Szarpanina obywateli z władzą


Na horyzoncie coś złego się święci w naszym kraju. Ludzie na spotkaniach i w Sejmie z władzą się szarpają. Czy komuś nerwy źle grają?

Nie wiedzieć, co się w Polsce porobiło, że w Sali BHP Stoczni Gdańskiej, podczas spotkania premiera Morawieckiego z mieszkańcami miasta, jakaś bliżej nieznana grupa społeczna zakłóciła przebieg rozmów. Premier musiał opuścić słynną Salę BHP w ochronie sił policji i ochroniarzy Służby Ochrony Państwa.

Minister zakończył spotkanie przed czasem

Kilka dni później spotkanie z szefem MON Mariuszem Błaszczakiem, w Nisku, zakończyło się 15 minut przed czasem. To przez pyskówkę, która zaczęła się po niewygodnym pytaniu rzuconym z sali, o protestujących w Sejmie niepełnosprawnych. Wyciągnięto transparenty i rozległy się krzyki.

Spotkanie z ministrem Błaszczakiem było otwarte, przyszło na nie około 50 osób. Byli m.in. członkowie grupy "Rebelianty Podkarpackie", którzy mają na celu propagowanie wartości proeuropejskich i demokratycznych oraz poszanowanie Konstytucji RP. Całe to niemiłe zajście opisał portal rzeszow.wyborcza.pl.

Zaistnieli "Rebelianty Podkarpackie"

Członków grupy "Rebelianty Podkarpackie" było sześciu. Zadawali najwięcej pytań. Jedno z nich dotyczyło protestu niepełnosprawnych w Sejmie. - Co rząd zrobi z tymi ludźmi, bo oni jak widać, nie wybierają się do domów? - pytała członkini Rebeliantów.

Jeden z uczestników spotkania próbował bronić stanowiska rządu, twierdząc, że niepełnosprawni otrzymują sprzęt do rehabilitacji i higieny. - Proponuję panu emeryturę w ziemniakach - odpowiedziała na to pytająca.

"Smuci mnie agresja" – mówi minister

Głos zabrał Mariusz Błaszczak. - Smuci mnie agresja w pani słowach. My od razu spotkaliśmy się z protestującymi, zaproponowaliśmy dwie ustawy. Nie proponujemy renty w ziemniakach, a w pieniądzach. To oni nie chcą kompromisu, nie my.

- Udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie szybko przeprowadzić zmiany, ale oni nie chcą. Mówią tylko o żywej gotówce – odparł minister. Wtedy członkowie Rebeliantów wyciągnęli transparenty z napisami: "Wystarczy nie kraść, 500 zł się należy niepełnosprawnym". I rozległy się krzyki.

- Nie dajmy się sprowokować - apelował szef MON. Wybuchła awantura na spotkaniu z ministrem Błaszczakiem. Wybuchły okrzyki: "Hucpa!" Gość ze stolicy zakończył spotkanie 15 minut przed czasem.

Kolejna awantura z Markiem Kuchcińskim

Była to kolejna awantura na spotkaniu z politykiem PiS na przestrzeni kilku dni. Głośno było też ostatnio o tym, jak marszałek Sejmu Marek Kuchciński, przyjechał do Jedlińska (gmina pod Radomiem). Ktoś zapytał go, jak "czuje się bez człowieczeństwa", w kontekście protestu osób niepełnosprawnych, w Sejmie. Atmosfera natychmiast zgęstniała na tyle, że marszałka wyprowadziła ochrona.

I jeszcze najświeższe doniesienie mediów. Dzisiejsza awantura w Sejmie. Protestujący chcieli powiesić w oknie transparent z hasłem w języku angielskim. Chcieli w ten sposób zwrócić na siebie uwagę zagranicznych mediów, które będą wkrótce relacjonować szczyt NATO w Warszawie.

Interwencja Straży Marszałkowskiej

Interweniowała Straż Marszałkowska, prosili o zamknięcie okna ze względów bezpieczeństwa. Pomiędzy Strażą Marszałkowską, a protestującymi, doszło do ostrej wymiany zdań i przepychanek.

Napis na transparencie brzmi: "Polish disabled children beg for a decent life". Po polsku oznacza: "Polskie niepełnosprawne dzieci błagają o przyzwoite życie".

- Mam nadzieję, że w końcu przyjdzie pan Morawiecki i odniesie się do tych kompromisów. My tu już bardziej poniżeni być nie możemy - mówiła jedna z protestujących. Uczestnicy czekają na komendanta Straży Marszałkowskiej, który ma rozstrzygnąć spór na korytarzu...

"Mam nadzieję, że przyjdzie pan Morawiecki"

Podjęto kolejną próbę wywieszenia transparentu. Wśród protestujących  była też posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. Znowu interweniowała Straż Marszałkowska. Kobiety zostały odciągnięte od okna, uczestnicy skarżą się na użycie siły. "Niech mnie Pan nie dotyka", "to jest wstyd i hańba", "tak się walczy z niepełnosprawnymi?" - to tylko niektóre ze zdań, jakie padły ze strony protestujących.

Oprócz Strażników Marszałkowskich, w interwencji brał udział również pracownik Kancelarii Sejmu, który siłą odciągał kobiety od okna. Jak powiedział dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu, tą był Krzysztof Pręgowski. Jednak, zdaniem Andrzeja Grzegrzółki, zastosowano jedynie "stanowcze rozwiązania".

Po incydencie na korytarzu sejmowym, z udziałem Straży Marszałkowskiej, uczestnicy protestu otrzymali pomoc medyczną.

Osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie protestują w Sejmie od ponad miesiąca. Walczą o przyznanie świadczenia w wysokości 500 zł. Rząd tego odmawia. Jak uzasadnia – nie ma na taki cel pieniędzy.

Jak widać, protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, zaczyna przybierać postać radykalną. Trudno zgadnąć, jakie będzie miał rozmiary w dniach Szczytu NATO w Warszawie. Równolegle z protestem w Sejmie, zaczynają się pojawiać niemiłe obrazki z terenu Polski, gdzie ludzie próbują dawać sygnały władzy, że stoi na zbyt cienkiej linie…
Źródło: wiadomosci.wp.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA