Krzysztof Szczerski: "Kompromisem jest to, że Polska podjęła rozmowy z KE"
Spór polskiego rządu z Brukselą wciąż nie
zażegnany. Za tydzień rząd PiS będzie musiał tłumaczyć się ministrom (…), z
zarzutów o zagrożeniu państwa prawa w Polsce.
Dziennik niemiecki "Sueddeutsche
Zeitung" nie dostrzega gotowości strony polskiej do kompromisu z Brukselą,
a zmiany w ustawach sądowniczych, krytykuje jako kosmetyczne. Gazeta zwraca
uwagę na apel byłych polskich prezydentów o wsparcie UE.
Polski rząd na dywaniku?
"W sporze z Unią Europejską polski
rząd nadal nie wykazuje gotowości do kompromisu" – pisze warszawski
korespondent "Sueddeutsche Zeitung" ("SZ") Florian Hassel,
w artykule "Brak pola manewru" publikowanym we wtorek, 19 czerwca
2018. Rozmowa wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa z premierem
Mateuszem Morawieckim, zakończyła się w Warszawie, bez widocznego postępu –
ocenia niemiecki dziennikarz.
Prawdopodobnie 26 czerwca polski rząd
będzie musiał po raz pierwszy tłumaczyć się ministrom do spraw europejskich, z
zarzutów o zagrożeniu państwa prawa w Polsce – czytamy w „SZ”.
Będzie to kolejny krok w postępowaniu,
wdrożonym przeciwko Polsce w 2017 roku, na podstawie art. 7. traktatów unijnych
– tłumaczy Hassel. Korespondent „SZ” przytacza słowa Timmermansa, po spotkaniu
z Morawieckim, że była to „dobra i konstruktywna dyskusja”. Wiceszef KE
zastrzegł, że otrzymał informacje, które „będzie teraz analizował”.
Brak konkretnych kompromisów
Konkretnych kompromisów najwidoczniej brak
– ocenia Florian Hassel. Jak dodaje, „wysokiej
rangi politycy (polscy) wykluczyli wcześniej wszelkie ustępstwa. W tym
kontekście „SZ” przypomina wypowiedź szefa gabinetu prezydenta Krzysztofa
Szczerskiego, że kompromisem jest już samo to, że Polska podjęła rozmowy z KE.
Frans Timmermans ma ostatnią szansę na
zakończenie sporu z Polską, na zasadzie win-win – powiedział Szczerski,
cytowany przez „SZ”. Natomiast Jacek
Sasin, którego redaktor Florian Hassel nazywa „sekretarzem stanu
Morawieckiego”, oświadczył, że „polski rząd nie zamierza się cofnąć”.
SN to ostatnia instytucja prawna poza kontrolą rządu
Dziennikarz nazywa zmiany wprowadzone
przez rząd, do pakietu ustaw o sądownictwie, „kosmetyką”. Cytuje ocenę Komisji
Weneckiej, że możliwość uznania za nieważny każdego wyroku od 1997 roku, jest
„powrotem do Związku Sowieckiego”, do „systemu prawa bez bezpieczeństwa
prawnego”.
Od 3 lipca 2018 roku 32., z 72. sędziów
Sądu Najwyższego (SN), może być odesłanych na emeryturę – alarmuje korespondent
Hassel. Zaznacza, że SN jest ostatnią instytucją prawną nie podlegającą
kontroli rządu.
Czy będzie skarga?
Wychodząca w Monachium gazeta „SZ”, uznała
za otwartą kwestię, czy KE zaskarży Polskę z powodu Sądu Najwyższego, do
Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Komentator Hassel zaznacza, że domagają
się tego największe frakcje w PE, polskie grupy obywatelskie i krąg byłych
prezydentów, premierów i szefów MSZ, a wśród nich Lech Wałęsa.
Frans Timmermans jest zwolennikiem skargi, natomiast
szef KE Jean-Claude Juncker jest temu przeciwny i chce nadal rozmawiać z
Polską. „SZ” podkreśla, że sygnatariusze listu ”Europo, broń praworządności w
Polsce!” - uważają dalsze negocjacje za błąd.
Przypomnijmy, iż wicepremier Beata Szydło mówiąc dziś –
21 czerwca 2018 – w radiowej trójce, m.in. o sporze Polski z Komisją
Europejską, oceniła, że "polski rząd zrobił już naprawdę bardzo dużo
ustępstw w stosunku do KE, a Frans Timmermans ma problem, bo wywołał awanturę i
zapędził się w oskarżeniach". Jak wynika z tych słów, cała draka z art. 7.
to nie nasza wina - rozdmuchał ją z pełną siłą Frans Timmermans. Aż się
zapędził...
Źródło: dw.com.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz