Czy Brudziński ograł Błaszczaka i czy kupimy australijskie okręty?
Przed wylotem prezydenta Dudy do Australii,
a potem na miejscu, krążyły wśród dziennikarzy różne opinie o tym, kto
namieszał w sprawie odmowy kupna przez rząd PiS, dwóch australijskich fregat
rakietowych.
Teraz już wszystko jasne: "prezesa
PiS do swoich racji przekonali - szef MSWiA Joachim Brudziński i minister
gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk" – podaje portal wiadomosci.wp.pl. Oznacza
to, że wśród swoich ryją - dwa niebezpieczne "krety". Chcą
skompromitować do końca kolegę prezydenta, żeby dać szansę startu w wyborach
prezydenckich, za dwa lata, komuś innemu, np. ministrowi Ziobro.
Sprawa kupna fregat Adelajda była tak
bardzo nadmuchana, że jeszcze krótko przed wyjazdem do Australii i Nowej
Zelandii, prezydent Duda, i minister Błaszczak byli przekonani, że lecą tam –
na drugą stronę świata - z wizytą, aby sfinalizować umowę na zakup dwóch używanych,
ale oczekiwanych przez nasze wojsko, fregat rakietowych.
Zdaniem komentatorów, decyzja o wycofaniu
się Polski z zakupu okrętów, zaskoczyła nie tylko polską opinię publiczną, ale
również zachodnich sojuszników. Według jednej wersji, miał to być odwet PiS-u
na prezydencie, za weto w sprawie ordynacji wyborczej do Parlamentu
Europejskiego. A według drugiej, australijskie okręty miały nie być przystosowane
do polskich realiów i nie obroniłyby Polski, przed rosyjskim atakiem.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, w tle jawi
się polityczny konflikt na szczytach Prawa i Sprawiedliwości. I osobista
decyzja prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
- Jednym z ostatnich, który dowiedział się
o nie podpisywaniu memorandum, był ten, który w imieniu rządu negocjował umowę,
czyli minister Mariusz Błaszczak. Był wściekły. Nie chciał lecieć do Australii.
O tym, że polski rząd wycofuje się z kontraktu, dowiedział się podczas wywiadu w
Telewizji Trwam.
Zdaniem jednego z polityków PiS, który zna
kulisy sprawy, minister Błaszczak poszedł do o. Rydzyka przekonywać, że zakup
wzmocni obronność polskiej marynarki. W przerwie programu w Telewizji Trwam zadzwonił
do niego premier Mateusz Morawiecki i powiedział, że wycofujemy się z
podpisania memorandum.
Koniec końców Andrzej Duda ogłosił dziennikarzom na
konferencji w Sydney, że rozmowy ws. fregat nadal są prowadzone i nie ma mowy o
wycofaniu się MON z fregatowego memorandum.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz