Hołownia widzi w tym ciężką patologię, gdy premier przemawia w kościele


Szymon Hołownia, znany dziennikarz, publicysta, telewizyjna osobowość – człowiek, który słynie publicznie z ciętej riposty i nierzadko z szyderstwa -  tym razem silnie "dołożył" politykom i wielebnym.

"Idąc do kościoła - któregokolwiek, gdziekolwiek - nie chcę się zastanawiać, czy akurat dziś spotkam tam politycznego domokrążcę" - mówi Szymon Hołownia. I zaapelował na Facebooku o kościoły wolne od polityki i politykę wolną od kościołów.

Na swoim profilu na Facebooku Szymon Hołownia zamieścił długi wpis, w którym wraża swoje oburzenie na coraz częstsze przemówienia polskich polityków w kościołach. Pod zdjęciem premiera Mateusza Morawieckiego napisał:

"To wspaniałe, że premier rządu, chrześcijanin jak ty i ja, chodzi do kościoła. To jednak ciężka patologia, gdy premier - jako premier - w tym kościele przemawia. Premier, prezydent, minister, poseł, sprzedawca wycieczek, akwizytor śmiejżelków. Morawiecki, Komorowski, ludowiec czy kukizowiec, nie ma znaczenia".

"Bo w polityce partyjnej - a taką mamy i kochamy - polityk to zawsze sprzedawca. I w kościele nie głosi kerygmatu, a przemawia do elektoratu. Głosi nie Zmartwychwstałego, a swoją partię, jej ideologię i siebie. A ja, idąc na Eucharystię, idę do Jezusa, nie do salonu sprzedaży, na partyjny event, na państwowe akademie. Świat nim nie jest (a szkoda), ale tu jest rezerwat Ewangelii."

W dalszej części tekstu Szymon Hołownia kopie bezpośrednio, choć bardo oszczędnie i oględnie w słowach krytyki, ludzi w sutanna, którzy – jak ich określa dziennikarz - "ołtarz to ich prywatne ranczo, na które mogą zaprosić bohaterów swoich ulubionych seriali, zrobić sobie z Eucharystii domówkę dla fanów".

I zgrabnie wylewa swoje marzenia: "Marzę… o polityce wolnej od bezpośredniej obecności w niej Kościoła. Nie tylko od patologii w rodzaju finansowo - medialnych gier ojca Rydzyka z rządem. Bo nie rozumiem też, np. Eucharystii, w roli okrasy państwowych obchodów. Nie rozumiem Mszy na inaugurację kadencji prezydenta - Kaczyńskiego, Komorowskiego czy Dudy - czy tych przeróżnych pompatycznie oprawianych pielgrzymek".

Zostawmy resztę tekstu dziennikarza i odważnego publicysty, który to każdy czytelnik zainteresowany krytyką polityki i kościoła, zmieszanego w całości jednego z drugim, potrafi sam wyciągnąć dla siebie wnioski. Pomogę. Tekst na Fb zaczyna się słowami: "Nie wiem, czy ktoś, kto to już dziś z katostrony powiedział głośno, jeśli tak - to sorry, ale ja też powiem".

Jeden z tego tekstu wniosek wypływa: skoro Szymon Hołownia wiele razy starał się w wysokich sferach hierarchii zdobyć zaufanie i poparcie, ale nie uzyskał – nie mógł tym samym zostać słuchaczem szkół sakralnych ani tym bardziej być w przyszłości wyświęconym księdzem. Bo dobry ksiądz musi być dogłębnie oddany woli swego zwierzchnika wszechmogącego…
Źródło: rozrywka.dziennik.pl.

Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA