Nowa fantastyczna koncepcja narodzin Plutona. To gigantyczna kometa?


Od niepamiętnych czasów intrygowały ludzi: Księżyc, gwiazdy, komety i inne obiekty kosmiczne. Podjęto ich badanie, które trwa do dziś.

Naukowcy nieustannie pracują nad rozszyfrowaniem procesów powstania wszechświata i jego różnych istotnych składników. Stawiają hipotezy, formułują koncepcje, badają świeże odkrycia oraz projekty dochodzenia do prawdy. Wykorzystują dla swoich potrzeb specjalne nowoczesne maszyny, które przeczesują kosmos i przekazują informacje do bazy na Ziemi.

Naukowcy amerykańscy, korzystając z danych przesłanych z kosmosu  przez dwie sondy - New Horizons i Rosetta - opracowali nową, nieco zaskakującą teorię na temat formowania się na krańcach naszego Układu Słonecznego, planety Pluton. Ich badania wskazują, że ta karłowata planeta mogła powstać, z połączenia miliarda komet.

Międzynarodowa Unia Astronomiczna odebrała w 2006 roku Plutonowi status normalnej planety. I od 12. lat aż do dziś Pluton jest planetą karłowatą. Jednak - zgodnie z tym, co teraz proponują uczeni z Southwest Research Institute - Pluton może nie być ani jednym ani drugim.

Uczeni z Southwest Research Institute z San Antonio w Teksasie, połączyli odkrycia sondy New Horizons, z danymi misji Rosetta, aby opracować nową teorię powstania Plutona. Zgodnie z wynikami badań, ta karłowata planeta mogła powstać z połączenia się miliardów komet.

Kosmochemiczny model formowania Plutona, zgodnie z przyjętą koncepcją naukowcy USA, nazwali "gigantyczną kometą". Żmudne wyniki badań długoletnich ukazały się na łamach pisma "Icarus".

Naukowcy nową koncepcję wysnuli, po analizie regionu Sputnik Planitia, na powierzchni Plutona. Region ten jest częścią lewego płata dużej, jasnej struktury zwanej Tombaugh Regio, która przypomina kształtem serce. Badacze odkryli, że znajdujący się tam lód, jest bogaty w azot.

- Znaleźliśmy intrygującą spójność między szacowaną ilością azotu w tamtejszym lodzie, a ilością, jakiej można by się spodziewać, gdyby Pluton powstał z aglomeracji około miliarda komet lub innych obiektów z Pasa Kuipera o podobnym składzie chemicznym do badanej przez misję Rosetta komety 67P/Czuriumow–Gierasimienko – powiedział Christopher Glein z Southwest Research Institute w Teksasie.

Azot jest na Plutonie kluczową substancją, podobnie jak metan na Tytanie, czy woda na Ziemi. Dzięki tam panującym niskim temperaturom, azot może zachowywać się, jak lodowce na Ziemi - niszczy podłoże skalne i zmienia krajobraz Plutona.

Pluton ma bardzo duże ilości azotu - w atmosferze jest jego ok. 98 procent. Do tego planeta ma również wspomniane rozległe obszary lodu. Dotąd uczeni sądzili, że azot może pochodzić z komet, które uderzyły w Plutona. Ale ten model nie wyjaśniałby jego całkowitej ilości. Toteż badacze przeanalizowali również, ile tego związku mogło uciec z Plutona w kosmos. Zastanawia ich też niska zawartość tlenku węgla w atmosferze.

- Badanie to opiera się na wspaniałych sukcesach misji New Horizons i Rosetta, aby poszerzyć naszą wiedzę na temat pochodzenia i ewolucji Plutona. Używając chemii, jako narzędzia detektywistycznego, jesteśmy w stanie prześledzić pewne cechy, jakie widzimy dziś na Plutonie, aż do procesów formowania się ich. To prowadzi do nowej oceny bogactwa "historii życia" Plutona, którą zaczynamy dopiero rozumieć – dodał Glein.

- Nasze badania sugerują, że pierwotny skład chemiczny Plutona, odziedziczony po cegiełkach kometarnych, został zmodyfikowany chemicznie przez ciekłą wodę, być może nawet w podpowierzchniowym oceanie – wyjaśnił Christopher Glein. Możliwe jest też, że brakujący tam tlenek węgla, również został uwięziony pod powierzchnią Plutona.
Źródło: dzienniknaukowy.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA