy to niby mądrzy ludzie i wybitni
fachowcy. A oni całym swoim życiem zaświadczyli, że są głupsi od Wałęsy –
stwierdził, znany w świecie nauki europejskiej, wybitny satyryk wychowany w PRL.
Oto wybitnie mądry, szalenie zasłużony, przykładny dla
młodych ludzi, z językiem nieokiełznanym dającym przykład, jak należy szanować
autorytety osób z tytułami, wyskakuje w mediach internetowych, aby pokazać
światu, prawdziwą niezależność artysty w wolnej Polsce.
Źródło: wpolityce.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz