Urzędnicy resortu finansów dostali "80 milionów złotych nagród"
Choroba czy fatum padło na piskie władze?...
Było już tyle szumu medialnego o nagrodach dla ministrów PiS, bo – jak rzekła
była premier Szydło - "im się należało", ale jednak – jak się okazuje
- to nie koniec.
Gdy temat trafił do mediów, wyrzucona
przez prezesa Kaczyńskiego, z funkcji premiera Beata Szydło i w jej miejsce
wstawiony w roli nowego, młodego, obiecującego premiera Matusz Morawiecki,
zaczął natychmiast naprawiać błędy poprzedniczki. Miał przede wszystkim
naprawić kiepskie relacje PiS z Brukselą.
Zaczął jednak od twardego oświadczenia, że
nie ma mowy, aby miały mieć miejsce kiedykolwiek, jakieś tam nagrody dla
ministrów. Bo być ministrem czy premierem to trzeba ciężko pracować bez nagród
ani premii – i jak powiedział pewien człek, co ma łabski łeb – do pracy w
ministerstwie czy Sejmie nie idzie się dla zarobków, lecz dla spełnienia ważnej
misji.
Teraz okazje się, że za czasu panowania
nad ministerstwem finansów przez Mateusza Morawieckiego, wypłacono urzędnikom
resortu za rządów PiS, od 16 listopada 2015 r. do 23 kwietnia 2018 r.,
większość z kwoty 79.278.167,40 zł nagród, jakie przyznano w ramach nagród za
"docenienie dotychczasowych osiągnięć" i "motywowanie do jeszcze
lepszej pracy".
Po tym, jak poseł Krzysztof Brejza odkrył
listę z nagrodami w rządzie PiS, wydawałoby się, że już nic nas nie zaskoczy. A
jednak… Bo władza to jednak narkotyk, który przyciąga, przyzwyczaja, uzależnia…
O tamte bonusy w resorcie finansów, zapytała
grupa posłów Platformy, m.in. Mirosława Nykiel, Jolanta Hibner i Włodzimierz
Karpiński. I wystosowała w tej sprawie interpelację do obecnej minister finansów
Teresy Czerwińskiej.
- Kwestia nagród oraz premii jest ze swej
natury sprawą o wielkim znaczeniu dla opinii publicznej - z uwagi na fakt, iż
nagrody te pochodzą bezpośrednio z budżetu państwa, czyli z pieniędzy
podatników, tj. wszystkich Polaków – podkreślają autorzy interpelacji.
Odpowiedź przygotowana przez wiceministra
finansów Mariana Banasia została opublikowana w maju na sejmowych stronach.
Okazuje się, że w okresie od 16 listopada 2015 r. do 23 kwietnia 2018 wypłacono
blisko 80 milionów złotych bonusów.
Otrzymało ją, nie kilkunastu ani
kilkudziesięciu, ale 3051 pracowników resortu, co daje po 25 tys. zł nagród na
jednego pracownika (ok. 896 zł miesięcznie). A podkreślmy, że resortem finansów,
we wspomnianym wyżej okresie, kierował głównie Mateusz Morawiecki, obecny szef
rządu.
- Nagrody pochodzą z utworzonego, w ramach
środków na wynagrodzenia funduszu, nagród. Nie stanowią zatem dodatkowego
obciążenia dla budżetu państwa. Nagrody z okresu od 16 listopada 2015 r. do 23
kwietnia 2018, za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej dla pracowników
ministerstwa finansów, miały za zadanie docenienie dotychczasowych osiągnięć
pracowników, i miały motywować do jeszcze lepszej pracy.
Z tej samej odpowiedzi wynika, że
najlepiej nagradzanymi urzędnikami w resorcie (oprócz Mateusza Morawieckiego,
który otrzymał tylko za 2017 rok 75 tysięcy złotych) byli wiceministrowie.
Marian Banaś dostał 67,4 tys. zł, Piotr Nowak 66,4 tys. zł, Leszek Skiba 66,4
tys. zł, Wiesław Janczyk 62,4 tys. zł. Obecna szefowa resortu finansów Teresa
Czerwińska dostała 36,9 tys. zł. Nagrody przyznawała im ówczesna szefowa rządu
Beata Szydło.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz