Wpierw znajdź kasę, potem pomoc ogłaszaj! Żeby była wasza, nie nasza


Od blisko miesiąca matki i ich dorosłe dzieci niepełnosprawne protestują w Sejmie.

Protestują przeciwko niesprawiedliwości społecznej, jaką prowadzi wobec nich rząd PiS. Chcą stałego dodatku 500 złotych na rehabilitację i godne życie. To znacznie mniej, niż biorą pisowscy przedstawiciele, w radach narodowych i nadzorczych spółek Skarbu Państwa. To niewiele wobec nagród i dodatków członków rządu, jakie biorą z kasy państwa.

Po ich stronie stoją od początku partie opozycji i wpływowi reprezentanci społeczeństwa, a dziś nawet arcybiskup Nycz. Z apelem o szybkie zakończenie strajku rodziców w Sejmie, zwrócił się do syna Mateusza Morawieckiego (chwilowo premiera), ojciec Kornel Morawiecki (chwilowo poseł).

"Apeluję o zakończenie protestu w Sejmie i o to, aby rząd znalazł na to pieniądze" - powiedział gazecie "Super Express" Kornel Morawiecki, prywatnie ojciec premiera Mateusza Morawieckiego.

To nie pierwsza, tak wyrazista wypowiedź, w której Kornel Morawiecki apeluje do syna. Ale pierwsza dotycząca protestu, który od 18 kwietnia 2018 roku, trwa na korytarzu w Sejmie.

"Apeluję o zakończenie protestu i jednocześnie o to, aby rząd przeznaczył 500 zł dla niepełnosprawnych" - mówi Kornel Morawiecki w rozmowie z "Super Expressem". Senior Morawiecki rozumie obie strony – tych, którzy protestują i rządzących.

"Oczywiście trzeba spojrzeć na możliwości budżetowe, ale państwo powinno się solidaryzować z najsłabszymi grupami, a takie są grupy osób niepełnosprawnych i ich rodziny, opiekunowie. Skąd pieniądze? Trzeba podnieść podatki dla najbogatszych, dlatego jestem za "daniną solidarnościową" - proponuje senior Kornel Morawiecki.

Protestujący przedstawili od początku listę postulatów. Rząd nie potrafi spełnić jednego z nich – według rodziców - "najważniejszego pierwszego", czyli dodatku w postaci 500 zł dla każdego niepełnosprawnego na cele rehabilitacyjne.

"To jest państwo prorodzinne? Tracicie twarz każdego dnia". Możecie stracić wszystko w wyborach – twierdzą protestujący, niezależni komentatorzy i obserwatorzy sceny politycznej. Samorządowe wybory coraz bliżej, a rząd wciąż zwleka z decyzją i ciągle bezradnie szuka pieniędzy na niepełnosprawnych.

Zabranie najbogatszym w ramach "daniny solidarnościowej", nie jest rozwiązaniem do wyjaśnienia i przyjęcia przez osoby dobrze sytuowane. Bo nawet każdy głupi powie: Czyś polityk czy człowiek, najpierw planuj pieniądze, potem pomoc ogłaszaj, żeby była ona wasza, nie nasza.
Źródło: fakty.interia.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA