Nauka. Sensacyjne i przełomowe odkrycie astronomów
Zmiany zachodzące stale i nieustannie w głębokim
wszechświecie, są tak zaskakujące i zadziwiające, że można je tylko przewidzieć
w wyjątkowych teoriach.
Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO)
podało rok temu (2017), że teleskopy tej instytucji, wraz z innymi
obserwatoriami astronomicznymi na świecie, zaobserwowały po raz pierwszy w
historii, proces zderzania się i łączenia gwiazd neutronowych.
Fachowe czasopismo naukowe
"Nature", podało w kilku publikacjach międzynarodowego zespołu
astronomów, wyniki badań obiektu kosmicznego, który po raz pierwszy w dziejach można
było obserwować w akcji, dzięki zarówno detekcji fal grawitacyjnych, jak i
promieniowania elektromagnetycznego.
W programie badań brali udział też polscy
astronomowie. Do odkrycia doszło niespełna dwa lata po pierwszej obserwacji fal
grawitacyjnych.
Po raz pierwszy w historii astronomom
udało się zaobserwować, jednocześnie fale grawitacyjne i promieniowanie
elektromagnetyczne, między innymi światło widzialne, wychodzące z tego samego
zdarzenia.
To niezwykłe zdarzenie, zwane kilonową,
jest procesem zlewania się dwóch gwiazd neutronowych. W wyniku tego - jak od
dawna głoszą teorie – krążą i rozprzestrzeniają się we Wszechświecie, ciężkie
pierwiastki, m.in. jak: złoto i platyna. 2017 roku 17 sierpnia, w krótkim
odstępie czasu, sygnały od tej kilonowej odebrały detektory fal grawitacyjnych
LIGO i VIRGO, a także satelita Fermi, kosmiczne obserwatorium promieniowania
gamma.
Jest to najlepszy do tej pory dowód, że
obserwowane krótkotrwałe błyski gamma, są właśnie wynikiem zderzenia gwiazd
neutronowych.
Światowa sieć obserwatoriów LIGO-Virgo
ustaliła pozycję źródła w dużym obszarze nieba południowego o rozmiarach
kilkuset tarcz Księżyca w pełni. Zaalarmowano inne obserwatoria, w tym należące
do ESO, i one rozpoczęły przeszukiwanie tego rejonu nieba i poszukiwanie źródła
sygnału.
Podjęte oszacowania dystansu, na podstawie
danych dotyczących fal grawitacyjnych, i z innych obserwacji, wskazują, że
zderzenie gwiazd neutronowych nastąpiło około 130 milionów lat świetlnych od
Ziemi. To najbliższe znane do tej pory źródło, zaobserwowanych fal
grawitacyjnych, jak też jeden z najbliższych zaobserwowanych rozbłysków gamma.
Zmarszczki czasoprzestrzeni, znane jako
fale grawitacyjne, są wytwarzane przez stale poruszające się kosmiczne masy. Jednak
tylko najbardziej intensywne, utworzone przez szybkie zmiany prędkości, bardzo
masywnych obiektów, są w granicach naszych możliwości detekcji.
Jednym z takich niezwykłych zjawisk jest
połączenie się gwiazd neutronowych, ekstremalnie gęstych, zapadniętych jąder
masywnych gwiazd, pozostałych po supernowych. Do tej pory teoretycznie
przewidywano, że takiemu zdarzeniu towarzyszą krótkie błyski gamma. A po tego
typu zjawisku, powinno nastąpić wybuchowe zdarzenie 1000 razy jaśniejsze, niż
typowa nowa, określane jako kilonowa.
Po zlaniu się dwóch gwiazd neutronowych,
kilonową opuścił wybuch gwałtownie ekspandujących ciężkich pierwiastków
radioaktywnych, poruszający się z prędkością równą jednej piątej prędkości
światła. Barwa kilonowej przesunęła się, w okresie kilku dni, od bardzo
niebieskiej do bardzo czerwonej, co jest zmianą szybszą niż obserwowana w
jakimkolwiek innym rodzaju, gwiezdnej eksplozji.
"Gdy widmo pojawiło się na naszych
ekranach, zrozumiałem, że jest to najbardziej nietypowe przejściowe zjawisko,
jakie widziałem" - mówi Stephen Smartt, który prowadził obserwacje przy
pomocy teleskopu NTT, należącego do ESO. "Nasze dane oraz dane od innych
grup naukowców, dowiodły wszystkim, że nie była to supernowa albo przypadkowa
gwiazda zmienna, ale coś zupełnie niezwykłego" – powiedział Smartt.
Stephen Smartt to były kanadyjski dziennikarz,
prowadzący do 18 lipca 2017 roku, zagadnienia naukowe, w publicznych mediach
rządowych prowincji Kolumbii Brytyjskiej.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz