Gdańsk. Na spotkaniu z premierem Morawieckim wybuchła awantura


Premier Mateusz Morawiecki wybrał się niedzielę 20 maja 2018 roku do Gdańska, m.in. na uroczyste pożegnanie żaglowca "Dar Młodzieży", który wypłynął w długi "Rejs Niepodległości" dookoła świata.

Potem Mateusz Morawiecki miał gorące spotkanie w gdańskiej sali BHP z mieszkańcami Trójmiasta i gośćmi z kraju, którzy przybyli na pożegnanie naszego żaglowca. Pojawiła się też grupa przeciwników partii rządzącej Prawa i Sprawiedliwości. Skandowali słowa: "kłamca", "Misiewicze", "Lech Wałęsa", "hańba", "Solidarność" i "konstytucja".

Przed godziną 17:00 zakończyło się spotkanie z Mateuszem Morawieckim w gdańskiej sali BHP. W trakcie przemówienia nie zabrakło wątków politycznych i ekonomicznych.

- Tutaj wspaniali ludzie tacy jak: Anna Walentynowicz czy Andrzej Gwiazda, Alina Pieńkowska, Andrzej Kołodziej i Hilary Jastak odegrali wielką rolę w ruchu "Solidarności" - powiedział premier. Jednak nie padło nazwisko Lech Wałęsa.

Ze strony publiczności nieoczekiwanie padło z sali pytanie, kiedy osoby niepełnosprawne w Polsce, otrzymają pomoc od państwa?

Wówczas przeciwnicy rządu zaczęli skandować takie hasła jak: "kłamca", "Misiewicze", "Lech Wałęsa", "Konstytucja". I obudziły się przy tym demony złe. Wniesiono też transparent z napisem: "Pycha i Szmal", a w niektórzy z protestujących, mieli w rękach Konstytucję RP.

Incydent skomentował m.in. Marek Suski, który był świadkiem incydentu. Szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów napisał na Twitterze, że "bojówki KOD agresywnie zaatakowały uczestników spotkania z Mateuszem Morawieckim w Gdańsku". Premier pytał, dlaczego jesteśmy tak wściekle atakowani w kraju i w Brukseli. I sam odpowiedział.

- Otóż jesteśmy atakowani, gdyż podstawowe pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, brzmi: Czyja ma być Polska? Czy wszystkich Polaków, czy wybranych grup Polaków? - Polska ma być wszystkich Polaków. To model, do którego dążymy - zaznaczył premier Morawiecki.

Premier przyznał, że Polska "jest po kilku miesiącach, potężnych ciosów, cały czas bardzo silna". - W Unii Europejskiej zauważono, że już nie damy się kupić politykom za poklepywanie po plecach, że jesteśmy samodzielnym państwem, suwerennym, które realizuje swoją politykę, również politykę przebudowy wymiaru sprawiedliwości - podkreślał premier. Według niego, "Polska została uderzona artykułem 7".

Premier dodał też, że "Europa Zachodnia nie rozumie postkomunistycznej Europy". - Dlatego to, co robimy w Brukseli, a ostatnio w bułgarskie Sofii na spotkaniach ze wszystkimi komisarzami, tłumaczymy, dlaczego jest potrzebna przebudowa polskiego wymiaru sprawiedliwości, wymiaru podatkowego, skarbowego – mówił premier Morawiecki w Gdańsku.

Pod koniec spotkania doszło do szarpaniny pomiędzy uczestnikami. Interweniowali organizatorzy wydarzenia i rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, jednak bezskutecznie. Premier opuścił pospiesznie salę BHP wraz z osobistą ochroną.

Ale to nie wszystko. Jedna z kobiet protestujących przyznała, w rozmowie z mediami, że została pobita podczas awantury. - Porwano moją konstytucję! Policja nie reagowała. Złożę doniesienie do prokuratury. Doszłoby do linczu - oświadczyła kobieta. Premier Mateusz Morawiecki w Gdańsku mówił o "wściekłych atakach".
Źródło: wiadomosci.wp.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA