Rząd PiS proponuje: Samochód luksusowy dla bogaczy za obejście "daniny solidarnościowej"?


"Danina solidarnościowa", jako politycznie niezdrowa, może zniknąć z publicznej przestrzeni. Zostanie po niej zamiennik... w postaci premii...

Nie wszystkie "genialne" pomysły finansowe premiera Morawieckiego podobają się ekonomistom i bogatym właścicielom firm. Szczególnie pomysł "daniny solidarnościowej" dla niepełnosprawnych dzieci i ich rodziców. Bo skoro rząd PiS potrafił "wygarnąć" z budżetu miliony dla siebie na podwyżki, dodatki i nagrody, to dlaczego nie może dać innym.

Ten nieuczciwy gest rządu, z którego skorzystała chełpliwie była premier Szydło, tłumacząc się potem, że "im się należało", uderzył mocno w sumienie partii Prezesa Kaczyńskiego, aż runęły na głowę jej słupki poparcia. W Sejmie zrodziła się z tego grupa protestu niepełnosprawnych, która od ponad miesiąca żąda bezskutecznie 500 zł na poprawę swoich warunków i możliwości rehabilitacji oraz godnego życia.

Z genialnego pomysłu premiera, miała wypełnić warunki niepełnosprawnych,
"danina solidarnościowa" pobierana od bogatych, którym udaje się zarabiać ponad 87 tys. zł miesięcznie. Ale na skutek protestów decydenci rządowi puknęli się w rozum i wpadli na kolejny genialny pomysł: damy bogatym zarobić na "daninie solidarnościowej". Jak zarobić?

Najbogatsi, dzięki rządowi "dobrej zmiany", będą mogli dla odmiany, odbić sobie całkiem zdrowo, "daninę solidarnościową". "Wystarczy, że wybiorą jeden z modeli superluksusowych samochodów, a państwo odda im w podatkach, co mówił ktoś z… przy świadkach, nawet ponad 200 tys. zł."

I, co panowie, bogaci? Taki numer się wam opłaci? Pójdziecie na to, żeby z bólem 200 tys. zł rocznie na niepełnosprawnych zapłacić? To dopiero za dwa lata pierwsza rata... Przy okazji rząd "dobrej zmiany", ogłosił już nowy pomysł, świeżo wydumany. Podał szczegóły trzeciego progu podatkowego, który dla niepoznaki nazwał też "daniną solidarnościową", na pomoc niepełnosprawnym.

Ten dodatkowy próg 4-procentowy, czyli podatek od 2019 roku, będą płacić osoby, których zarobki przekraczają milion złotych rocznie. Proste? Proste.

Jak policzył portal finansowy money.pl, ośmiu najlepiej zarabiających prezesów spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych, zapłaci ponad 100 tys. zł. Kolejnych ośmiu zapłaci więcej niż 20 tys. zł. Wszystko przy założeniu, że w 2019 roku zarobią tyle samo, co w 2017 roku.

Tak czy inaczej się stanie – to ekspertów od rachunków zdaniem - "danina solidarnościowa" nie zginie, więc pozostanie. A skoro się zachowa to słychać "wyraźny sygnał, że podatki mogą wzrosnąć"… I proszę nie robić głupie miny. Rząd nasz najmilszy, kochany "dobrej zmiany", w 2015 r. solennie zapewniał: podatków nie będziemy podnosić i nikomu tego nie pozwolimy.

Jest duża szansa na obejście pomysłu "daniny solidarnościowej". Przepisy już gotowe. Potrzebna tylko zgoda władz Brukseli. Ale któż by tam Polsce sprzeciwić się ośmielił?
Źródło: money.pl.

Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA