Archeologia. Pod szkieletem ofiary Wezuwiusza znaleziono sakiewkę z…
Ziemia, podobnie jak woda, kryje ślady
ogromnie ważnych dla nauki informacji o dawno minionym świecie, przyrodzie i
ludziach.
Dzięki pracy archeologów wiemy bardzo dużo,
m.in. o historii i skutkach wybuchów włoskiego wulkanu Wezuwiusz. To jeden z pięciu
najbardziej niebezpiecznych wulkanów świata. Dziś, w trakcie sezonu
turystycznego, należy do najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych w
Neapolu, przez liczne wycieczki z różnych krajów Europy i świata.
Żmudna praca archeologów, pozwoliła odkryć
w zniszczonych przez wybuch Wezuwiusza, mężczyznę, który doznał dekapitacji,
uciekając w przed żywiołem, gdy miał przy sobie bogaty woreczek srebrnych i
brązowych monet.
Podczas prowadzonych wykopalisk, archeolodzy natrafili
pod szkieletem, na pozostałości skórzanej sakiewki. Prawdopodobnie mężczyzna
miał ją na szyi. Chciał koniecznie uciec przed śmiercią.
W sakiewce były 22 monety o łącznej wartości 80
sesterców (równowartość dzisiejszych ok. 500 euro). Według ekspertów, taka suma
wystarczyłaby na utrzymanie 3-osobowej rodziny, przez co najmniej 2 tygodnie.
Zasypany żarzącym się popiołem i kamieniami szkielet
trzydziestolatka, przetrwał do naszych czasów. Niewykluczone, że człowiek ten
był kupcem i próbował ocalić ucieczką, choć część swojego majątku.
Monety odnaleziono, gdy zespół kopał pod szkieletem,
by wydobyć go do analizy naukowej. Niektóre monety datują się na II w. p.n.e.,
inne są młodsze - widać na nich podobizny Oktawiana Augusta i Wespazjana.
Eksperci natrafili też na klucz, zapewne od domu tragicznie
zmarłego. "Nie był on obrzydliwie bogaty, ale nie był też biedakiem"
- uważa Massimo Osana, archeolog, który od paru lat sprawuje nadzór nad
pozostałościami zniszczonego w 79 r. n.e. przez Wezuwiusz ówczesnego miasta.
Źródło: kopalniawiedzy.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz