"Opozycja chce, by doszło do rozlewu krwi"

Gdy pojawiły się w ostatnich dniach na murach budynków biur PiS, w różnych rejonach kraju niezbyt przyjemne napisy, pod adresem partii rządzącej, jeden z prominentnych polityków, rzekł groźne hasło drzemiące w jego głowie: "opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi".

Ten wysokiej rangi polityk to Marek Suski – szef gabinetu politycznego premiera, który, komentując ataki na biura poselskie PiS, powiedział: "Mam wrażenie, że opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi".

A więc, droga nasza opozycjo, jeśli chcesz jeszcze, choć trochę pożyć w nowej Polsce budowanej od podstaw przez partię rządzącą – nie nadstawiaj zbytecznie głowy ani nawet tylnej części ciała… Bo ta kobieta, co nocami po kraju szalała i na murach PiS głupoty pisała – wpadła w ręce policji, czyli się sama w sidła złapała.

Ma 49 lat i jest z Mazowsza – podały media władzy. Wpadła w nocy z piątku na sobotę w Golubiu-Dobrzyniu oraz w Wąbrzeźnie (woj. kujawsko-pomorskie), gdzie zdewastowano biura parlamentarzystów PiS: senatora Andrzeja Mioduszewskiego i posła Krzysztofa Czabańskiego.

Przed wejściem do biura w Golubiu-Dobrzyniu pojawił się na chodniku napis: "Czas na sąd ostateczny", a na drzwiach i oknach biura napisano: "PZPR". Chodzi o to, że poseł Czabański był kiedyś w PZPR. 

Do incydentów tych, odniósł się w niedzielnym wywiadzie z portalem wPolityce, minister z gabinetu politycznego premiera. "Mamy do czynienia z kolejnymi atakami. Było ich już dużo. Część ludzi związanych z opozycją, która jest zdesperowana, może się posuwać do takich ataków" - mówił Marek Suski. Nawiązał w tym kontekście do zabójstwa działacza PiS Marka Rosiaka w 2010 roku. 

"Mam wrażenie, że opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi. Starają się pokazać, że w Polsce dzieje się źle i być może potrzebna jest interwencja ONZ. (…) Wojciech Diduszko położył się na demonstracji, udając pobitego i nieprzytomnego. Przykre, że mamy takich obywateli, którzy po utracie władzy (…) mogą powodować… rozlew krwi" - dodał.

W sprawie dewastacji biura polityków PiS w Golubiu-Dobrzyniu toczy się postępowanie przygotowawcze pod nadzorem miejscowej prokuratury. Zarzuty prokuratorskie dla 49-latki, która napisała "PZPR" na biurze parlamentarzystów PiS to "propagowanie ustroju totalitarnego".
Źródło: fakty.interia.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA