Owocem protestu przed Sejmem cztery osoby zatrzymane przez policję
Piątek, 20 lipca 2018 roku, przejdzie do
historii, jako czarny dzień polskiego parlamentaryzmu pod rządami PiS.
Tego dnia, zgromadzeni przed Sejmem w
Warszawie ludzie, występujący pokojowo w obronie wolności sądów, w tym Sądu
Najwyższego, kilka osób protestujących zatrzymała policja, pod zarzutem:
"byli najbardziej agresywni" wśród manifestujących; do aresztu
policyjnego trafiło czterech zatrzymanych - podał rzecznik KSP kom. Sylwester
Marczak. Jak dodał, podczas działań, dwóch policjantów zostało rannych.
W manifestacji przez Sejmem brali dział:
Obywatele RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD
i inne środowiska opozycyjne, które broniły wolności obywatelskich i polskiego sądownictwa,
przed politykami. Podczas protestu przed Sejmem doszło do przepychanek
manifestantów z policjantami.
Demonstracja przeciw zmianom w
sądownictwie, przepychanym przez Sejm i Senat przez PiS - zorganizowana m.in.
przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji -
trwa przed Sejmem od środy, 18 lipca 2018.
W piątek, mimo protestów, Sejm uchwalił
przygotowaną przez większość PiS, nowelizację ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym
(SN) i ustroju sądów oraz Krajowej
Radzie Sądownictwa (KRS) i prokuraturze.
Chodzi m.in. o zmiany procedur wyboru I
prezesa SN i kwestie obsady stanowisk w tym sądzie. Za głosował klub PiS,
przeciw klub Kukiz'15, zaś kluby PO, Nowoczesnej i PSL-UED nie wzięły udziału w
głosowaniu. Teraz ustawą zajmie się Senat.
Zgodnie z uzasadnieniem, "zasadniczym
celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie
Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS
w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego
SN". Jak zaznaczono, w zmianach chodzi m.in. o wyłączenie możliwości
obstrukcji prowadzonych przed KRS, postępowań nominacyjnych do SN.
W istocie, sprawa rozbija się o twardy i
bardzo silny konstytucyjnie - gwóźdź prawny, jakim jest utrzymująca się na
stanowisku ciągle z mocy prawa, I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata
Gersdorf.
Dla większości sejmowej rządzącej już we wszystkich
instytucjach państwa polskiego, nie ma Konstytucji RP, gdyż rządzą prawem ponad
Konstytucją, świeżo pisane i uchwalane przez PiS, ustawy o sądownictwie i
sędziach, w tym KRS i Sądzie Najwyższym. Dlatego I Prezes Sądu Najwyższego
Małgorzata Gersdorf, wybrana na to stanowisko, zgodnie z obowiązującą
Konstytucją, do 2020 roku, nie może być bezprawnie z niego odwołana.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz